Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Co nowego słychać u gwiazd? Zobaczcie!
/ 07.04.2015 09:56

Co nowego słychać u gwiazd? Zobaczcie!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS / kolaż: Polki.pl

 

Ania Wyszkoni przybrała na wadze

Jeszcze niedawno gwiazda była bardzo wychudzona. Teraz Ania wreszcie o siebie zadbała!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Wśród gwiazd, a przynajmniej niektórych, zapanowała nowa moda: zamiast chudnąć na wiosnę, wolą przybierać na wadze. Pierwsza była Anja Rubik, która kilka tygodni temu chwaliła się dodatkowymi trzema kilogramami. Teraz inna Ania: Wyszkoni, nieco się zaokrągliła!
- Na pewno trzeba na to uważać. Ja zareagowałam na to, bo się po prostu źle z tym czułam. Wiedziałam, że jestem za chuda, twarz mi się wręcz zapadała. To było estetycznie nieładne. Natomiast to złe samopoczucie wzięło górę, wzięłam się w garść, zapisałam się na siłownię, żeby nabrać masy, zaczęłam się znowu zdrowo odżywiać i dbać o regularne posiłki.- wyznała wokalistka w wywiadzie dla "Fakt.pl".

Ania Wyszkoni namawia innych, by wiosną zaczęli dbać o siebie:
- Każdy musi to czuć w sobie, bo wydaje mi się, że jeśli sami czegoś nie poczujemy, to siłą bardzo ciężko kogoś zaciągnąć do czegoś. Chyba że chodzi o dzieci, wtedy musimy dbać o to, żeby ich przyzwyczajenia były inne. Jeżeli ja na siłę będę mojemu synowi wpychać zdrową żywność, a on i tak tego nie będzie chciał, no to nie ma to sensu - twierdzi gwiazda.

 

Ewa Kasprzyk: "Piję preparaty dla koni!"

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Najdojrzalsza uczestniczka "Tańca z gwiazdami" jest bardzo zdeterminowana, by jak najdłużej zabawić w programie. Jednak metody, które stosuje Ewa Kasprzyk mogą zaskoczyć każdego:
- Rehabilitant mi polecił. Przez pierwsze 8 dni - 300 ml dziennie z paszą lub bezpośrednio do pyska – czyta gwiazda z ulotki. Niestety nie dodała, jaką pasze stosuje. – Wypiłam już pół butelki. I dzięki Bogu, jestem bezkontuzyjna. Już nawet ćwiczę do szpagatu. Tam jest czysty kwas hialuronowy. A w tych ampułkach, które leżą na stole, mam jeszcze kolagen, ale to już są ludzkie dawki. W moim wieku w każdej chwili może mi coś chrupnąć – zdradza aktorka w rozmowie z "Vivą!".

Ewa Kasprzyk chce mieć końskie zdrowie, ale nie tylko!
- Mnie już od dawna nie wybacza się wieku. To znaczy może nie tyle wieku, ile rzeczy, które robię, a które - rzekomo - nie są przynależne do mojego wieku. No bo czy w moim wieku wypada nosić mini, skakać ze spadochronem, ćwiczyć tajski boks w Tajlandii czy tańczyć z gwiazdami? Niektórzy tę moją otwartość nazywają odwagą, inni bezczelnością, prowokacją, czymś, co ma być skandaliczne. A to jestem ja, taką mam osobowość – mówi aktorka.
Czy Ewa Kasprzyk będzie "czarnym koniem" tej edycji show?

 

Agnieszka Szulim: "Na razie nie potrzebuję rozwodu"

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Miłość Agnieszki Szulim i Piotra Woźniaka Staraka kwitnie. Ale wszystko wskazuje na to, że jeszcze długi czas oboje będą tworzyć nieformalny związek. A wszystko przez to, że dziennikarka do tej pory nie poukładała swoich prywatnych spraw:
- Żeby wciąć ślub musiałabym zostać bigamistką. Jestem nierozwiedziona.- powiedziała Agnieszka w programie "W roli głównej".
Czy to oznacza, że Agnieszka Szulim wcale nie ma zamiaru wziąć rozwód z Adamem Badziakiem?
- Nie, no... Pożycie ustało, ale jak przyjdzie taki moment, że któreś z nas poczuje, że potrzebuje tego rozwodu, bo się z kimś związało na przykład, to tak. Ale nam się całkiem dobrze żyło do tej pory bez rozwodu. Nikt nie narzeka. Czasem o Adamie mówię „mój były mąż” czasem „mój mąż”. My się bardzo lubimy i zawsze będziemy dla siebie ważni. Mój obecny partner z moim byłym mężem się poznali. Całkiem miłe spotkanie przy barze mieli. Rodzina pachworkowa. - zapewnia Szulim.
No cóż, najważniejsze, że taki układ podoba się całej trójce!

 

Anna Dereszowska: druga ciąża też będzie niezwykła!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Anna Dereszowska dość często wspomina swoje dzieciństwo. Było ono szczęśliwe, ale... do czasu:
- Biegałam w dzieciństwie z kluczem na szyi. Rodzice, zapracowani lekarze, często brali dyżury, ja i mój brat musieliśmy więc sobie radzić. Nikt nas nie chował pod kloszem. I dobrze.- wspomina gwiazda w wywiadzie dla "Claudii".- Filarem naszej rodziny była mama, silna, przebojowa. Integrowała familię. Dbała, żebyśmy wszyscy spotykali się w święta i wakacje.
Wszystko się zmieniło, gdy mama aktorki zmarła:
- Od tej pory starałam się być grzeczną dziewczynką, zawsze przynosiłam świadectwo z czerwonym paskiem, nie wagarowałam, nie buntowałam się. Gdy dorastałam, wszyscy mówili, że coraz bardziej przypominam mamę- z urody i charakteru. Tak naprawdę uświadomiłam sobie, jak bardzo mi jej brakuje, kiedy urodziłam córkę Lenkę - mówi ze smutkiem Anna.
Dla gwiazdy to był przełomowy, niezwykły czas:
- To był moment, gdy wręcz fizycznie odczułam jej brak. Lena przyszła na świat w osiemnastą rocznicę śmierci mojej mamy. To nie przypadek. Uważam, że jest w tym coś mistycznego- mówi.
Teraz Ania oczekuje na nadejście nowego potomka. I wierzy w to, że mama wciąż nad nią czuwa!

 

Paulina Sykut-Jeżyna ma już dość pytań o ciążę!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Paulina Sykut- Jeżyna wygląda jak nastolatka, ale to tylko pozory- gwiazda ma już 34 lata. Od kilku lat jest jedną z największych gwiazd Polsatu, ale wie, jak kapryśny jest show- biznes. Dlatego prezenterka swoje "pięć minut" chce wycisnąć jak cytrynę:
- Nie zamierzam narzekać, że realizacja planów wymaga ode mnie niedosypiania, jeżdżenia z miasta do miasta itp. Uwielbiam swoją pracę, czuję, że teraz nadszedł mój czas i chcę to w pełni wykorzystać- wyjaśnia gwiazda na łamach "Twojego Imperium".
W życiu Pauliny nie ma więc na razie miejsca na dziecko. Cóż z tego, skoro dziennikarze wciąż o to pytają!
- Oczywiście, chcemy mieć dzieci. Ale trochę doskwierają mi natarczywe pytania, kiedy to wreszcie nastąpi- mówi zirytowana gwiazda.
Gdy już nadejdzie ten szczęśliwy moment, Paulina nie będzie rezygnować z pracy! Co najwyżej nieco zwolni tempa...
- Ciąża to nie choroba. Pozostanę aktywna dopóty, dopóki będę się dobrze czuła. Jeśli sytuacja zmusi mnie do rezygnacji z niektórych propozycji, zrobię to.- mówi Paulina Sykut- Jeżyna.

 

Katarzyna Bosacka: sukces jej męża i... polskich rolników!

Dzięki staraniom męża gwiazdy Kanada rozsmakowała się w polskich jabłkach!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Pasją Katarzyny Bosackiej, która na stałe mieszka w Kanadzie jest, jak wiadomo, jedzenie:
- Musi być na najwyższym poziomie. Regularnie robię zakupy w kilku tutejszych polskich sklepach. Nie wyobrażam sobie inaczej zaopatrywać lodówki, bo nasze jedzenie jest zdecydowanie lepsze niż kanadyjskie. Poza tym nie potrafiłabym żyć bez niektórych produktów, np. polskiego majonezu czy chrzanu, bez polskich wędlin. Po dobre wędliny, sery, słodycze do sklepów z polską żywnością przychodzą też Kanadyjczycy.- zdradza Katarzyna Bosacka w wywiadzie dla "Claudii".
Na spotkaniach oficjalnych w polskiej ambasadzie ambasadora RP, Marcina Bosackiego króluje wyłącznie polskie jedzenie:
- Nie jest to łatwe, w Kanadzie nie ma wielu ekskluzywnych produktów, np. serów dojrzewających typu bursztyn, wielu polskich nalewek. Musiałbym się nachodzić za szarymi renetami, wiśniami, śliwkami węgierkami czy syropem z czarnego bzu. Regularnie przemycam w walizce kilka butelek polskich nalewek. Kanadyjskim krytykom kulinarnym pokazuję kuchnię polską.
Na takich kolacjach, dzięki wspaniałym potrawom, można zresztą wiele załatwić!
Kolacje u innych ambasadorów szybko się kończą, u nas trwają długo i są pozytywnie komentowane. Od nas goście zawsze dostają coś małego w prezencie- faworki, pączki, konfiturę z jabłek. Jesienią Kanada- dzięki staraniom mojego męża- otworzyła rynek dla polskich jabłek.- chwali się Katarzyna Bosacka!
Brawo!

 

Marcelina Zawadzka: adoptowany pies zmienił jej życie!

Teraz Miss Polonia jeszcze częściej się uśmiecha i... cieszy się pełnią życia!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Marcelina Zawadzka uwielbia wszystko, co naturalne i zdrowe. Gwiazda kocha zwierzęta, uczestniczy w akcjach charytatywnych. Nic dziwnego zatem, że zdecydowała się na odważny krok- znalazła sobie przyjaciela! To wydarzenie przywróciło w jej życiu równowagę: teraz modelka mniej pracuje, wcześniej wraca do domu. I... cieszy się życiem:
- Polecam poszukać w życiu tego, co daje nam radość, relaks i wyciszenie. Kilka dni temu adoptowałam pieska ze schroniska. Zyskałam przyjaciela- chwali się Marcelina na łamach magazynu "Claudia".
Była Miss wraz ze swoim nowym czworonożnym przyjacielem pierwsze dni wiosny spędzą w wyjątkowym miejscu:
- Można mnie spotkać w moim domku w Borach Tucholskich. Pędzę tam, kiedy tylko mogę. Cudowne jezioro oraz zapach sosen działają na mnie kojąco. A brak zasięgu w telefonie sprzyja odpoczynkowi.- mówi zadowolona Marcelina Zawadzka.

 

Katarzyna Pakosińska: w domu czuła się jak w klatce!

Gwiazda zarzeka się, że nie powtórzy błędu swoich rodziców!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Artystka kabaretowa była wychowywana w rodzinie z tradycjami:
- Pamiętam, że do szóstego roku życia tata wnosił mnie na czwarte piętro na rękach, żeby mi się przypadkiem "serduszko nie zmęczyło"- wspomina gwiazda na łamach "Claudii"- Od szczenięcych lat miałam wpajane, który wuj był partyzantem, dlaczego na ścianie w pokoju wiszą portrety Piłsudskiego i Hallera, czemu ordery dziadka są rodzinnymi relikwiami.
Kasia w pewnym momencie odczuła, jak bardzo uciążliwe jest życie w takim domu:
- Konstytucja mojego domu była sprecyzowana misternie i konserwatywnie. W pewnej chwili już nie chciałam się trzymać tych granic. Moi koledzy chodzili do klubów, jedni nocowali u drugich, a ja? Do domu!
Ale w końcu Katarzyna Pakosińska miała dość życia "pod kloszem"...
- Raz się zbuntowałam, gdy odkryłam, że rodzice przeczytali mój pamiętnik. A tam wszystko! Każdy wzlot i upadek nastoletniej Kasi. Nie wytrzymałam. Z perspektywy widzę, że dało mi to naukę: choćby nie wiem, jak mnie skręcało, nie przeczytam pamiętnika swojej córki Mai.- mówi, całkiem serio, gwiazda.

 

Anita Sokołowska: przeprasza wszystkie matki!

Po urodzeniu syna aktorka udzielała mądrych rad. Teraz to wszystko odwołuje!

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Mało która z naszych gwiazd potrafi przyznać się do błędu i przeprosić! Do tego grona można jednak zaliczyć Anitę Sokołowską, mamę półtorarocznego Antka, którą media wykreowały na perfekcyjną matkę:
- Im dalej w las, tym gorzej. Kiedy urodził się Antek, udzielałam wywiadów, w których mówiłam, że dziecko nic nie zmienia, a przy dobrej organizacji wszystko można ze sobą połączyć. Przepraszam wszystkie matki, które wpędzałam w kompleksy!- mówi Anita Sokołowska w wywiadzie dla magazynu "Smaki życia".
Co się stało, że gwiazda zmieniła zdanie?
- Nie wypieram się tych słów, ale zaczynam rozumieć, jakie to wszystko jest trudne, bo pojawia się ogromna potrzeba spędzania czasu z dzieckiem.- mówi.
Aktorka coraz trudniej znosi rozstania z synkiem i dziś przyznaje: wcale nie jest łatwo pogodzić pracę z macierzyństwem!
- Nie najlepiej to znoszę, dlatego wszędzie zabieram Antka ze sobą. Mój synek ma półtora roku i do tej pory tylko dwa razy musiałam się z nim rozstać. Ale tylko na jedną noc! Zależy mi, by mieć Antka blisko i móc po powrocie z pracy utulić go do snu. Każda chwila spędzona razem buduje między nami więź.
Efekt jest taki, że gwiazda jest przemęczona:
- Przyznam, że jestem bardzo zmęczona. A niestety nie mam czasu, by odpocząć, bo albo intensywnie pracuję w teatrze, albo na planie serialu. W naszym kraju aktor nie ma tak komfortowej sytuacji jak za granicą, że zrobi jeden projekt, a potem może siedzieć w domu przez kilkanaście tygodni. Tu pieniądze są dużo mniejsze.- narzeka Sokołowska.
Znaliście gwiazdę z tej strony?

 

Katarzyna Bujakiewicz: ślub to dla niej "cyrk"!

Aktorka wyznała, że nie ma zamiaru stanąć na ślubnym kobiercu...

Kwietniowe ploteczki z życia gwiazd

Fot. ONS

Tego można się było spodziewać- odkąd Katarzyna Bujakiewicz została jurorką w kontrowersyjnym programie "Mali giganci" korzysta ze swojej popularności! Gwiazda udzieliła więc wywiadu, w którym dość odważnie opowiada o swoim życiu prywatnym. Celebrytka zdradziła np. dlaczego nie weźmie ślubu ze swoim wieloletnim partnerem:
- Tych cyrków już mi oszczędźcie. Ja już jestem na to za stara – wyznała Bujakiewicz w „Dzień dobry TVN”.
To nie jedyna kontrowersyjna wypowiedź Bujakiewicz. Niedoszła radna Poznania w innym wywiadzie przyznała, że nie planuje powiększenia rodziny. Ponoć ze względu na "zaawansowany wiek", ale tak naprawdę- z powodu zazdrości swojej pociechy!
- Dzieci są trochę samolubne i lubią być jedynakami. Ola ostatnio powiedziała: "Mamuś, prawda, że ty kochasz tylko mnie i że tylko ja jestem twoja córeczką?". Myślę, że nie chciałaby, żeby teraz ktoś zabrał jej miejsce na moich kolanach. Na szczęście nic takiego się nie zdarzy. (...) Jestem już w poważnym wieku, więc zostawmy rozmnażanie innym - mówiła gwiazda, która ocenia występy zdolnych maluchów.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)