Maria Skłodowska-Curie - pokonało ją własne odkrycie

„Uczony jest w swojej pracowni nie tylko technikiem, lecz również dzieckiem wpatrzonym w zjawiska przyrody, wzruszające jak czarodziejska baśń” - powie jeszcze nie jeden raz. Pokonało ją własne odkrycie.
/ 19.06.2007 23:04

„Uczony jest w swojej pracowni nie tylko technikiem, lecz również dzieckiem wpatrzonym w zjawiska przyrody, wzruszające jak czarodziejska baśń” - powie jeszcze nie jeden raz. Pokonało ją własne odkrycie.

Odkrycie radu i polonu, opracowanie teorii promieniotwórczości oraz technik rozdzielania izotopów promieniotwórczych. Aż trudno wyobrazić sobie, że za tym wszystkim stała niezwykle skromna, kobieta słynąca przede wszystkim z zamiłowania do własnej pracy.

Najmłodsza z piątki rodzeństwa, córka Władysława, wykładowcy matematyki i fizyki w warszawskim gimnazjum i Bronisławy Boguskiej, przełożonej szkoły żeńskiej. Ta jednak chorowała na gruźlicę i zmarła, gdy Maria miała 11 lat.

Od dzieciństwa wyróżnia się niezwykłą pamięcią. Kształci się na prywatnej pensji, a następnie w gimnazjum rządowym w Warszawie. Ukończy je z wyróżnieniem zyskując złoty medal. Bez obaw podejmuje pracę jako nauczycielka, kiedy rodzina znajduje się w tarapatach finansowych, na skutek nietrafnych inwestycji ojca. Niedługo potem zawiera umowę z siostrą Bronisławą. Obiecuje przesyłać jej własnoręcznie zarobione pieniądze. Nie wie jeszcze, że wkrótce po tym Bronisława będzie miała okazję odwdzięczyć się, zapraszając ją do Paryża.

„Narażamy się na wiele rozczarowań, jeśli wszystkie nasze życiowe zainteresowania uzależniamy od uczuć burzliwych, jak miłość... "

Maria zostaje guwernantką u ziemiańskiej rodziny Żórawskich, krewnych jej ojca. Z wzajemnością zakochuje się w Kazimierzu Żórawskim, zdolnym matematyku. Pomysł ich ślubu zostaje kategorycznie odrzucony przez rodzinę. Maria traci dotychczasową pracę. Nie rezygnuje jednak z pomocy finansowej dla studiującej medycynę Bronisławy. Przez kolejny rok pracuje w Sopocie i potajemnie spotyka się z Kazimierzem w stolicy. Ignoruje zaproszenie do Paryża, bo wciąż liczy na to, że uda jej się wziąć ślub z ukochanym. Ten jednak nie potrafi sprzeciwić się woli rodziców i zrywa kontakt.

 

Francuska ostoja

W listopadzie 1891 r. przyjeżdża do Paryża i rozpoczyna studia na Sorbonie. Nie wie jeszcze, że fizyka, którą właśnie rozpoczyna przyniesie jej niesłychany rozgłos.
Mieszka u siostry, która skończyła w tym czasie studia medyczne i wyszła za mąż za Kazimierza Dłuskiego – polskiego emigranta. Nie jest szczególnie zadowolona z mieszkania pod wspólnym dachem ze szwagrem. Jest tak pochłonięta nauką, że wszystko dookoła tylko ją rozprasza. W końcu decyduje się na wynajęcie małego pokoju na poddaszu za 40 rubli miesięcznie. To niewiele dlatego stara się oszczędzić na czym tylko się da. Żywi się suchym chlebem z masłem. Nie gotuje bo uważa, że to zbyt pracochłonne.

Zapracowana i pochłonięta studiami Maria wpędza najbliższych w zmartwienie. Mdleje z wycieńczenia w towarzystwie jednej z koleżanek. Przyjeżdża po nią szwagier i natychmiast zabiera do domu. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie.

Skłodowska jest pierwszą kobietą studiującą na paryskim uniwersytecie. Jest inteligenta i dosyć urodziwa co powoduje, że nie sposób odgonić od niej wielbicieli. Jej koleżanki żartują nawet, że Maria robi to za pomocą parasola. Młodzieńczy zawód sprawił, że dziewczyna woli się nie angażować uczuciowo. Wszystko czego jej potrzeba to matematyka.

Chęć przeprowadzania doświadczeń i angaż Francuskiego Towarzystwa Popierania Przemysłu Narodowego na badania nad magnetyzmem stali kierują ją do laboratorium francuza, Pierre'a Curie.

Od razu wzbudza jego zainteresowanie. 35-letni mężczyzna uświadamia sobie, że może jej opowiadać o swoich badaniach nad krystalografią bez obawy o to, że nic nie zrozumie. Otóż zrozumie doskonale i chętnie dorzuci kilka własnych teorii do jego założeń.


Maria jako jedna z nielicznych kobiet w gronie naukowców

Francuz coraz mocniej angażuje się w znajomość z polką, długo jednak przyjdzie mu zabiegać o jej względy. Maria odrzuca pierwsze zaręczyny, mężczyzna nie rezygnuje jednak z zalotów. Korespondencyjnie namawia ją do powrotu do Paryża, ta jednak wolałaby zostać w ojczyźnie.

 

Skromny ślub i doświadczenia

Niezwykle skromną uroczystość zaślubin uświetnia prezent, który państwo Curie sprawili sobie dzień przed uroczystością. Sama myśl o przejażdżce rowerami sprawiała im niezwykłą radość.

Maria po ślubie zapoznaje się ze sztuką kulinarną z taką samą precyzją jak z tajnikami fizyki. Zakłada zeszyt, w którym zapisuje przepisy. Niedługo potem na świat przychodzi Irena, pierwsza córka naukowców.


Państwo Curie w pracowni

Państwo Curie dokonują razem niezwykłego odkrycia. Podczas badań nad rudą uranu, przeprowadzanym jak zwykle w starej szopie, udaje im się wydobyć pierwiastek polonu. Jego nazwa jak nie sposób się domyślić pochodzi od słowa „Polska”. Odkrycia na miarę nagrody Nobla dokonują razem z Antoinem Henrim Becquerelem. Maria jest pierwszą kobietą odznaczoną tego rodzaju wyróżnieniem.

Władze Legii Honorowej chcą przyznać naukowcom wyróżnienie, ci jednak rezygnują z odznaczeń w zamian za to domagając się jedynie sprawnego laboratorium, w którym będą mogli kontynuować swoją pracę. Wkrótce rodzina państwa Curie powiększa się. Maria urodziła kolejną córkę, Ewę.

 

„Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć”.

W chwili gdy mogłoby się wydawać, że niczego już im nie brakuje, Maria doświadcza osobistej tragedii. 19 kwietnia 1906 r. ginie Pierre. Tragiczny wypadek odciska na Marii swoje piętno. Owdowiała kobieta obejmuje po mężu katedrę fizyki w Sorbonie, zajmuje się dziećmi i stara pogodzić karierę naukową z prowadzeniem domu.


córki: starsza Irena i młodsza Ewa

W listopadzie przyznano jej - jako pierwszej w świecie - drugą nagrodę Nobla, tym razem z chemii, za pracę nad własnościami chemicznymi i fizycznymi polonu i radu oraz za prace dotyczące metod wyodrębniania, oczyszczania i pomiaru aktywności pierwiastków promieniotwórczych.

W niedługo po wybuchu I wojny światowej Maria wraz z córką Ireną zorganizują wojskowe ruchome stacje służby rentgenologicznej, w których same będą brały aktywny udział i szkoliły do ich obsługi personel. Po zakończeniu wojny Maria wyda książkę na ten temat.

Irena idzie w ślady rodziców, wybierając karierę naukową. Podobnie będzie również z młodszą Ewą.

Laboratorium to schronienie dla Marii. Niestety okazuje się, że praca z substancjami promieniotwórczymi odcisnęła piętno na jej zdrowiu. Chora na białaczkę kobieta długo zmaga się z nieprzyjemnymi dolegliwościami. Jest pierwszą ofiarą radioaktywności.

fot. nobelprize.org

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/08.05.2011 21:49
bardzo infantylny tekt
/06.05.2011 00:34
artykuł typowo pochwalczy, ok. rozumiem, Skłodowska wielką kobietą była. a gdzie jej romans? przecież był.
/04.05.2011 11:05
Nie wiedziałam, że była aż taka dzielna