Życie wokół wyspy

Zakotwiczyli się w Łodzi, rodzinnym mieście. W apartamencie, którego centralnym punktem jest kuchenna wyspa. To ona wyznacza rytm dnia i dzieli przestrzeń.
/ 29.11.2006 13:09
wyspa1.jpgO łodzianach często mówi się „boatpeople”, zwłaszcza o tych, którzy na nowo zapuszczają korzenie w innych częściach kraju lub świata. Tym razem rdzenni boatpeople wybrali peryferie własnego miasta. I życie w apartamencie skrojonym na miarę. Nie ma w nim jednoznacznego podziału na pokój dzienny, jadalnię i kuchnię. Funkcje są wyraźnie wyodrębnione meblami
i oświetleniem.

Na dobrą sprawę w każdej ze stref można jeść, bawić się i wypoczywać. Biurowy open space, tak bliski strukturze firmy i strategii działania właścicieli tego mieszkania (którzy prowadzą agencję public relations), ma swoje odzwierciedlenie w otwartej przestrzeni ich domowych pieleszy.
Właściciele dzielą czas między podróże służbowe, pracę w biurze i nieliczne, ale jakże cenne chwile relaksu w domowym zaciszuw towarzystwie czworonożnych przyjaciół – czarnego kota Zorro i szarej kotki Nusi. Do rodziny (już po sesji zdjęciowej) dołączyła długo wyczekiwana córeczka Nela.
Z prośbą o zaprojektowanie wnętrza mieszkania właściciele zwrócili się do pracowni Rydzyńska Studio. Starali się nie ograniczać kreatywności projektantki Katarzyny Rydzyńskiej, przekazali jej tylko kilka kluczowych wytycznych, dotyczących materiałów, kolorystyki oraz funkcjonalności rozwiązań. W projekcie za podstawę przyjęto prostą formę, czyli przede wszystkim kwadraty i prostokąty wyeksponowane zarówno w meblach, jak i w systemie podwieszanych sufitów. Najważniejszym dopełnieniem projektu okazało się oświetlenie, które nie tylko wydobywa podział na strefy, ale także doskonale odzwierciedla, a czasem definiuje nastroje mieszkańców tego wnętrza.
Życie towarzyskie koncentruje się na domowych spotkaniach w gronie przyjaciół, wspólnym gotowaniu i zabawie. Właściciele i ich znajomi są fanami towarzyskich gier zespołowych – konkursów karaoke, kalamburów i partyjek kanasty. To właśnie dlatego numerem jeden w rozległym salonie jest wygodna, narożna sofa w kolorze gorzkiej czekolady, na której zmieszczą się dwie rywalizujące ze sobą drużyny. Na tej samej przytulnej kanapie z łatwością daje się rozłożyć arsenał niemowlęcych kocyków, akcesoriów, zabawek.

Nad sofą w salonie, na podświetlonej ścianie, która łączy się z podwieszonym sufitem, zamocowano zagrzewający do boju przestrzenny obraz. Za jego szkłem znalazły się wykonane z jadeitu rzeźbione ręcznie tabliczki, a na nich opisy japońskich metod pokonywania przeciwników z wykorzystaniem dalekowschodniej sztuki walki.
W całym wnętrzu dominują barwy ziemi, brązy i beże. Wśród fornirów króluje egzotyczne drewno zebrano, w wersji klasycznej (w kuchni) i nieco ciemniejszej (stół w jadalni), oraz wenge (w łazience). Podłoga to panele w fornirze z drewna acajou (arfykański mahoń), na których pasy ciemniejsze przeplatają się z odcieniami miodowymi, gdzieniegdzie wpadającymi w rudości. Nie zabrakło ciekawych dodatków, jak wkomponowane w drewnianą podłogę ekskluzywne kafle z kolekcji Xilo (firmy Viva Ceramica) – mają nierówną fakturę podobną do laminatu szafy w przedpokoju i mebli w sypialni. Na ścianach salonu można podziwiać kompozycję włoskiego gresu, imitującego trawertyn w kolorze piasku. Schemat stonowanych barw, eleganckich beżów, bieli i brązów przełamują pojedyncze dodatki i dekoracje – poduszka, prosty wazon... Bo mieszkanie ma być miejscem, w którym właściciele znajdują spokój. Także sypialnia jest zaciszna i ciemna. Z dwiema ścianami w kolorze, który łączy brąz i szarość – świetnie koresponduje z niemal identycznym odcieniem mebli, czyli oryginalnego łóżka z zagłówkiem w kształcie prostokątnych bloków, skromnej półki na książki oraz szafy. Celowo nie ma tu ani telewizora, ani sprzętu grającego. W tej sypialni nie ma miejsca na nowoczesne technologie, których pełno w salonie.
Lubimy wnętrza proste i nowoczesne, ale z duszą i klimatem. Zgodziliśmy się na wyspę zamiast tradycyjnej kuchni oraz na różne opcje oświetlenia. Podobają nam się podwieszane, podświetlane sufity – mówi pani domu. – Nie mieliśmy problemu z pomalowaniem niektórych ścian na czekoladowy brąz czy ciemną szarość. Ważne było, byśmy czuli się w tym wnętrzu swobodnie i bezpiecznie. I tak dzisiaj się w nim czujemy – dodaje.
Przypadkowość nie ma tu wstępu, meble i detale zostały dokładnie przemyślane i zaprojektowane dla potrzeb tego wnętrza i wykonane przez pracownię Rydzyńska Studio. Dotyczy to wyspy, zabudowy kuchennej, jadalnianego stołu, mebli łazienkowych, szaf i sypialni. Indywidualne, krojone na miarę rozwiązania – co prawda komunikacyjne i marketingowe – to specjalność właścicieli. Dlatego tak ważne było dla nich stworzenie niepowtarzalnego wnętrza, którego kopii nie zobaczą podczas wizyty u znajomych. – Tu nie chodzi o snobizm – zapewnia pan domu. – Sami staramy się tworzyć dla naszych klientów programy wizerunkowe, których elementy są oryginalne i pomysłowe. Tego samego oczekiwaliśmy od projektantów naszego mieszkania. Nie ma nic gorszego, niż wejść do czyjegoś domu i zobaczyć w nim wierne odzwierciedlenie własnych czterech kątów.
Podobnie było z niewielką łazienką – została precyzyjnie zaplanowana. Właściciele bardzo chcieli mieć wannę; kabina prysznicowa nie wchodziła w grę. Dziś wanna to nie tylko minisalon SPA dla pani domu, ale przede wszystkim miejsce, w którym rozgrywają się wodne bitwy między gumową kaczuszką a Teletubisiem. Świeżo upieczeni rodzice cieszą się, że nie ma zbyt wiele zachlapanej podłogi do wycierania.

Tekst i stylizacja Magda Kazimierczuk
Zdjęcia Michał Skorupski


Część kuchni w... jadalni. Domownicy, właściciele agencji public relations, ani przez chwilę nie przestają obmyślać
strategii działania!

Kuchenna wyspa. Wokół niej toczy się życie. Także kota Zorro. Część wypoczynkową salonu wyznacza podwieszany sufit z zamontowanym oświetleniem halogenowym.

Aneks jadalniany z wygodnym stołem w bezpośrednim sąsiedztwie kuchni. Wyspa, choć gra tu pierwsze skrzypce, nie dominuje, podświetlenie dodaje jej lekkości

W salonie elegancka, harmonijna gra odcieni beżów, brązów i bieli. W roli głównej kanapa „Piacenza” firmy Flair

W sypialni łóżko i szafa robione na wymiar, pokryte laminatem w kolorze barwionej sosny oregońskiej (plus szyby z piaskowanego szkła)

Łazienka, choć niewielka, dzięki precyzyjnemu projektowi pomieściła wszystko, co potrzebne. Także wannę i pojemny mebel pod umywalkę (projektu Rydzyńska Studio)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/14.03.2007 16:27
a gdzie tu jest wyspa???
/10.03.2007 18:33
Beznadziejnie skomponowany kolor parkietu z sofą w salonie, tragiczna lampa stojąca w sypialni i nie wiem kto wymyślił tego otwartego laptopa i telefon komórkowy--szczyt złego smaku!!!
/01.02.2007 15:19
No ile mozna jeszcze te posciele reklamowac???