Potworny Charlie

Tylko trzy lata trwała małżeńska sielanka Charlie Sheena i Denise Richards.
Denise Richards, która wkrótce urodzi Charliemu Sheenowi drugie dziecko, kategorycznie żąda rozwodu. Uważa, że Charlie jest niereformowalny i ma na to aż nadto dowodów.
Ich znajomi nie kryli zaskoczenia. Sheenowie wyglądali przecież na taką szczęśliwą parę... Szczęśliwi chyba jednak nie byli już od dawna, skoro 34-letnia Denise nie chce nawet słyszeć o ratowaniu związku. W pozwie, który adwokat aktorki wręczył Charliemu 9 marca, czyli dokładnie w pierwsze urodziny ich córki Sam, mowa jest o „różnicach nie do pogodzenia”. Te „różnice” to po prostu zwykłe zdrady. Dziś już bowiem wiadomo, że Charlie (40) regularnie zdradzał Denise, korzystając z usług agencji towarzyskiej. Co jeszcze? Chyba niejedno. Bo choć Denise żąda dużo: przyznania całkowitej opieki nad dziećmi, znacznej części biżuterii i rzeczy osobistych oraz oszczędności zgromadzonych w trakcie wspólnego pożycia, jej adwokat jest pewny zwycięstwa.

Za plecami taty
Gdyby jednak chodziło tylko o jedną zdradę, wściekłość Denise byłaby w pełni uzasadniona. Kiedy zakochali się w sobie podczas ich spotkania na planie sitcomu „Spin City” w 2000 roku, ona była świeżo po kilku sukcesach filmowych, między innymi roli dziewczyny Bonda w „Świat to nie wszystko” z 1999 roku. Młoda, ładna, utalentowana mogła przebierać w chłopakach. Charliego dziewczyny omijały szerokim łukiem, bo ciągnęła się już za nim w pełni zasłużona opinia degenerata. Pił i brał narkotyki już jako nastolatek. Wielokrotnie policja zatrzymywała go za jazdę po pijanemu, nielegalne posiadanie broni czy fałszowanie kart kredytowych. Od początku do nałogów Charliego należały też kobiety. Koledzy nadali mu nawet przydomek „MaSheen” (Maszyna), który miał opisywać jego możliwości seksualne. Swoje podboje zaczął wcześnie – pierwsze dziecko miał z koleżanką z klasy. Dziś jego córka Cassandra ma 20 lat.
Karcony za rozwiązły tryb życia, nieustannie tłumaczył się tym, że czuje się gorszy od starszego i bardziej utalentowanego aktorsko brata, Emilio Esteveza. Wyrozumiały ojciec, Martin, który sam nie mógł wyjść z uzależnienia od alkoholu, wciąż wyciągał syna z tarapatów.

Na dnie
Szybko jednak okazało się, że sukcesy w kinie tylko zaostrzyły jego problemy. Po „Plutonie” i „Wall Street” Olivera Stone’a woda sodowa uderzyła Charliemu do głowy. W wieku 22 lat był nałogowym alkoholikiem i narkomanem. Jego kariera legła w gruzach. Nawet Stone, który tak go cenił, widząc, co się dzieje, w ostatniej chwili do „Urodzonego 4 lipca” zaangażował zamiast niego Toma Cruise’a. „Musiałem wypalić trzy skręty, poprawić je kokainą i zapić butelką whisky, żeby w ogóle móc wyjść z domu”, opowiadał po latach Charlie. Nawet na przyjęcie urodzinowe ojca potrafił przyjść w towarzystwie swojego dealera.

Lista kobiet, które zdobył, urosła w międzyczasie do – jak sam twierdził – około pięciu tysięcy. Jej uaktualnianą wersję dostarczał z dumą dziennikarzom niemal przy każdym wywiadzie. Oprócz butelki i prochów, jego wiernym kompanem stał się gruby kajet z nazwiskami i telefonami kobiet. Coraz częściej korzystał też z usług ekskluzywnych prostytutek biorących po dwa-trzy tysiące za noc. Charlie zwykle zamawiał po kilka. W trakcie procesu przeciw szefowej znanego domu publicznego Stella Maris, Heidi Fleiss, w którym zeznawał w charakterze świadka, wyszło na jaw, że tylko w tym jednym przybytku w ciągu roku zostawił 53 tysiące dolarów. Niektóre z jego stałych dziewczyn były gwiazdami filmów porno.

Damski bokser
Najgorsze jednak było to, że stawał się coraz bardziej agresywny. W połowie lat 90. zaczęły się pojawiać pierwsze doniesienia o pobiciach kobiet. Wśród ofiar Charliego była między innymi studentka, którą skopał za to, że odmówiła pójścia z nim do łóżka. Groził mu proces, w końcu jednak doszli do ugody i Sheen wywinął się od kary. Pierwsza żona, modelka Donna Peel, którą poznał na planie reklamówki papierosów i poślubił po sześciu tygodniach w 1995 roku, uciekła od niego po niecałym roku. Narzeczoną Kelly Preston po pijanemu postrzelił w ramię. Na pewien czas straciła władzę w ręce.
Najgorsze było jednak dopiero przed nim. W czerwcu 1997 roku Charlie stanął przed sądem za pobicie swojej przyjaciółki Brittany Ashland. Brittany zeznała, że w napadzie szału Charlie najpierw pchnął ją, uderzał jej głową o podłogę, dusił i ciągnął za włosy. Kiedy wróciła do przytomności, zagroził, że ją zabije, jeśli komuś piśnie słówko. Dostał za to dwa lata w zawieszeniu, prawie trzy tysiące dolarów grzywny i 300 godzin robót publicznych. Niewiele się tym jednak przejął i kto wie, jak skończyłyby się jego harce, gdyby nie ojciec, który doszedł do wniosku, że czas działać. „Nie mogłem już dłużej przyglądać się, jak mój syn marnuje sobie życie”, powiedział potem.
Kiedy w 1998 roku Charlie przedawkował kokainę i stracił władzę w nogach, Martin zwołał naradę rodzinną, po czym poszedł do sądu i zadenuncjował syna. Charlie dostał dodatkowy rok w zawieszeniu i został skierowany na przymusowe leczenie do znanego kalifornijskiego ośrodka dla gwiazd Promises w Malibu. W 1999 roku świętował pierwszą rocznicę trzeźwości.

Gruba kreska
Denise uwierzyła w jego przemianę i postanowiła dać mu szansę. „Już na drugiej randce wiedziałam, że będzie moim mężem”, powiedziała dziennikarzom. Terapeuta Charliego uznał, że małżeństwo pomoże w jego leczeniu. Aktor w dowód miłości wytatuował sobie imię Denise na nadgarstku, ona jego – na kostce nogi. Nelly i Pip, jak mówili do siebie pieszczotliwie, przyrzekli sobie miłość i wierność w czerwcu 2002 roku. A Charlie darował sobie nawet wieczór kawalerski. Tradycyjną orgię z panienkami zamienił na skromne spotkanie z czterema kumplami. Martin twierdził, że nigdy nie widział syna tak szczęśliwego.
Wkrótce ze strony Charliego posypały się kolejne dowody miłości. Sprzedał swój bungalow w Malibu, gdzie w niedawnej przeszłości umawiał się na seks. Spalił swój kajet z kontaktami. Postanowił usunąć przynajmniej kilka spośród 12 tatuaży, wśród których napis „Wracam za 15 minut” na klatce piersiowej był jednym z przyzwoitszych. By odciąć się od przeszłości, Sheen postanowił też odtąd nazywać się Charlesem, a nie Charliem (jego prawdziwe imię to Carlos).
„Trwało kilka lat, nim zrozumiałem, jakim byłem idiotą. Że codziennie popełniam samobójstwo”, mówił w jednym z wywiadów. W innym zaś: „To był błąd, który nigdy się nie powtórzy. Postanowiłem żyć na poważnie”.
Natomiast Denise, pytana, czy nie obawia się, że przeszłość Charliego wróci, twierdziła, że ważna jest teraźniejszość. „Znalazłam doskonałego mężczyznę. To małżeństwo będzie trwałe”. Dodatkowym zabezpieczeniem miało być zobowiązanie Charliego w intercyzie, że w razie zdrady wypłaci Denise w gotówce cztery miliony dolarów.
Nie było jednak podstaw, by wątpić, że wszystko się uda. Po urodzeniu pierwszego dziecka Denise i Charlie wydawali się jeszcze szczęśliwsi niż w dniu ślubu. Charlie był przy porodzie Sam, z którego nakręcił film wideo. Potem karmił i przewijał córkę. Twierdził, że dopiero teraz może cieszyć się ojcostwem, bo kiedy spłodził swoje pierwsze dziecko, był na to za młody.

Przeklęte hormony
Wyglądało więc na to, że państwo Sheen będą żyli razem długo i szczęśliwie. I tylko pojedyncze wypowiedzi Charliego mogły świadczyć, że nie do końca radzi sobie z nową sytuacją: „Małżeństwo to codzienna walka”, wyrwało mu się kiedyś podczas wywiadu. Kiedy indziej niby to żartował, że Denise wyprowadza go z równowagi, bo jest typem bałaganiary, a on ma obsesję na punkcie porządku. Charlie nie mówił chyba jednak szczerze, skoro gruba kreska odkreślająca przeszłość okazała się cienką czerwoną linią. W każdym razie Denise nie zamierza dawać Charliemu drugiej szansy. I chyba wie, co robi. Jeśli bowiem – jak sam przyznał – wiele lat zajęło mu zrozumienie, że był idiotą, biorąc narkotyki, nie wiadomo, jak długo będzie dochodzić do refleksji, że swobodny stosunek do seksu wpędza go w równie poważne kłopoty.

Magda Łuków/Viva
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)