Kylie Minogue

Podczas kontrolnych badań u 36-letniej Kylie wykryto raka piersi. Na razie sytuacja została opanowana.
/ 16.03.2006 16:57
Jeszcze 2 miesiące temu Kylie żyła w zupełnej nieświadomości. Czuła się fantastycznie i szykowała do australijskiego etapu światowego tournée. Tydzień później zaczęła odczuwać przemęczenie, zrobiła się przeraźliwie blada. Wciąż jednak nie dopuszczała myśli o chorobie. Złe samopoczucie tłumaczyła sobie jako skutek ogromnego stresu.
Chłopak piosenkarki, francuski aktor Olivier Martinez był jednak zdania, że nie należy lekceważyć takiego stanu i nakłonił Kylie do wizyty u lekarza. Diagnoza brzmiała: złośliwy guz piersi. Niemal natychmiast Kylie poddano leczeniu. 19 maja po serii badań w szpitalu Cabrini w Melbourne zespół chirurgów wykonał operację wycięcia guzka. Zabieg powiódł się. Kylie może mówić o dużym szczęściu. Nowotwór wykryto u niej w bardzo wczesnym stadium. To oznacza, że Kylie ma 90 procent szans na całkowite wyzdrowienie.
Tak jak było u innej piosenkarki, Anastacii, która kilka lat temu pokonała raka piersi. Oprócz troskliwej opieki medycznej Kylie otrzymała też ogromne wsparcie całej rodziny. Są przy niej rodzice, siostra Danni, która natychmiast przerwała nagrywanie płyty w Londynie i poleciała do Australii. Olivier odwołał lot do Los Angeles, gdzie miał się pojawić na planie filmu „The Snow Goose”. Powiadomił swojego agenta, że zostanie u boku Kylie tak długo, jak będzie to konieczne. „Olivier chce być teraz przy Kylie. Nie ma dla niego ważniejszych spraw”, powiedział wzruszony ojciec piosenkarki. Cały dzień przed pójściem do szpitala Kylie i Olivier spędzili razem. Żeglowali wzdłuż wybrzeża, po czym zjedli romantyczną kolację przy świecach w jednym z apartamentów ekskluzywnego hotelu w Melbourne.
„Kylie to silna dziewczyna i wiem, że wygra tę walkę”, powiedziała Madonna. Słowa otuchy natychmiast przesłała jej też przyjaciółka Olivia Newton-John. Do australijskiej gwiazdy napłynęło tysiące listów z życzeniami powrotu do zdrowia. Kylie wie dobrze, że jedna zwycięska bitwa nie oznacza końca wojny. Fanów prosi o modlitwy i datki na rzecz walki z rakiem.

M.Ł.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)