Woody Allen wykreował wiele gwiazd fot. ONS.pl

Woody Allen uwielbia kobiety. Które są najważniejsze w jego życiu?

To kobiety prowadziły go przez życie: leczyły z kompleksów, pielęgnowały, inspirowały i pomagały produkować filmy.
/ 23.04.2019 16:13
Woody Allen wykreował wiele gwiazd fot. ONS.pl

Chyba rzeczywiście jestem babskim królem – przyznaje 71-letni Woody Allen. Kiedy sięga pamięcią w przeszłość, wśród wieloletnich przyjaciół potrafi wymienić tylko dwóch mężczyzn: aktora Alana Aldę i reżysera Sydneya Pollacka. "Zawsze wolałem towarzystwo płci pięknej, bo przy dziewczynach czuję się bardziej wyluzowany. Uważam, że kobiety są bardziej interesujące od mężczyzn i mocniej stąpają po ziemi", tłumaczy Allen.

"Jako smarkacz z Brooklynu byłem rozpieszczany przez tabuny silnych kobiet", wspominał. Matka, Nettea Cherrie, ciotki oraz niańki dbały o to, by mu niczego nie brakowało. Niewiele starsze od Woody’ego kuzynki wprowadzały go w życie. Jedna z nich zabierała go do kina. "To było cudowne. Podczas gdy większość dzieci musiała biegać po świeżym powietrzu, ja przeżywałem fantastyczne przygody w małych, dusznych salkach kinowych", wspominał reżyser. Z Brooklynu wywodziła się też pierwsza żona Woody’ego, Harlene Rosen. Ich związek trwał siedem lat. Rozstali się, bo Harlene pragnęła zwyczajnego domu i dzieci, czyli tego wszystkiego, od czego Allen chciał uciec. Kulisy wspólnego życia bezlitośnie potem wyśmiewał w skeczach, jak w tym o suflecie żony, który spadł mu na nogę i złamał kości śródstopia. Po rozstaniu oznajmił: "Mieliśmy jechać na Bermudy, ale wybraliśmy rozwód. Urlop trwa tylko dwa tygodnie. Rozwód jest na całe życie".
Najważniejszy wpływ na Allena miały kobiety Manhattanu, z którymi zetknął się po rozwodzie z Harlene. Nowoczesne, silne, wyzwolone, były dla niego przyjaciółkami, kochankami i muzami. Kilka z nich odegrało w życiu reżysera wyjątkową rolę.

Woody Allen w czasie pracy

Fot. ONS


Louise Lasser
Wprowadziła go w świat nowojorskiej bohemy

Związek z Louise, którą Woody poślubił po rozstaniu z Harlene w 1966 roku, nie był udany. Para poznała się na planie filmu "Co słychać, koteczku" i tylko przed kamerą było im ze sobą dobrze. W ciągu trzech lat małżeństwa Woody i Louise rozstawali się i schodzili bez ustanku. Ale, jak zawsze twierdził Allen, nie ilość, lecz jakość wspólnie spędzonego czasu miała w ich związku kapitalne znaczenie. "Dla komika, grzejącego ławę w modnych kawiarenkach Greenvich Village, już randka z seksowną przedstawicielką nowojorskiej bohemy była spełnieniem najskrytszych fantazji", mówił reżyser. To Louise wprowadziła Allena na Manhattan, o którym tak marzył, i to dzięki niej z mało znanego komika stał się obiecującym reżyserem. Louise Lasser była drugą żoną Allena. Mówił otwarcie, że oszalał na jej punkcie. Gdy po czterech latach rozstali się, reżyser postanowił, że nigdy już się nie ożeni. Nie dotrzymał słowa.

Scarlett Johansson
Dzięki niej wprowadził do filmów śmiałe sceny erotyczne

"Ona jest numerem jeden wśród aktorek, z którymi pracowałem", twierdzi Allen. Jeszcze przed ich pierwszym wspólnym filmem Woody nie krył fascynacji aktorką. "Byłoby grzechem nie skorzystać z możliwości pracy z takim talentem. Nie można jej się oprzeć. Trudno uwierzyć, że jest taka młoda, bo jest nad wiek dojrzałą kobietą", mówił.
W 2006 roku zaangażował Scarlett do komedii "Scoop", w tym miesiącu rozpoczął z nią pracę nad kolejnym filmem, w Barcelonie. I choć Woody twierdzi, że jest to jedynie fascynacja intelektualna, Scarlett jest pierwszą gwiazdą, którą pokazał w śmiałych scenach erotycznych. Chętnie spędza z aktorką czas także poza planem. Po zakończeniu zdjęć zabiera ją do restauracji, gdzie całymi godzinami rozmawiają o życiu, sztuce i Manhattanie, który oboje kochają.
A jedyne, co dziś spędza Woody’emu sen z powiek, to nie obawy, co pomyśli jego żona, lecz jak nadążyć za Scarlett.
"W towarzystwie tak młodej, pięknej, wręcz zniewalającej urodą i onieśmielającej intelektem osoby naprawdę trudno się skoncentrować i strzelać dowcipnymi uwagami. Zawsze gdy mówię coś zabawnego, Scarlett potrafi powiedzieć coś jeszcze lepszego".

Woody Allen i Penelopa Cruz

Fot. ONS

Diane Keaton
Nauczyła Allena wrażliwości na innych

"Wstaje rano i od razu zaczyna przepraszać. Stara się zawsze pozostawać w cieniu. Jest nieprawdopodobnie skromna i pozbawiona jakiejkowiek przebojowości. Ludzie z klasą zawsze są tacy", mówił o niej reżyser. Diane, którą poznał na planie "Zagraj to jeszcze raz, Sam", stała się pierwszą muzą Woody’ego.
Wystąpiła w jego najważniejszych filmach: "Annie Hall" i "Manhattan". Mówił, że nauczyła go wrażliwości. Mimo że po siedmiu wspólnych filmach rozstali się, Diane została przyjaciółką do dzisiaj.

Mia Farrow
Dzięki niej Allen polubił dzieci

Woody i Mia, muza po rozstaniu z Keaton, stanowili dziwną parę. Przez 12 lat mieszkali osobno, po dwóch stronach Central Parku. Woody pisał scenariusze i reżyserował filmy, Mia grała w nich główne role i wychowywała dzieci. Miała ich kilkoro (biologicznych i adoptowanych) z małżeństwa z dyrygentem Andre Previnem. "Przed poznaniem Mii nie miałem żadnych ojcowskich skłonności. To ona nauczyła mnie, że dzieci potrafią ubarwić życie", przyznawał reżyser. Wspólnie adoptowali dwoje: Mosesa i Dylan, doczekali się też biologicznego syna, Satchela. Manhattańska sielanka skończyła się, kiedy Woody zakochał się w Soon-Yi, adoptowanej córce Farrow i Previna. Aktorka oskarżyła reżysera o kazirodztwo i odizolowała od niego inne dzieci. Satchelowi zmieniła imię i nazwisko na Seamus Farrow, by pozbawić go nawet formalnych więzi z ojcem.

Soon-Yi pPrevin
Wniosła w życie reżysera zwyczajność i ciepło

Mało kto wróżył temu związkowi przyszłość. Na nic zdały się tłumaczenia Allena, że nie popełnił kazirodztwa, ponieważ Soon-Yi nigdy nie była formalnie jego dzieckiem i nigdy z nią nie mieszkał. "Moją jedyną winą było to, że zakochałem się w Soon-Yi", mówił. Mimo to prawie cały Manhattan odwrócił się od reżysera. A jednak ich związek okazał się, jak na razie, najtrwalszym ze wszystkich w życiu Woody’ego. O 35 lat młodsza Soon-Yi jest świetną partnerką dla niemłodego już reżysera. "Kiedy byłem młodszy, pociągały mnie kobiety tragiczne, pełne tajemnic, skomplikowane. Były bardzo kuszące i podniecające. Jednak takie związki kończyły się fatalnie i zawsze później żałowałem, że sprowadziłem sobie na głowę taki kłopot. Soon-Yi jest inna. To zwykła, ciepła dziewczyna", mówi Allen.
I dodaje z charakterystyczną ironią: "No bo ileż można się kochać? W końcu trzeba zacząć rozmawiać. Ludzi musi coś łączyć. Niech
to będzie nawet miłość do koni czy do tatuażu".


Jean Doumanian
Produkowała jego filmy

"Narzeczonych można mieć setki, ale przyjaciółkę tylko jedną", mówił Woody o Jean Doumanian, którą poznał w 1965 roku.
Wraz ze swoim bogatym mężem Jacquiem Safrą produkowała filmy Allena. Jako jedna z niewielu jego znajomych stanęła po stronie Woody’ego, kiedy opuścił Mię Farrow dla Soon-Yi. Niestety, po 30 latach przyjaźni Woody niespodziewanie oskarżył Jean o przywłaszczenie 15 milionów. Wściekła Doumanian pozwała Allena do sądu, wygrała sprawę i zerwała z nim wszelkie kontakty.

Magda Łuków/ Viva!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/13.05.2007 15:47
Uwielbiam filmy Allena!!