Nowi bogowie seksu

Ci, którzy jeszcze wczoraj wydawali się piękni i młodzi, dzisiaj liczą siwe włosy na skroniach. Ale co tam, umarli królowie, niech żyją królowie! Przedstawiamy następców niedawnych ulubieńców kobiet...

/ 14.02.2010 11:35 POWRÓT DO ARTYKUŁU

ZŁY CHŁOPAK
Do tej pory pierwszym „bad boyem” w Hollywood był Hugh Grant. Wielbicielki jego młodzieńczej urody darowały mu każdą wpadkę – nawet aresztowanie za igraszki z prostytutką w miejscu publicznym. Lata jednak lecą i 50-letni Grant traci swój urok wiecznego dandysa. Poza tym na horyzoncie pojawił się jego następca. O połowę młodszy od Granta, podobnie jak on pochodzący z Londynu, gwiazdor filmu „Zmierzch” Robert Pattinson wywołuje ostatnio wśród kobiet histerię godną tej, w jaką wpadały ich mamy i babcie na widok Beatlesów. Panie są w stanie wybaczyć mu wszystko – nawet to, że ich ulubieniec często prezentuje się niczym paryski kloszard. Przechodzą też do porządku dziennego nad jego beztroskim oświadczeniem, że gdy jest się znanym, trudniej o „jednorazowe numerki”. Pytanie, co kobiety widzą w Pattinsonie – tak jak nigdyś w Grancie, jest nieodgadnioną tajemnicą. Nawet dla samych zainteresowanych!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)