Najsłynniejsza ciąża świata

Ostatnie miesiące należały do Brangeliny, czyli Brada Pita i Angeliny Jolie. Jej ciąża stała się tematem numer jeden.
Zachcianki, USG, huśtawka nastrojów, pierwsze ruchy dziecka – tym ekscytowała się Ameryka. Zdjęcia paparazzich, niedyskretne przyjaciółki – każde źródło informacji było przydatne. Oto kronika siedmiu miesięcy oczekiwania na dziecko Brada Pita i Angeliny Jolie na podstawie „In Touch”, „Hello” i „People”.

Październik 2005
A może to ciąża?
Angelina już wie, że z Bradem łączy ją dużo więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Chce mieć z nim dziecko. Postanawia wywiązać się z kontraktów i zaraz potem zrobić sobie przerwę w pracy, by przygotować się do macierzyństwa. Ale los wyprzedza jej plany. Niespodziewanie zaczyna odczuwać przemęczenie, miewa mdłości. „Czyżby to ciąża?”, myśli i zamawia przez Internet test ciążowy. Wynik jest pozytywny. „Wiedziałam. Po prostu wiedziałam”, zdradza sekret najbliższej przyjaciółce. Uważa, że jest to najwspanialsza rzecz, jaka mogła ją teraz spotkać. Brad też szaleje z radości. „Angelina nie może przejść obok okna wystawowego czy lustra, by nie spojrzeć na swój brzuch”, mówi jej znajoma. Ale świadomość, że będzie matką, chyba jednak jeszcze do niej nie dociera.

Listopad 2005
Jest, naprawdę jest!
Angelina i Brad jadą na USG. Po raz pierwszy patrzą na swoje dziecko. Oboje są wzruszeni. Do tej pory wszystko wydawało się jakieś nierealne. Teraz Brad jest tak dumny, że zdjęcia z USG nosi przy sobie w portfelu. Chciałby je pokazywać każdemu, kogo spotka. Oboje z Angeliną ustalają jednak, że z ogłoszeniem tej radosnej nowiny światu trzeba zaczekać. Nie chcą prowokować mediów, które po rozstaniu Brada z Jennifer Aniston nie były im przychylne. Poza tym aktorka nie zamierza rezygnować z dotychczasowego trybu życia i pracy charytatywnej na rzecz ONZ. Namawia Brada, by Święto Dziękczynienia spędzić z ofiarami trzęsienia ziemi w Pakistanie.

Grudzień 2005
Mam ochotę na coś niezdrowego
Zmienia się menu przyszłej mamy. Angelina nie potrafi odmówić sobie tuczących rzeczy, których dotąd unikała. Oprócz gotowanej kukurydzy czy warzyw na parze, rozkoszuje się smakiem frytek oraz tempury, czyli owoców morza i warzyw smażonych na głębokim oleju. Ciągle ma ochotę na mięso. Czasami tak wielką, że Brad musi biec do sklepu z organiczną żywnością na drugą stronę ulicy po kawałek krwistej wołowiny na befsztyk. „Je już nie za dwoje, lecz za sześcioro”, żartuje znajomy gwiazdy. Nadmierny apetyt mamy nie uchodzi uwadze czteroletniego Maddoxa. „Od kilku tygodni Maddox powtarzał mi: »Mamusiu, za dużo jesz«, więc w końcu pokazałam mu zdjęcia z USG i wyjaśniłam, że zrobiono je w moim brzuchu. Jest zafascynowany”, zdradza gwiazda. Po raz pierwszy Angelina zaczyna jednak martwić się o swój wygląd. Dla bardzo szczupłej dotąd aktorki przyrost wagi jest trudny do zaakceptowania.

Połowa stycznia 2006
Chcę, żeby cały świat wiedział
Jest tak szczęśliwa, że nie chce już dłużej ukrywać ciąży. Wciąż ma płaski brzuch, ale celowo wkłada luźne ubrania. Pragnie, by otoczenie samo domyśliło się prawdy. Nie tylko ubrania zdradzają Angelinę. Gwiazda uśmiecha się często, ale ma sińce pod oczami i sprawia wrażenie przemęczonej. Na szczęście od rozstania Brada z Jennifer Aniston upływa już prawie rok, nie ma więc powodu, by dalej kryć się z radosną nowiną. Podczas podróży na Haiti aktorka umyślnie zdradza jednej ze swoich współpracownic, że będzie miała dziecko. Wiadomość natychmiast przedostaje się do prasy. Aby zachować odrobinę prywatności, para decyduje się zamieszkać w Nowym Jorku.

Koniec stycznia 2006
Wszystko mnie denerwuje
Przed aktorką najtrudniejszy okres. Widoczna już ciąża zaczyna dawać się jej we znaki. Bóle głowy, pleców, huśtawka nastrojów są na porządku dziennym. Mimo to nie zamierza zrezygnować z pracy. Bierze udział w wyczerpujących zdjęciach do filmu Roberta De Niro „The Good Shepherd” o początkach CIA. Wkrótce po zakończeniu zdjęć do filmu Angelina i Brad z dziećmi lecą na Światowe Forum Gospodarcze do Davos do Szwajcarii. Angelina zaczyna być przykra. Jednak nie tylko dla obcych, lecz także dla Brada, jego przyjaciół i rodziny. Rodzice aktora próbują zaakceptować nową miłość syna, ale ona nie ułatwia im tego zadania. Kiedy mama Brada, Jane, proponuje Angelinie, by mówiła do niej „mamo”, aktorka odpowiada, że ma już matkę. Pittowie proponują też, że zorganizują tak zwane baby shower – tradycyjne przyjęcie przed narodzinami dziecka, na które przyjaciele przynoszą prezenty dla dziecka. Odmawia. „Angie jest po prostu niekonwencjonalna pod każdym względem”, tłumaczy ją przyjaciółka. Ale Brad jest już trochę zniecierpliwiony nastrojami ukochanej. Ma nadzieję, że po narodzinach dziecka wszystko się zmieni.

10 lutego 2006
Ono już kopie
W Ameryce jest środek nocy, kiedy mieszkająca tam przyjaciółka aktorki zostaje wyrwana z głębokiego snu. „Właśnie mnie kopnęło! Zawsze, ilekroć piję sok pomarańczowy, czuję, jak się rusza”, mówi przez telefon Angelina. Zaczynają z Bradem szykować się do przyjścia dziecka na świat. Znają już jego płeć i wspólnie wybierają dla niego imię. Ona czyta i śpiewa swojemu maleństwu. Mówi do niego po angielsku i po francusku. Co wieczór słucha przez godzinę muzyki klasycznej. Brad bierze się za przebudowę i urządzanie pokoju dziecięcego w domu w Malibu. Wspólnie oglądają katalogi z meblami i akcesoriami. Aktor sam projektuje okrągłą kołyskę dla dziecka. Między parą rodzi się jednak kolejna kontrowersja: gdzie miałby się urodzić ich potomek. Brad chciałby, żeby poród odbył się w jednej z klinik w Cedars-Sinai w Los Angeles, gdzie rodziło już wiele gwiazd, między innymi Julia Roberts. Angelina rozważa jednak trzy inne możliwości. Dwie pierwsze to USA, gdzie mieszka jej chora na raka matka, Marcheline Bertrand, lub Francja – gdzie matka się urodziła. „Angelina jest rozdarta”, donosi „The Sun”. Aktorka zastanawia się także, czy nie urodzić w Namibii lub w Kambodży, by wszystkie jej dzieci: rodzone i adoptowane były w jakiś sposób związane ze sobą. Brad jest przerażony i prosi, by przynajmniej w takiej sytuacji zabrać ze sobą lekarza z Ameryki. Na wszelki wypadek rezerwuje pokoje do porodu rodzinnego w szpitalach w Los Angeles i w Paryżu.

Koniec lutego 2006
Ja chyba rodzę?!
Brad wyjeżdża do Nowego Jorku. Angelina zostaje w Paryżu sama z dziećmi. Któregoś wieczoru niespodziewanie dostaje silnych skurczów. Wygląda na to, że zaczął się poród. Wzywa lekarza. Dziecko może przyjść na świat w momencie, kiedy Brada nie będzie przy niej. Jest przestraszona. Na szczęście okazuje się, że to tylko silna niestrawność. Ale to wystarcza, by aktor rzucił wszystko, złapał pierwszy samolot do Paryża i przyleciał do ukochanej. „Obiecuje jej, że będzie przy niej bez przerwy, aż do porodu”, zdradza przyjaciel pary. Brad martwi się, że Angelina za bardzo się przemęcza. Prosi, by więcej wypoczywała. Ona jednak już następnego dnia wsiada do samolotu, który będzie sama pilotować. Nadal nie chce pogodzić się z tym, że musi zmienić tryb życia.



7 marca 2006
Jestem taka zmęczona
Ciągłe podróże po świecie zaczynają męczyć aktorkę. Mimo to znów namawia Brada na wyjazd, tym razem do Berlina. Wkrótce po przylocie na miejsce czuje, że jest na granicy wyczerpania. Na dodatek chce zajmować się Maddoxem i Zaharą w takim samym stopniu, jak dotychczas. Zabiera więc dzieci do Bamboolandu, tamtejszego odpowiednika Kids Playa. Ale dźwiganie córki i bieganie za synem dają jej się mocno we znaki. Brad stara się wyręczać Angelinę, w czym może. „Czasami jestem tak zmęczona, że nie mogę zasnąć”, zdradza przyjaciółce. „Ale to dobry rodzaj zmęczenia, bo wiem, że rośnie we mnie nowe życie”.

Początek kwietnia 2006
Muszę wypocząć
Bradowi udaje się w końcu namówić ukochaną na odpoczynek. Lecą do St. Tropez, gdzie jest ciepło, cicho i spokojnie. Wynajmują willę. Ze Stanów do Francji przylatuje Marcheline. Chce być przy narodzinach wnuka za wszelką cenę. Angelina ma nareszcie czas na relaks i dbanie o siebie. Zamawia kosmetyki z linii Bella Mama do pielęgnacji twarzy i ciała. Dzwoni do Johnny’ego Deppa, który doskonale zna ten rejon Francji, z prośbą o kilka wskazówek. Depp poleca parze niewielką restauracyjkę w pobliżu domu, gdzie można zjeść wartościowe posiłki. Kiedy dzieci bawią się na dworze, ona wreszcie siada, wyciąga nogi i odpoczywa. Zaczyna planować ślub.

Połowa kwietnia 2006
Chyba jednak Namibia?
Niespodziewanie Angelina postanawia, żeby ostatnie miesiące ciąży spędzić w Afryce. Para zabiera dzieci i leci do Namibii, gdzie w kurorcie Swakopmund wynajmują luksusowy apartament na najbliższych 12 tygodni. Czy to oznacza, że gwiazda urodzi w Afryce? Nikt nie wie. Wiadomo jedynie, że wraz z parą do Afryki udała się grupa lekarzy i pielęgniarek. Według nieoficjalnych informacji poród ma nastąpić na początku czerwca.

Opracowała Magda Łuków/ Viva!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/13 lat temu
Bardzo fajny artykuł!!!!
/13 lat temu
Bardzo fajny artykuł!!!!