modelki Gucci fot. FREE Imax/Tree

Dziennikarze Vogue - Nowości - Blogerzy modowi

To już oficjalne! Blogerzy modowi na ścieżce wojennej z dziennikarzami Vogue
Joanna Mroczkowska / 03.10.2016 14:10
modelki Gucci fot. FREE Imax/Tree

To smutne patrzyć na te wszystkie pyszniące się przed kamerami kobiety w wypożyczonych ubraniach. Ale jeszcze smutniejsze jest to, że tyle marek bierze w tym cyrku udział.

- Nicole Phelps, redaktor prowadząca Vogue Runway

Stało się! Vogue wypowiedział wojnę blogerom modowym. Może nie do końca świadomie. Mimo wszystko w internecie zawrzało gdy dziennikarki magazynu o 123-letniej historii powiedziały, co myślą o szafiarkach i blogerach. Oczywiście ci nie zostali dłużni. Wojna (głównie twitterowa) trwa. Okazuje się, że frustracja dziennikarek sięgnęła zenitu i w ostrych słowach skwitowały dzisiejszy świat mody.

Informacja dla blogerów, którzy co godzinę zmieniają stylizacje od stóp do głów, za które im płacą: Proszę przestańcie. Znajdźcie sobie inną robotę. Przyczyniacie się do śmierci stylu.

- Sally Singer, dyrektor kreatywny Vogue.com

Wszyscy wiemy, że od kilku lat pierwsze skrzypce w modowej orkiestrze odgrywają blogerzy, influenserzy, youtuberzy, szafiarze, czy jakkolwiek można określić gwiazdy social media. Widać takie czasy. Zazwyczaj, ale są oczywiście bardzo wartościowe wyjątki, są to ludzie którzy nie mają za grosz wiedzy na temat branży, nie mówiąc już o warsztacie dziennikarskim, czy ukierunkowanym wykształceniu. Lans na Snapchacie i ubieranie się niekiedy w absurdalny sposób robi z nich w oszałamiającym tempie trendsetterów.

Zamiast świętowania stylu w prawdziwej postaci, wydaje się, że wszystko kręci się wokół pozowania, przebieranek  i sprawdzania profili socialowych... To wszystko jest dość żenujące, tym bardziej, jeśli wziąć pod uwagę, jakie tragedie dzieją się na świecie...

- Alessandra Codinha, redaktorka Vogue.com

Kilkaset tysięcy followersów na Instagramie, nie wspominając o Facebooku czy Snapie - to totalny fejm - właśnie to przyciąga marki, które chcą w łatwy sposób dotrzeć do mas. Dzisiaj taniej (chociaż nie zawsze) i łatwiej wsadzić w łapę blogerki puszkę przysłowiowej Coli niż wykupić kampanię w magazynie papierowym. W końcu tę puszkę zobaczą setki tysięcy ludzi z całego świata...

Ile modelki zarabiają na Instagramie?

Jeszcze jakiś czas temu młodzi zapaleńcy, w ramach własnych pamiętników internetowych o modzie... PISALI. Często ciekawiej niż wytrawni dziennikarze. Dzięki temu zaczęli być zauważani, doceniani, a na końcu... rozpieszczani. Doszło do tego, że zdegradowali redaktorów, stylistów i dziennikarzy stając się gwiazdami. Jestem przekonana, że każda z was jest w stanie wymienić przynajmniej jedną blogerkę modową...a dziennikarkę?

Niestety tak to zawsze jest, że ekstremiści każdego rodzaju psują opinię ogółu. Paru odszczepieńców potrafi zniszczyć wizerunek mas. W tym przypadku jest podobnie. Znam wielu blogerów modowych, ale tylko kilku z nich cenię. Reszta, chcąc nie chcąc to osoby, które na fali popularności tego zawodu (?) stwierdzili, że też spróbują zarobić te kokosy.

Kij w mrowisko

Nie kochają mody, nie czują jej - używają jej tylko jako dobrej ścieżki zarobkowej. W końcu zdjęcie i to smartfonem każdy potrafi zrobić. Ubieranie się to codzienna czynność, więc chyba też nie musi być trudna. A jeśli ta panna dostaje designerskie torebki i jeździ po świecie to ja też chcę. Wcale się nie dziwię, że młodym dziewczynom imponuje taki styl życia.

Dlatego też poczciwe dziennikarki włożyły kij w mrowisko. Praca w magazynie to (wbrew pozorom) bardzo ciężka praca, która zazwyczaj nie jest dobrze płatna. Rekompensatą jest wysoki prestiż społeczny, ale  tego do garnka nie włożysz. Po, co studia, staże i lata praktyki. Dzisiaj wystarczy popstrykać sobie fotki przed lustrem i użyć odpowiednich hashtagów... Rozumiem postawę redaktorek Vogue, siłą chcą zatrzymać koronę na głowie - w końcu to Vogue. Jednak wychodzę z założenia - żyj i daj żyć innym. Gwarantuję wam, że dziennikarki Vogue podobnie jak blogerzy prowadzą swoje sociale, dostają ciuchy od topowych designerów i lansują się przed obiektywami. Dlatego węszę tu hipokryzję.

Apel do szafiarki

Jeśli chcecie już iść tą ścieżką to postarajcie się coś na niej zostawić. Nie bądźcie tylko kolejnymi dziewczynkami, które wdzięczą się przed aparatami i liczą na kolejnego deala z jakąś sieciówką. Jesteście współczesnymi idolkami... autorytetami dla dzieciaków. Dawajcie dobry przykład, miejcie otwarte umysły i pamiętajcie, że sława przynosi wielką odpowiedzialność. Naprawdę ciuchy nie są w życiu najważniejsze - edukujcie swoje fanki nie tylko w logotypach topowych brandów. Angażujcie się w akcje społeczne i sprawy, które zasługują na rozgłos - Macie siłę, żeby zmienić świat na lepsze. Wyjdźcie ze swoich szaf strefy komfortu i pokażcie, że jesteście kimś więcej.