Już nie ciacha!

Kiedyś uznawani byli za symbole seksu. Teraz nie mieszczą się nawet na szarym końcu list najatrakcyjnieszych gwiazd.

POWRÓT DO ARTYKUŁU

VAL KILMER
Kto jest przystojniejszy – Val Kilmer czy Tom Cruise? Dziś odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Nie była jednak taką dwadzieścia lat temu, kiedy obaj panowie rywalizowali o serca kobiecej widowni i miano bożyszcza seksu po występie w filmie „Top Gun”. Ba! Val miał wtedy więcej wielbicielek niż jego mały i nieco pucołowaty rywal. Kiedy zaś kilka lat później Kilmer wcielił się w uwielbianego przez kobiety lidera The Doors, Jima Morrisona, a po filmie „pożyczył” sobie na jakiś czas jego seksowny image, wydawało się, że już na zawsze pozostanie w pierwszej lidze ideałów męskiej urody. Jednak, ku zaskoczeniu swoich fanek, w połowie lat 90. Val mocno się zaniedbał, wyhodował sobie ogromny „mięsień piwny”, a jego twarz zaczęła sprawiać wrażenie wiecznie napuchniętej. Niedawny as Hollywood teraz gra już tylko w filmach klasy B. Patrząc na jego wygląd, można się dziwić, że w ogóle dostaje jeszcze jakieś role.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)