Już nie ciacha!

Kiedyś uznawani byli za symbole seksu. Teraz nie mieszczą się nawet na szarym końcu list najatrakcyjnieszych gwiazd.

POWRÓT DO ARTYKUŁU

BORYS SZYC
Zgódźmy się, że najpopularniejszy ostatnio polski aktor nigdy nie był przykładem klasycznego ciacha i w Ameryce wyleciałby z hukiem z castingu do „Mody na sukces” czy „Melrose Place”. Ale Polki uwielbiały go między innymi właśnie za to, że nie był jakimś wypacykowanym, plastikowym pięknisiem z okładki „Men’s Health” tylko naszym swojskim „misiem-pysiem” (w dodatku dowcipnym i z dystansem do siebie!). Ostatnio jednak Borys odpuścił sobie chyba odrobinę za bardzo. Rozumiemy, że się zakochał. Rozumiemy, że zamiast na siłowni woli spędzać czas z ukochaną Kają. W polskim kinie jest tak mało amantów, że strata jeszcze jednego wydaje nam się niepowetowana. Borys, nie rób nam tego!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)