Kinga Rusin przeżyła dramat u fryzjera na początku swojej kariery fot. ONS

Kinga Rusin przeżyła dramat u fryzjera na początku swojej kariery

Miała wyglądać pięknie, a wyszło....
/ 14.02.2013 12:13
Kinga Rusin przeżyła dramat u fryzjera na początku swojej kariery fot. ONS

Jak już informowaliśmy wcześniej Kinga Rusin w tym roku obchodzi 20-lecie pracy zawodowej. Z tej okazji w dwutygodniku "Gala" dziennikarka postanowiła powspominać stare dobre czasy i uchylić czytelnikom kulisy pracy telewizji w latach 90-tych, kiedy to zaczynała pracę jako prezenterka telewizyjna.

Rusin mimo młodego wieku musiała dostosować się do szablonu jaki obowiązywał w tamtych czasach. Oznaczało to diametralną zmianę wizerunku, jak i fryzury. Jednak wizyta u telewizyjnego fryzjera skończyła się dla Kingi dramatycznie.
 

- Kiedy przyszłam do telewizji, miałam kruczoczarne, długie do pasa włosy i krótko obciętą nad brwiami grzywkę (...) powiedziano mi, że nie jest w konwencji, i kazano obciąć włosy. Wyszło nie najlepiej. (...) trafiłam do fryzjera telewizyjnego, który dokończył dzieła - zrobił mi koszmarną trwałą i przy okazji spalił włosy, tak że trzeba było je jeszcze bardziej obciąć. Po raz pierwszy w życiu miałam krótką fryzurę i to jeszcze występując w telewizji! Dla mnie to był prawdziwy dramat! Na głowie zrobiono mi kask, hełmofon! - wspomina gospodyni "DD TVN".


Piękne włosy są atrybutem każdej kobiety. To dzięki nim uwodzą mężczyzn. Dlatego reakcję Kingi na zaistniałą sytuację uważamy za w pełni stosowną.