POLECAMY

Artystka wyznała, że bije swoje dzieci i nie widzi w tym nic złego. W trudnych chwilach alkohol pomaga jej odreagować

River i Remington na jej zdjęciach wyglądają na {pozornie) szczęśliwe dzieci.
Edyta Liebert / 3 miesiące temu
Artystka wyznała, że bije swoje dzieci i nie widzi w tym nic złego. W trudnych chwilach alkohol pomaga jej odreagować screen Instagram

16 lat temu Kelly Clarkson zdobyła serca widzów programu „Idol”. W tym czasie wydała 8 płyt, wyszła za mąż, doczekała się dwójki dzieci. Jej sława jednak przygasa - głównie z uwagi na to, co Clarkson sobą reprezentuje.

„Jestem z Południa, więc dostajemy klapsy. Myślę, że to w porządku”

Wielu rodziców traktuje przysłowiowego klapsa jako normalny środek do celu - uspokojenie dziecka i wymierzenie kary. Niektórzy nawet nie dostrzegają różnicy między rodzicielskim uderzeniem, a laniem i nie zdają sobie sprawy, że każdy taki gest to po prostu przemoc. Ba, znajdą się i tacy, co uznają kary cielesne za dobrą metodę wychowawczą. Kelly Clarkson zalicza się właśnie do nich, przez co bardzo straciła w naszych oczach. Nie ma nic gorszego niż to, kiedy celebryci i znane osoby promują takie zachowania.

Moi rodzice dawali mi klapsy. Jestem z Południa, tam się je po prostu dostaje. Myślę, że to w porządku. I nie mam na myśli tego, że uderzam moje dzieci, mam tylko na myśli klapsy...

TYLKO KLAPSY? Kelly zaznaczyła, że żadne z dzieci nigdy nie doznało uszczerbku na zdrowiu wskutek kary. Nie wie jednak, jaki wpływ ma nawet pseudoniewinne uderzenie na rozwój dziecka. Tych zmian nikt nie widzi gołym okiem. Badania naukowe potwierdzają, że klapsy krzywdzą dzieci. Jak udowodnili naukowcy z Kings College w Londynie bite dziecko (do bicia zalicza się również klapsy) ma inną budowę mózgu niż dziecko, na które nikt nie podniósł ręki. U tych, których rodzice używali agresji, jest mniej komórek istoty szarej niezbędnej do tworzenia kory mózgowej niż u tych, których rodzice nie bili. Dzieci, które znają klapsy są często zbyt uległe lub za bardzo agresywne. Często mają problemy z nauką.

Nie bij i nie pij

Piosenkarka nie chciała wyjść na wyrodną matkę i w rozmowie z dziennikarzem zaznaczyła, że przestrzega swoje dziecko przed karą i nie zawsze posuwa się do wymierzenia cielesnego pouczenia. Są momenty, kiedy odreagowuje stres... alkoholem. Codziennie pozwala sobie na lampkę wina.

Wino jest niezbędne. Dzieci są naprawdę świetne, mówią śmieszne rzeczy, wiele mnie nauczyły.

Mamy nadzieję, że Kelly Clarkson wie, czego ona powinna nauczyć dzieci.

Jesteś rodzicem? Przeczytaj:

Dlaczego klaps to porażka dorosłego?
Dając klapsa, wyrządzasz dziecku krzywdę

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/3 miesiące temu
Zacznę od tego że również zdarzyło mi się dać klapsa synowi. Chwila dla oburzenia.... Tak dałam mu kilka klapsow. A czemu nie zapytanie? Temu że pod wpływem kolegów z pierwszej klasy moje dziecko zaczęło obrażać wszystkich dookoła. Przykro mi że dla części rodziców w takiej sytuacji powinnam dziecku tłumaczyc (co też czynilam zarówno ja jak i mąż) nas dziecko obrażalo obrażalo inne dzieci i dziadków. Dostał klapsa i poczuł że tak nie można. Dajcie sobie wchodzić na głowy wychowuje dzieci bezstresowo bo to teraz modne. Dawajcie im wolna wolę otwarta drogę by robiły co chcą, a potem lamentujcie że mamy słabe psychicznie dzieci tak delikatne że ktos kuchnie w ich stronę a one się będą wieszać. Dajcie im wolna wolę niech obrażają terroryzmu nauczycieli, niech wysmiewaja innych ludzi bo są inni, niech głębia dzieci w szkole, dajcie im nieograniczony dostęp do mediów internetu, potem narzekanie że wasz syn czy córka gnebil kolegów w sieci. Marudzicie że dziecko w podstawówce klientów jak szewc i ustawia rodziców do pionu. Ja byłam wychowywana normalnie. Jak ojciec dowiedział się podkradklam mu fajki to mi wlal od 18 lat nie zapaliła ani razu. Mam szacunek do moich rodziców, są dla mnie autorytetem bo wiem że mimo wszystko mnie kochają, i wiem teraz mając swoje dziecko że czasem klaps był konieczny sama sobie bym go dała. Więc ja wolę wychować swoje dziecko po swojemu na 8 lat jego życia dostal klapsa dwa razy. Z kolei sąsiadka wychowuje bezstresowo jak to nazywanie. I jej córka 8 latka potrafi powiedzieć przy matce do sprzedawcy spier..alaj.a mamusia jeszcze szczęśliwa. Ich starszy syn już jeździ po ojcu jak po Łysej Kobyle. Nikt nie mówi o kątowa i dziecka bo za swoje oddała bym życie i nigdy bym go nie skrzywdzila.ale opanujcie się na litość Boska przypatrzcie się czy wasze dzieci nie mają problemów czy są szczęśliwe. Zajmij ie się nimi. Dziś bezstresowe wychowanie = dziecko szkoła potem dodatkowe zajęcia potem lekcje w domu potem daj mu tv bądź kompa tablet telefon co tam masz i sio niech się dzieje wola nieba. Co będzie to będzie co wyrośnie to wyrośnie. Potem będziecie płakać nad pokoleniem słabych panienek w każdej z płci. Chłopaczkow lametujacych.
/3 miesiące temu
Mam pytanie o te "pozornie" szczęsliwe dzieci. Czy to znaczy, że jeśli kogoś rodzic uderzy nie może być szczęśliwy? Czy efekt ma jednak jakąś określoną długość? Godzinę dwie ? Ile udają szczęście?
/3 miesiące temu
To w takim razie całe nasze pokolenie ma zryte nóżk mózgi. A jakoś większość z nas lepiej się uczyło i ma większą wiedzę niż gimbazy. Ale co ja tam wiem, przecież dostałem wciery od ojca a doktorat to mi z nieba spadł