POLECAMY

Piękna Helena Modrzejewska

Mężczyźni ją uwielbiali – zachwycał się niż Norwid, Stanisław Witkiewicz, Oskar Wild nazwał ją „wcielonym pięknem”, a Henryk Sienkiewicz był w niej beznadziejnie zakochany. Okrzyknięto ją najpiękniejszą kobietą XIX wieku. Swoją urodą, wdziękiem, talentem i magnetyczną osobowością podbiła Amerykę – jedna z najwybitniejszych polskich aktorek w historii – Helena Modrzejewska.

Mężczyźni ją uwielbiali – zachwycał się nią Norwid i Stanisław Witkiewicz, Oskar Wild nazwał ją „wcielonym pięknem”, a Henryk Sienkiewicz był w niej beznadziejnie zakochany. Okrzyknięto ją najpiękniejszą kobietą XIX wieku. Swoją urodą, wdziękiem, talentem i magnetyczną osobowością podbiła Amerykę – jedna z najwybitniejszych polskich aktorek w historii – Helena Modrzejewska.

"Słownik Biograficzny Teatru Polskiego" tak ją opisuje: "Była jedną z najpiękniejszych kobiet swojej epoki. Miała nieskazitelnie regularne rysy, duże, wyraziste oczy, ciemne, ale nie czarne, długie włosy, również ciemne, ale również nie wpadające w czarny kolor. Smukła, wiotka, gibka w ruchach, długo zachowała wielką sprawność fizyczną (dobrze pływała, do późnego wieku uprawiała jazdę konną). Głos miała dobrze postawiony - ale niezbyt duży. Tylko usilna praca poszerzyła jego naturalną, dość wąską skalę (mezzosopran) o nieco niższe rejestry. Za to z reguły zachwycano się barwą i melodyjnością jej głosu... „ Mawiała: "Wszystkie moce duszy zebrać i iść dalej ciągle – i ciągle wyżej" – być może właśnie to motto życiowe zmotywowało ją do osiągnięcia niewątpliwego sukcesu w kraju i za oceanem.

Prawdziwa księżniczka?

Helena Modrzejewska (wł. Jadwiga Helena Misel) przyszła na świat 2 października 1840 roku w Krakowie jako nieślubne dziecko Józefy Bendowej, z domu Misel, wdowy po zamożnym kupcu i rajcy miejskim. Oficjalnie nigdy nie dowiedziała się, kim był jej ojciec. Plotkowano jednak, że jest córką księcia Eustachego Sanguszko i prawdziwą księżniczką. Faktem jest, że książę miał córkę (też Helenę) o bardzo podobnym typie urody... Ona sama nigdy nie odniosła się jednak do tych pogłosek, a ojcem nazywała Michała Opida, przyjaciela jej matki. Miała trzech przyrodnich braci – Józefa i Feliksa, którzy też zostali aktorami oraz Szymona – muzyka.

20-letnią Heleną zainteresował się przyjaciel domu – Gustaw Zimajer. Była to postać niezwykle tajemnicza – podobno urzędnik, rozwodnik, plotkowano, że kochanek matki Heleny, później impresario Modrzejewskiej i ojciec jej dzieci. Będąc z nim w pierwszej ciąży, Helena opuszcza Kraków. W 1860 roku na świat przychodzi syn – Rudolf, późniejszy konstruktor mostów w USA; dwa lata później córka – Maria. To Zimajer w 1861 roku zorganizował w Bochni amatorski zespół teatralny, w który zadebiutowała Helena i z którym, wraz ze swoim wybrankiem, ruszyła w trasę, która obejmowała Nowy Sącz, Rzeszów, Przemyśl, Sambor, Stanisławów, Brzeżany, Brody, Lwów i Czerniowce. Helena podejmuje wówczas nieudaną, ze względu na słabą znajomość niemieckiego, próbę wejścia na scenę wiedeńską. W tym czasie umiera jej 4-letnia córka. Z niewyjaśnionych powodów Modrzejewska postanawia odejść od Zimajera i wrócić do Krakowa, gdzie dostaje angaż w teatrze.

Z trupy wędrownej na scenę teatralną

Od tej pory talent Heleny zaczyna rozkwitać – z prowincjonalnej aktorki staje się ona gwiazdą, najlepszej wówczas, polskiej sceny teatralnej. Choć nie zachowały się zapisy głosu Modrzejewskiej, z opisów wiemy, że dysponowała głosem wyjątkowym, perfekcyjną dykcją, impostacją i piękną kulturą słowa, co po części zawdzięczała zapewne genom, a po części – ciężej pracy. Podobno przygotowując się do ról, recytowała polski alfabet i książkę telefoniczną, różnie interpretując poszczególne głoski, nazwiska i adresy. Talent i uroda otworzyły przed nią salonowe życie, choć nie do końca było to życie szczęśliwe. W trakcie jednego z przedstawień, ukochanego syna Rudolfa, wykrada z garderoby jego ojciec. Jego odzyskanie kosztuje Modrzejewską wiele starań i wysokie odszkodowanie. Wówczas poznaje ona Karola Chłapowskiego i w 1868 wychodzi za niego za mąż oraz przenosi się do Warszawy na stanowisko pierwszej aktorki Teatrów Rządowych. Nie jest to łatwy związek, gdyż w owych czasach aktorka znaczy prawie tyle co kurtyzana, a małżeństwo z mężczyzną z wyższych sfer powinno oznaczać dla Heleny rezygnację z kariery scenicznej. Jednak po wielu zabiegach dyplomatycznych, arystokratyczny ród akceptuje Helenę w swoim gronie. Na deskach warszawskiego teatru Helena gra siedem sezonów, podczas których wypracowuje sobie niekwestionowaną pozycję gwiazdy, wielbioną przez publiczność i krytyków. Wprowadziła na scenę warszawska Słowackiego, w tym swoja ukochana "Marie Stuart", choć publiczność wolała, ku jej zdziwieniu, łatwiejsze sztuki. Helena jest duszą towarzystwa i przyciąga do siebie sławne nazwiska tamtego okresu. W jej salonie bywają: Józef Chełmoński, Stanisław Witkiewicz, Adam Chmielowski, Henryk Sienkiewicz, Władysław Żeleński, Julian Sypniewski, Łucjan Paprocki. Zachęcona uwielbieniem, którym jest otaczana w Polsce, Modrzejewska wpada na pomysł wyjazdu do USA, chce zostać aktorką światową.

Portret Heleny Modrzejewskiej pędzla Tadeusza Ajdukiewicza

Fot. wikipedia. org

Podbój Ameryki

W 1876 wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych razem z rodziną, Julianem Sypniewskim, Łucjanem Paprockim oraz Henrykiem Sienkiewiczem. Wyprawa do Ameryki była trochę wbrew zdrowemu rozsądkowi - Modrzejewska ma wówczas 36 lat, ledwo zna język angielski, a farma, którą kupali w miejscowości Anaheim w Kalifornii, która miała stać się oazą dla artystów różnej maści, szybko zjadła fundusze. Jednak Helena nie byłaby sobą, gdyby wtedy się poddała. Zaczyna intensywnie uczyć się angielskiego, przyjmuje, łatwiejszy do wymówienia dla anglojęzycznej widowni, pseudonim Modjeska oraz podejmuje występy sceniczne na deskach California Theatre w San Fransisco, gdzie szybko staje się gwiazdą. Wykazuje szczególne zamiłowanie do ról szekspirowskich, które gra w oryginale. Osiąga sukces zawodowy i finansowy. Napisała kiedyś, że zaoferowano jej 50.000 dolarów (pamiętajmy, że mamy rok 1877) na rok plus wydatki związane z podróżowaniem, jednak ona uznała, że to za mało i nie przyjęła gaży. Jednak pieniędzy jej nie brakuje, w tournée po USA jeździ własnym pociągiem, wydaje krocie na kostiumy, utrzymuje farmę, a także bliższą i dalszą rodzinę. Ameryka niemal nosi Modrzejewską na rękach. Jej imieniem nazywane są kapelusze, proszki do prania, porcelana, mydło i stacje kolejowe. Henryk Sienkiewicz, wówczas korespondent Gazety Polskiej, napisał, że Helena „wzięła szturmem Amerykę”. Modrzejewska była tytanem pracy. Dbała nie tylko o perfekcyjnie przygotowanie się do roli, ale również sama przygotowywała repertuar, dobierała obsadę i projektowała kostiumy. Bacznie śledziła współczesne trendy mody i często przemycała nowinki nawet w kostiumach z epoki. Stała się ikoną mody.

Zaangażowanie polityczne i społeczne

Mimo ogromnego, jak na owe czasy, sukcesu, Modrzejewska nie zapomina, że oprócz tego, że jest gwiazdą, jest również człowiekiem. Angażuje się politycznie i społecznie, przy czym nigdy nie zapomina o swoim polskim pochodzeniu. W 1893 roku wygłasza odczyt na kongresie kobiet w Chicago, gdzie przedstawia sytuację kobiet pod zaborami rosyjskim i pruskim. Jej krytyczny stosunek wobec rządu rosyjskiego powoduje wydanie nakazu carskiego, zakazującego Modrzejewskiej wjazdu na terytorium rosyjskie. Karierę sceniczną zakończyła występem w Los Angeles, z którego dochód został przeznaczony dla ofiar trzęsienia ziemi na Sycylii.

Helena Modrzejewska zmarła w Bay Island w East Newport w Kalifornii 8 kwietnia 1909 roku. Jej pogrzeb odbył się w Los Angeles, ale potem jej szczątki przeniesiono na cmentarz Rakowicki w Krakowie. W sumie grała 260 ról w (tym 35 po angielsku) w sześciu tysiącach przedstawień, najwybitniejsze: Ofelia, Julia, Lady Makbet, Maria Stuart, Dama Kameliowa, Adrianne Lecouvreur, Idalia. Jej kariera sceniczna trwała 50 lat, a sposób jej gry nazywano stylizowanym realizmem.


Źródła: „Słownik biograficzny teatru polskiego”, "Żywot Modrzejewskiej" Józef Szczublewski, "Wspomnienia i wrażenia" Helena Modrzejewska, "Pani Helena" Tymon Terlecki

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (16)
/7 lat temu
Władysława Sanguszki, nie Eustachego, jak już.
/8 lat temu
Na pewno była piękna, i brak operacji plastycznych to pozwalało kobiecie być piekną naturalnie.
/8 lat temu
Strona Pracowni Dokumentacji Życia i Twórczości Heleny Modrzejewskiej www.helenamodrzejewska.uj.edu.pl
POKAŻ KOMENTARZE (13)