POLECAMY

Maria Czubaszek - zawsze pod prąd

Maria Czubaszek przez wielu poznana dopiero po kontrowersyjnych wypowiedziach dotyczących aborcji lub homoseksualistów. Polska pisarka, dziennikarka, satyryk, autorka tekstów piosenek i scenariuszy. Podbiła serca Polaków swoim specyficznym poczuciem humoru. Jej proste, a jednocześnie dosadne, bezlitośnie prawdziwe żarty uderzają z niezwykłą siłą. Mądrość życiowa Marii była dla wielu oczywistością aż... No właśnie aż. Autorka przyznała się do dwóch aborcji. Czy dobrze zrobiła? Teraz jest o niej głośno. Czy na tym właśnie jej zależało?

Maria Czubaszek przez wielu poznana dopiero po kontrowersyjnych wypowiedziach dotyczących aborcji lub homoseksualistów. Polska pisarka, dziennikarka, satyryk, autorka tekstów piosenek i scenariuszy. Podbiła serca Polaków swoim specyficznym poczuciem humoru. Jej proste, a jednocześnie dosadne, bezlitośnie prawdziwe żarty, uderzają z niezwykłą siłą. Mądrość życiowa Marii była dla wielu oczywistością aż... No właśnie aż. Autorka przyznała się do dwóch aborcji. Czy dobrze zrobiła? Teraz jest o niej głośno. Czy na tym właśnie jej zależało?

Maria Czubaszek - zawsze pod prąd
fot. MW Media

Maria Czubaszek urodziła się 9 sierpnia 1939 w Warszawie. Mieszka tam do dziś. Po studiach na Wydziale Dziennikarstwa i Filologii Angielskiej przyszedł czas na pracę w radiu. Jej slogan reklamowy "Jeśli chcesz mieć radio, to sobie kup" zrobił niebywałą fororę. Jednak pisarka prawdziwą karierę zrobiła pisząc teksty satyryczne dla znanych aktorów, które wygłaszane były w radiowej Trójce. Wiele kultowych powiedzonek, z tych słuchowisk, funkcjonuje w naszym języku po dziś dzień:

"serwus, jestem nerwus"
"dzień dobry, jestem z kobry"

Napisała też wiele tekstów piosenek dla znanych wykonawców. Najbardziej znanymi utworami, które wyszły spod jej pióra to :

- "Rycz mała rycz"
- "Wyszłam za mąż - zaraz wracam"
- "Miłość jest jak niedziela"
- "To przejdzie mi"
- "Bądź mężczyzną"
- "Każdy as, bierze raz"

I wiele, wiele innych. Wielu uważa, że do tej twórczości zmuszał ją jej mąż, Wojciech Karolak - muzyk jazzowy. To dla niego Maria napisała pierwszą piosenkę - "Kochać można byle jak". Jednak zagłębiając się w życiorys Czubaszek, ciężko uwierzyć, że ktokolwiek byłby w stanie zmusić ją do czegokolwiek.

 

Przez wiele lat ceniono ją za szczerość, za umiejętność wyrażania prawdy "prosto z mostu". Dlaczego więc jej wyznanie na temat aborcji spotkało się z tak skrajnym odbiorem? Chyba nie ma w Polsce osoby, która przeszłaby obok tego wyznania obojętnie. Być może rację ma dziennikarka Kolenda-Zalewska, która nie tyle skrytykowała samą Czubaszek za jej niecne postępowanie, ile za sposób, w który o tym opowiedziała, traktując aborcję jak zabieg dentystyczny. Racją przecież jest, że pewne rzeczy nie powinny być na sprzedaż.

Wojciech Cejrowski bardzo emocjonalnie podszedł do wypowiedzi Czubaszek na temat aborcji. Na swoim Facebooku napisał, co uważa na temat pisarki. Oto jego fragment:

"Te rączki i nóżki, które kazała rozszarpać, bo "nie lubi dzieci", czekają gdzieś tam w niebie, na mamusię, która je kazała spuścić do kibla. Oby się doczekały. Oby w porę przyszło nawrócenie."

Maria Czubaszek, będąc jeszcze małą Alicją Bacz, żałowała, że nie urodziła się chłopcem. Uważała, że oni mają lepiej, więcej im wolno. Nawet będąc mała dziewczynką nie znosiła dzieci, a tym bardziej dziewczynek. Dzieci wzbudzają w niej irytację i złość. Mimo upływu lat nigdy nie obudził się w niej instynkt macierzyński. Nawet w najstraszniejszych chwilach swojego życia, (do których aborcji nie zalicza), nie tęskni do widoku malutkich stópek biegających, gdzieś w jej pobliżu. Nigdy nie miała poczucia utraty czegoś ważnego. Kiedy nadchodzą złe dni autorka wraz z mężem pociesza się, że na szczęście nie mają dzieci i wnuków, bo byłoby jeszcze gorzej.

"Idzie taki gówniarz i mówi "Pani da papierosa". Ja mówię nie, ty jesteś za mały a on: "Ty stara babo". Ja mu mówię wtedy tak: "Jak ty będziesz gnoju starą babą to będziesz mógł palić, a na razie jesteś gnojem i zjeżdżaj mi stąd", o. Ja tak z dziećmi rozmawiam. W ogóle mnie gówniarze nie interesują. W dupę bym kopnęła!"

W internecie zawrzało. Jedni nazwali ją "dzieciobójczynią" inni gratulowali odwagi. Jedni uważają, że jak można się chwalić takimi potwornościami i to w dodatku w TVP, w programie, który mogły oglądać dzieci i które chłoną wszystko jak gąbki. Inni znowu uważają, że miała rację. Skoro i tak nie byłaby w stanie pokochać tych, jak sama nazywa, bachorów, to może lepiej, że jej dzieci nie zapełniły domów dziecka. Nikogo nie można zmusić do miłości. A po co rodzić niechciane dzieci?

Maria Czubaszek jest kobietą niezależną o silnym charakterze. Jest egocentryczką, która potrafi zachować dystans do własnej osoby i która nie wstydzi się własnych ułomności i wad. Życie jest jakie jest, a ona nie zamierza ukrywać tego, że lubi kiedy jest jej dobrze. Na życie patrzy z przymrużeniem oka. Na swoim blogu, "Blog Niecodzienny Marii Czubaszek" przyznaje się, że jedyne, co w życiu naprawdę warto, to być uśmiechniętym: Oto fragment:

fot. MW MediaMaria Czubaszek - zawsze pod prąd

Córka mojej sąsiadki spytała znienacka, czy jestem dumna z tego, że jestem Polką.
- Nie pękam z dumy – powiedziałam szczerze – jak nasze autostrady z niedoróbek, ale mogło być gorzej.
Gdybym na przykład nie urodziła się w Polsce, tylko gdzie indziej…
- Na przykład – drążyła – gdzie?
- Przecież mówię. Indziej. Na przykład w Afryce. To dopiero byłby koszmar!
- Dlaczego?
- Bo nie cierpię upałów. Ale chyba jeszcze bardziej nie chciałabym być Węgierką.
- Bo premier Orban?
- To też. Ale głównie dlatego, że nie znam węgierskiego.
- Chwileczkę… - zawiesiła się na moment - Przecież gdyby urodziła się pani na Węgrzech…
- To miałabym problem. Być Węgierką i nie znać ani słowa po węgiersku? A naprawdę nie znam.
- To rzeczywiście – zgodziła się – miałaby pani problem.
- Żartowałam.
- Przecież wiem! – skłamała – A ja pytam poważnie. Czy jest pani dumna…
- Z tego, że jestem Polką? Odpowiedziałam.
- Ale wymijająco! Żeby nie powiedzieć pokrętnie.
- Powiedz. Jeśli to ci ulży…
- Czy pani – zdenerwowała się – musi zawsze żartować?!?
- Nie muszę. Ale chcę.
Poważnie. Stale powtarzam, że jedno co warto, to uśmiać się warto.

Pisarka, mimo, że nie przepada za dziećmi, uwielbia zwierzęta, zwłaszcza psy. Gdyby nie owczarek niemiecki, który uratował jej życie, kiedy była owiniętym w becik berbeciem, zostalibyśmy pozbawieni niezwykłej dawki humoru, który dostarcza nam Czubaszek przez lata. W książce "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" Maria przedstawia ową sytuację:

"(…) mama mówiła, że to wilczyca, dzisiaj wiem, że to owczarek niemiecki. Jak "ogłaszali alarm dla miasta Warszawy", rodzice ukrywali mnie w łazience. W becik i do wanny. Wydawało im się, że tak bezpieczniej. Ale przy którymś nalocie, kiedy tak zrobili, Grigri podobno dostała szału. Chwyciła zębami becik i mnie w tym beciku próbowała wyciągnąć z wanny. Rodzice nie mogli jej uspokoić, w końcu dali za wygraną i pierwszy raz zeszli ze mną, jak większość mieszkańców  domu, do piwnicy. A kiedy po nalocie wrócili do mieszkania, okazało się, że tej łazienki, w której miałam być ukryta, już nie ma."

Maria Czubaszek lubi iść pod prąd. Śmieje się z rzeczy, które innych przerażają. Zauważa nienormalność, w normalności. Nie znosi obłudy i fałszu. Potrafi przyznać się, że jest już stara i nie najpiękniejsza. Lubi kupować Playboya i popatrzeć na piękne kobiety, chociaż uważa, że nadają się tylko na ścianę lub jeden raz, ale żyć się z nimi nie da. Kobieta musi być inteligentna, mieć poczucie humoru, a według Marii takich kobiet jest niewiele.

Swój pierwszy raz widzi jak za mgłą. Niewiele pamięta. Seks ją rozczarował. Był po prostu czymś normalnym, mało ekscytującym.

Uwielbia za to prawdziwych przystojniaków, tzw. macho. Nie znosi współczesnego typu mężczyzny, którego określa się mianem "ciacho". Z tatą chodziła na wyścigi motocyklowe i oglądała Formułę 1. Wtedy ukształtował się jej obraz prawdziwego mężczyzny.

Pisarka nie lubi słońca, gór, grillowania, spacerować po lesie, jeść, spać, wyjeżdżać zimą do ciepłych krajów ani odpoczywać pod gruszą. Uwielbia za to palić i spacerować po Warszawie najlepiej w pochmurny dzień.

Jej motto życiowe to: "papieros, kawka i purchawka"

Maria Czubaszek - zawsze pod prąd
fot. MW Media

Maria Czubaszek od zawsze zaskakiwała i budziła kontrowersje. Najważniejsze jest jednak to, że jej żarty, specyficzny humor zmusza ludzi do myślenia. W lekki sposób porusza sprawy, dla niektórych być może za lekki, które są trudne i ważne dla społeczeństwa. Nie boi się spojrzeć prawdzie w oczy. Jest kobietą niezwykłą i pełną sprzeczności. Jedno jest pewne, zawsze będzie ikoną niezwykłego poczucia humoru z najwyższej półki.

Bibliografia
A. Andrus i M. Czubaszek - "Każdy szczyt ma swój Czubaszek"
A. Bartosiak i Ł. Klinke - "Playboy", nr 7, 2011r
M. Czubaszek "Blog Niecodzienny Marii Czubaszek"

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/6 lat temu
uwielbiam ją ;) szczególnie w serialu :spadkobiercy:
/6 lat temu
Z tymi księżami to żartowałem, bo oni są bardzo zależni od Biskupa i ludzi którzy daja na tacę. Sa niezalezni od dzieci. Ale tylko niektórzy. Pani Maria to prawdziwa Dama. Pozdrawiam
/6 lat temu
Maria Czubaszek jest prawdziwą kobietą. Jest prawdziwie niezależna. eszta kobiecin to czyste hieny, modliszki... Kazda mówi o niezależnosci ale tu się konczy ich niezależnosc. Pani Maria jest niezalezna. (Jak niektórzy księża) hahahaha:) Pozdrawiam Panią Marię. 100 LAT!!!!! Mariusz
POKAŻ KOMENTARZE (5)