Martyna Wojciechowska miała wypadek fot. ONS.pl

Martyna Wojciechowska miała wypadek

Fani: "Jesteś wielka duchem i ciałem. Inspirujesz swoją siłą kobiety..."
Edyta Liebert / 18.07.2016 08:07
Martyna Wojciechowska miała wypadek fot. ONS.pl

Martyna Wojciechowska nie należy do kobiet, które czekają, aż coś im się przydarzy w życiu. Bierze sprawy w swoje ręce i nie ucieka przed problemami. Właśnie... problemy? To tylko sprawy, które trzeba rozwiązać, a ona się tym zajmuje. Miała wypadek, ale podniosła się. Wrzuciła zdjęcie z blizną i post na Facebooku, który wzbudził mieszane uczucia fanów. Rodzi się pytanie... Dlaczego wszyscy chcą mówić Wojciechowskiej, jak ma żyć?

(...) Los chciał przetrącić mi skrzydło, a teraz odrasta jeszcze silniejsze - z tytanu... A ja zamierzam latać wyżej niż kiedykolwiek! Już niedługo będę na kolejnym krańcu świata. Po to, żeby wciąż doświadczać, poznawać, pisać i realizować o tym filmy dokumentalne. Dla siebie i dla Was! Jak widzicie blizna jest konkretna, ale ja wierzę, że "Blizny są jak tatuaże. Tylko że mają lepszą historię". I tego będę się trzymać zawsze :-) Wasza M.

P.S. Motocykl poszedł do kasacji. Trochę szkoda, choć to przecież najmniej istotne... Ale biorąc pod uwagę, że jednośladami jeżdżę od 10 roku życia i mam za sobą ponad 30 sezonów motocyklowych (a to pierwszy tak poważny w skutkach wypadek), to i tak statystykę mam dobrą :-) Poza tym motocykle są wspaniałe, to ludzie popełniają błędy!

W Polsce pokutuje przeświadczenie, że życie kobiety powinno być skoncentrowane na byciu poświęcającą się żoną i matką. Martyna Wojciechowska była zaręczona (5 razy!), ale do na ślubnym kobiercu nie stanęła. Dziecko? Tak, uwielbia swoją jedyną córkę, choć otwarcie przyznała, że miała problemy z przywyknięciem do nowej roli.

Pod zdjęciem, przy którym nie kajała się, że porzuci motor i teraz zostanie przy córce, tylko wręcz przeciwnie, naprzemiennie pojawiały się komentarze, a wręcz cała lawina słów, rad, wskazówek, jak powinna się zachować. Na szczęście padło także sporo pełnych szacunku i wiary wypowiedzi.

 Martyna masz córkę i nigdy o tym nie zapominaj. Może warto czasami trochę zwolnić i odpuścić.

- napisała jedna z użytkowniczek.

Niektórzy poszli krok dalej i wspomnieli, że Marysia już straciła ojca i uznali, że mogą osądzać "życie na krawędzi", na jakie decyduje się Martyna Wojciechowska. Naprawdę? Dla wielu podróżniczka jest wzorem do naśladowania, wyjątkiem od reguły. Perłą i kobietą, której po cichu zazdroszczą niespełnione kobiety, a także mężczyźni, którzy zapomnieli o swoich marzeniach.

Jest Pani pięknym wzorem, kimś można nawet rzec na kształt mentora, dla niejednej kobiety Mocnym przykładem, że kobiety też mogą z powodzeniem realizować pasje, które często w ludzkiej mentalności rezerwowane są głównie dla kobiet.

"Blizny są jak tatuaże, tylko mają lepszą historię" - te słowa wiele mówią o najpopularniejszej podróżniczce i dziennikarce. Czy należy się zmieniać? Czy można komuś mówić, jak ma żyć i co jest słuszne? Jedna z fanek napisała:

Wypadków nie mają tylko ci, którzy siedzą na kanapie.

Jakie jest wasze zdanie?

Zobacz też:

Kiedyś była piękna. Dziennikarka przesadza z botoksem?