Kylie Minogue

Przed chorą na raka gwiazdą wciąż jeszcze długa droga. Nie jest jednak sama. Jej ukochany Olivier Martinez, daje jej miłość i czułość, jakiej najbardziej potrzebuje.
/ 16.03.2006 16:57
To już nie ta sama Kylie, co dwa miesiące temu. Dziś patrzy w przyszłość z dużym niepokojem. Okazało się, że rak piersi, który wykryto u niej podczas badań, jest w dużo bardziej zaawansowanym stadium niż początkowo sądzono. Seria pięciotygodniowych naświetlań, wykonanych tuż po operacji, która odbyła się 19 maja, nie przyniosła zadowalających rezultatów. W każdym razie stan jest na tyle poważny, że Kylie na pewno nie wróci na estradę do końca roku...

Złudne nadzieje
Kylie w ogóle nie poszłaby do lekarza, gdyby nie jej matka Carol i chłopak Olivier Martinez. Zamierzała zbagatelizować złe samopoczucie, kładąc je na karb zmęczenia i stresu, jaki towarzyszył wielomiesięcznej trasie koncertowej „The Showgirls”. Tymczasem usłyszała wyrok: guz, i to złośliwy. W jednej chwili to, co osiągnęła ciężką pracą: sława i bogactwo, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.
Ale po pierwszym szoku Kylie wzięła się w garść. Mówiło się, że guzek został wykryty we wczesnym stadium i Kylie ma 90 procent szans na całkowite wyzdrowienie. Na konferencji prasowej, jaką zorganizowała na początku maja, wierzyła, że wszystko ułoży się pomyślnie.
Kylie została otoczona najlepszą opieką medyczną. Klinika Cabrini w Melbourne słynie z doskonałych lekarzy. W tym zresztą szpitalu parę lat wcześniej leżał ojciec Kylie, Ron, który chorował na raka prostaty. Operacja Kylie, którą kierowała Jenny Senior, jedna z najlepszych specjalistek w Australii, przebiegła pomyślnie. Kylie zaczęła nawet snuć plany macierzyńskie, choć zdawała sobie sprawę, że z urodzeniem dziecka jeszcze będzie musiała poczekać.

Kylie, trzymaj się
W walce, jaką teraz musi stoczyć Kylie, wielkie znaczenie będzie miała nie tylko terapia medyczna, ale także odporność psychiczna gwiazdy. Na szczęście Kylie to twarda dziewczyna. Gdyby była słabeuszem, nie utrzymałaby się w show-biznesie od 11 roku życia. „Jeśli w ogóle jest więc ktokolwiek, kto potrafi wygrać z rakiem, to bez wątpienia jest to właśnie Kylie”, uważa jej wieloletni przyjaciel, australijski DJ Jono Celemana.
Słowa otuchy wciąż płyną z całego świata. Kylie wsparły Olivia Newton-John oraz Anastasia, które odniosły zwycięstwo w walce z rakiem piersi. Madonna stwierdziła, że piosenkarka „na pewno poradzi sobie i tym razem, bo Kylie to typ wojownika”. Elton John przesłał życzenia w imieniu całej Wielkiej Brytanii, a Chris Martin, lider zespołu Coldplay, zadedykował jej piosenkę na koncercie w Nowym Jorku. Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia złożył Kylie nawet sam premier Australii, ten sam, za którego siedzeniem kiedyś w samolocie uprawiała seks z Jamesem Goodingiem. Najważniejsze jest jednak teraz dla Kylie wsparcie, jakiego udzielili jej najbliżsi: rodzice Ron i Carol oraz rodzeństwo, ale też Olivier Martinez, mężczyzna, którego Kylie kocha od wielu lat i z którym planowała przyszłość. A tu, na szczęście, spotkała ją miła niespodzianka. Uchodzący za lekkoducha francuski Brad Pitt, jak mówi się o Martinezie, stanął na wysokości zadania.

Na krawędzi
W chwili gdy miała zgłosić się na badania, ich trwający od 2000 roku romans wchodził właśnie w niebezpieczną fazę. Czas, kiedy nie widzieli świata poza sobą, należał już do przeszłości.
Na początku było wspaniale. Poznali się w hotelu Chateau Marmont w Los Angeles, gdzie piosenkarka przybyła po rozdaniu nagród Grammy. To była miłość od pierwszego wejrzenia – twierdzili zgodnie. Przez kolejne miesiące byli nierozłączni, planowali ślub, dzieci. Chociaż już wtedy Martinez miał opinię faceta, który lubi romansować i daleki jest od jakichkolwiek deklaracji. Potwierdzały to jego związki z Juliette Binoche czy Mirą Sorvino. Z Mirą kupili nawet dom i psa, ale kwestia ślubu była od początku sprawą drażliwą.
Przez chwilę wydawało się, że z Kylie będzie inaczej. „Wierzę w małżeństwo, wierność i miłość. Wierność jednej kobiecie jest bardzo ważna, a małżeństwo jest na całe życie”, twierdził Martinez.
Co zdaniem jego brata, Stephana, mogło oznaczać tylko jedno: „Ten facet uwielbia romanse. Jeśli więc powiedział coś takiego, znaczy, że to wielka miłość”. Kylie co i rusz deklarowała w wywiadach, że to „najlepszy okres w jej życiu” i „ten facet sprawił, że wiem, po co jestem kobietą”. Mówiła też, że jeśli zdecyduje się na dzieci, na pewno na jakiś czas zrezygnuje z kariery. Idylla trwała niespełna dwa i pół roku.
Kiedy para zaczęła się rozstawać w związku z pracą, wszystko zaczęło się psuć. Najbardziej Kylie dotknęły zdjęcia i plotki świadczące o romansie Oliviera z Angeliną Jolie, z którą w Kanadzie kręcił film „Złodziej życia”. Kylie przyleciała wtedy nawet na plan i choć nie doszło do zerwania, para rozstała się ozięble. Gdy piosenkarka wsiadała do taksówki, nawet na siebie nie spojrzeli. Martinez wrócił do Kylie, ale mówiło się, że rozstanie jest kwestią czasu. Trwały tylko spekulacje, kto kogo opuści pierwszy. Wkrótce potem Kylie zaskoczyła wszystkich, kiedy w programie Michaela Parkinsona w BBC Prime oświadczyła, że wcale nie jest już pewna, czy chce wyjść za mąż i mieć dzieci.

Wszyscy tacy sami
Wydawało się więc, że Martinez jest podobny do większości mężczyzn, z którymi była do tej pory. Filigranowa, seksowna piosenkarka nigdy bowiem nie narzekała na brak powodzenia. Ale nie miała szczęścia do mężczyzn. Na żadnego z nich nigdy nie mogła liczyć. Co najwyżej to ona była dla nich oparciem, kiedy uzależniali się od alkoholu lub narkotyków.
Pierwszy romans z kolegą z serialu „Sąsiedzi”, Jasonem Donovanem, był w dużym stopniu wykreowany na potrzeby promocji. Zresztą Jason wkrótce zaczął brać narkotyki, a Kylie, mimo szczerych chęci, nie była mu w stanie pomóc. Zaczęła robić karierę piosenkarską, a on trafił na odwyk.
Lider zespołu INXS, Michael Hutchence, był wielką miłością Kylie. Już na pierwszej randce zapytał, czy najpierw woli coś zjeść, czy od razu pójdą do łóżka. Kylie twierdziła, że to on pokazał jej, czym jest seks. Ale Hutchence już wtedy cierpiał na depresję i miał myśli samobójcze. Wkrótce po rozstaniu powiesił się w hotelowej łazience. Piosenkarka nie mogła dojść do siebie.
Kolejni partnerzy, Nick Cage i Lenny Kravitz, szybko zaczynali zdradzać Kylie. W końcu trafiła na młodszego od siebie o osiem lat modela Jamesa Goodinga. „Po tych wszystkich latach nareszcie spotkałam tego właściwego”, zwierzała się ze swojego szczęścia prasie. Jednak zazdrosny o sukcesy swojej dziewczyny James też został narkomanem, a co gorsza po narkotykach stawał się agresywny. Publicznie wszczynał awantury. Kiedy Kylie spędziła trochę czasu na rozdaniu Brit Awards z 12 lat młodszym Justinem Timberlake’em, chciał go pobić. W końcu, po zażyciu leków antydepresyjnych i kokainy, które popił alkoholem, trafił do kliniki Farm Place w Surrey. Gdy wyszedł i okazało się, że Kylie jest już z Martinezem, opowiedział prasie z detalami szczegóły swojego intymnego pożycia z piosenkarką.
Kylie była bardzo samotna. „Na scenie czułam się jak królowa świata. A potem wracałam do hotelu i na pytanie, czy były do mnie jakieś telefony, słyszałam: „Nie, proszę pani”. Może jakiś faks? „Nie, proszę pani”. To może e-mail? „Też nie”. To potrafi zwalić z nóg. Płakałam całe noce”, zwierzyła się kiedyś piosenkarka.

Egzamin dojrzałości
W chwili próby Martinez okazał się jednak odpowiedzialnym mężczyzną. W przeddzień ogłoszenia diagnozy zabrał Kylie w rejs jachtem wzdłuż wybrzeża, a następnie na kolację w rybnej restauracji Donovana. Następnego dnia odwołał wylot do Los Angeles na plan filmu „The Snow Goose”. Powiadomił też swojego agenta, że zostanie u boku Kylie tak długo, jak będzie trzeba. „Olivier chce być teraz przy Kylie. Nie ma dla niego ważniejszych spraw”, powiedział ojciec piosenkarki. „Gdy człowiek staje oko w oko z czymś takim, nic innego się nie liczy, nawet kariera. Teraz Kylie jest najważniejsza”, stwierdził Martinez.
Dziś trudno powiedzieć, czy Kylie zwycięży w walce z rakiem. I czy ułoży jej się z ukochanym w przyszłości. Jednak dzięki Olivierowi ma znacznie większe szanse. To, że czuje się kochana i akceptowana nie tylko w dobrych, lecz także i w złych chwilach, może wyzwolić siły, które pokonają śmiertelną chorobę.

Magda Łuków/ Viva!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)