Słodkie życie bogini seksu

Chcesz zachować talię osy? Jedz obwarzanki i przegryzaj je chipsami! – radzi Michelle Pfeiffer.
Słodkie życie bogini seksu fot. ONS
Aktorka zdradziła swój sekret na nieskazitelną figurę. Jedna z największych gwiazd kina jest przekonana, że swój wygląd zawdzięcza słodkim, niezdrowym podgryzajkom.

„Jedz dobrze, śpij dużo, czasem możesz poćwiczyć – ale jeśli naprawdę tego chcesz”  - to maksyma Michelle Pfeiffer. Blond piękność, której obcisły kostium kobiety-kota z drugiej części „Batmana” niejednemu spędzał sen z powiek, nie przesadza z dietą.

„W moim wieku, do cholery, chyba mogę sobie pozwolić na odrobinę słodkiego szaleństwa!” – mówi dobiegająca do pięćdziesiątki gwiazda. Po chwili zastanowienia dodaje, że słodycze to nie jedyna jej słabość. Równie chętnie sięga po słone chipsy.
Pfeiffer przyznaje, że uwielbia chrupać i ciamkać. Według aktorki, wtedy naprawdę docenia się przyjemność jedzenia. I dodaje, że zamiast sięgać po drastyczne diety, lepiej polubić własne ciało.

„Nie wierzę, że mężczyźni wolą wychudzone, kościste kobiety. Albo groteskowo wyglądające, zdesperowane piękności po kilkunastu operacjach plastycznych. Niestety, żadna dieta czy operacja nie powstrzyma upływającego czasu.” – przekonuje gwiazda.

SN
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)