Joga gwiazd

Nie ma dnia, by Madonna nie znalazła półtorej godziny na ćwiczenia jogi. Christy Turlington jeździ do Tybetu i Indii, by zgłębiać jej arkana.
Zdaniem gwiazd joga jest jak aspiryna, prozac, viagra i psychoanaliza razem wzięte. Przedłuża młodość, daje poczucie siły i wewnętrznej harmonii. A bez tego trudno byłoby im przeżyć w świecie bezwzględnej rywalizacji.
Nie ma dnia, by Madonna nie znalazła półtorej godziny na ćwiczenia jogi. Modelka Christy Turlington jeździ do Tybetu i Indii, by zgłębiać jej arkana. A Gwyneth Paltrow gotowa była zerwać z Benem Affleckiem, by kontynuować styl życia joginki. Jeszcze niedawno Paltrow, pytana o to, w jaki sposób się relaksuje, odpowiadała: „Nie ma nic przyjemniejszego, jak wstać między 9. a 10. rano, przyrządzić sobie porządną kawę z mlekiem i zabrać się do czytania prasy. Jestem wtedy całkowicie odprężona”. Rzuciła kawę, wstaje między 4. a 6. rano i praktykuje jogę. „Ćwiczę dzięki Madonnie, która osiem lat temu poznała mnie ze swoim trenerem. Od tamtego czasu moje życie zmieniło się diametralnie”, mówi aktorka. Ben tak wspominał ich związek: „Ciężko było mi z tym jej stylem życia. Ciągle tylko to zielsko (mowa o diecie makrobiotycznej) i medytacje. To nie dla mnie. Nie jesteśmy już razem, bo chyba jestem we wcześniejszym stadium rozwoju niż Gwen”.

Światowa epidemia
Zgłębianie tajemnic jogi nie dotyczy już jednak garstki zapaleńców. Mylili się ci, którzy sądzili, że joga, przypomniana światu przez Madonnę w latach 90., będzie kolejną modą, jak aerobik czy streching i wkrótce ustąpi miejsca innym formom gimnastyki.
Joga zakorzeniła się w świecie zachodnim na dobre (poza Indiami uprawia ją 200 milionów ludzi, tylko w USA – 18 milionów), a wśród gwiazd można już mówić o prawdziwej epidemii. Głosy takie, jak Liz Jagger, że to „kupa gówna”, należą do rzadkości. Rankiem na ulicach ekskluzywnych dzielnic Londynu, jak Notting Hill czy Primrose, niemal ze wszystkich otwartych na oścież okien dochodzą dźwięki hinduskiej muzyki lub miarowe oddechy towarzyszące ćwiczeniom. Jedno z nich to okno byłej żony Jude’a Law, projektantki i aktorki Sadie Frost. Inne należy do Stelli McCartney. W „Jivamukti”, najmodniejszym studio na Manhattanie, można wpaść na Stinga, Tobeya Maguire’a, Meg Ryan, Cameron Diaz, Nicolasa Cage’a, Barbrę Streisand, Jeffa Bridgesa, Jamie Lee Curtis, Olivię Newton-John, Biancę Jagger, Penelope Cruz czy Shirley MacLaine.

Same gwiazdy też otwierają kluby, wydają książki, kasety z ćwiczeniami, projektują ubrania i kosmetyki związane z jogą. Dumą Mariel Hemingway jest studio „Święta Krowa” (Sacred Cow) w Sun Valley w Idaho. Siostra Nicole Kidman, Antonia może się poszczycić cyklem porad wideo, Geri Halliwell – książką „Geri Yoga – program fitness”. Christy Turlington sygnuje swoim nazwiskiem kolekcję ubrań Nuala produkowanych przez Pumę i linię kosmetyków Sundari, opartych na wskazaniach ajurwedy.

Joga – 24 godziny na dobę
Niezależnie jednak od biznesu, jaki można zrobić na jodze, współczesne gwiazdy są jej wierne, bo jak twierdzą, nic nie pomaga w tym stopniu przetrwać w świecie bezwzględnej konkurencji, jak właśnie ona. Nawet jeśli jest to joga daleka od tego, co praktykują prawdziwi jogini w Indiach czy Tybecie.
Klasyczna joga bowiem to jeden z najstarszych i dość skomplikowanych systemów filozoficznych. Według legendy, powstała pięć tysięcy lat temu jako dar boga Śiwy dla jego żony Parwati, by zachowała wieczną młodość i szczęście. Jej celem jest dążenie do doskonałości, absolutnej harmonii duszy i ciała. W Indiach czy Tybecie jest stylem życia i uwzględnia kilka ścieżek samodoskonalenia. Doskonalić można się nie tylko poprzez asany, czyli przyjmowanie różnych pozycji ciała w tak zwanej hatha jodze. Równie dobrymi sposobami są: bhakti joga, czyli oddanie się Bogu poprzez poświęcenie, modlitwę i śpiew, gnana joga, czyli joga poznania i wiedzy oraz karma joga, czyli joga bezinteresownej pracy. Tym, którzy cierpieli na przerost ego w aśramie Mahatmy Gandhiego, Gandhi nie zalecał bynajmniej dodatkowych asan, lecz czyszczenie latryn w morderczym upale.
Tymczasem niewiele gwiazd stara się żyć zgodnie ze wskazaniami jogi. „Sądzę, że wielu ludzi ma mylne wyobrażenie o tym, czym jest joga. Myślą, że zajmujesz się jogą przez godzinę dziennie i polega ona na kontemplowaniu własnego pępka. Joga to nastawienie do życia. Dotyczy sposobu, w jaki oddychasz, siedzisz, mówisz, postępujesz i jak się zachowujesz. Próbuję praktykować jogę przez cały czas”, mówi Sting.

Świętość i profanacja
Większość ludzi show-biznesu traktuje jogę wyłącznie jak gimnastykę, uprawianą między poranną kawą a wypadem na wyprzedaż u Harrodsa. Połączenie odrobiny filozofii Wschodu z ćwiczeniami i modnymi ciuchami.
Gwiazda musi mieć swojego trenera, choć za lekcję trzeba zapłacić 100–400 dolarów. Madonna, Sting czy Paltrow hołdują ashtandze, czyli tak zwanej jodze królewskiej (inaczej Power Joga), która polega na dynamicznym wykonywaniu asan, czyli przyjmowaniu pozycji klasycznej jogi w odpowiednich sekwencjach. Jest to joga łączona z treningiem siłowym. Madonna w ciągu każdego treningu powtarza 55 asan. „Kiedy byłam w ciąży, trenowałam hatha jogę. Po urodzeniu dziecka potrzebowałam czegoś trudniejszego i bardziej wymagającego”, mówi piosenkarka.
Ale trendy jest dziś także jivamukti, czyli łączenie intensywnych ćwiczeń ze specjalnymi technikami oddychania, medytacją i śpiewem, którą praktykują między innymi Uma Thurman, Christy Turlington i Willem Dafoe. Goldie Hawn nie widzi świata poza szkołą jogi mistrza Iyengara. Upowszechnili ją na Zachodzie pianista Witold Małcużyński i skrzypek Yehudi Menuhin, a polega ona na bardzo precyzyjnym ułożeniu ciała w poszczególnych pozycjach. Fanem łatwiejszej jogi, tak zwanej vinijoga, w której ćwiczenia wykonuje się płynnie w zwolnionym tempie, jest Ricky Martin. A kundalini umożliwia swobodny przepływ energii przez czakry umiejscowione wzdłuż kręgosłupa. Kundalini lubią David Duchovny, czy Patricia Arquette, a Courtney Love twierdzi nawet, że uratowała jej życie.

A co to jest seks tantryczny?
Nawet jednak w zubożonej duchowo wersji joga, zdaniem gwiazd, przynosi rewelacyjne korzyści. Pozwala zachować młodość, zdrowie i urodę. Dzięki jodze Madonnie błyskawicznie udało się wrócić do pełni formy po urodzeniu syna Rocco. „W wieku 44 lat Mariel Hemingway ma teraz ciało i skórę kobiety młodszej o jakieś 15 lat”, uważa założyciel Centrum Jogi w Los Angeles, Mark Stephens. Chociaż odchudzenie czy przyrost mięśni są tu tylko skutkiem ubocznym. „U Madonny trenowanie jogi tylko uwypukliło jej atletyczną budowę, którą miała już przedtem”, zauważa Christy Turlington.
Madonna, Gwyneth Paltrow czy Christy Turlington są zdania, że poprzez delikatny masaż i dotlenianie poszczególnych organów joga reguluje ich pracę, zwiększając odporność organizmu, kondycję, a nawet popęd płciowy. Christy jest przekonana, że dzięki jodze rzuciła palenie, a wykryte we wczesnym stadium zmiany w płucach, które groziły rakiem, cofnęły się. Paltrow poradziła sobie ze skutkami nadużywania alkoholu. „Kiedyś piłam sporo wódki z tonikiem, ale gdy zaczęły się kłopoty z nerkami i wątrobą, lekarstwem na wszystko stała się joga”, twierdzi Gwen. A Mariel Hemingway dzięki jodze zaczęła jeść i odzyskała zdrowie. Dawniej tak katowała się dietą beztłuszczową i niskobiałkową, aż doprowadziła swój organizm do ruiny. Miała anemię i kłopoty z tarczycą. Dziś jada ryby, całe jajka, mnóstwo zieleniny i czuje się fantastycznie.
Tylko z opowieściami gwiazd o niezwykłym wpływie jogi na seks to lekka przesada. Od dawna na przykład mówiło się o niesłychanych możliwościach seksualnych Stinga. On sam twierdził: „Potrafię się kochać nieprzerwanie przez pięć godzin”. Ale w wywiadzie dla BBC1 przyznał niedawno, że opowieści o wielogodzinnym seksie tantrycznym to żart, który narodził się na pewnym przyjęciu. Oprócz Stinga byli na nim Bono i Bob Geldof, którzy po kilku głębszych zaczęli się przechwalać. Sting zapytany, czy joga pomaga w tych sprawach, stwierdził, że może kochać się przez wiele godzin. Geldof doszedł więc do wniosku, że to musi być nuda, bo jemu wystarcza 30 sekund. „Tantryczny seks to pewnie jak tantryczne zakupy: gapisz się całymi godzinami w witryny sklepowe i nic nie kupujesz”, stwierdził. Ale już na drugi dzień całe miasto huczało, że Sting dzięki jodze jest demonem seksu, a on postanowił tego pochlebnego zdania nie prostować.

Poskromienie złośnicy
Zdrowie i uroda to jednak nic w porównaniu z korzyściami, jakie daje joga w sferze psychiki. „Z czasem człowiek odkrywa, że joga może być także zajęciem duchowym, a nie tylko czysto fizycznym. Dlatego dla mnie joga to dziś nie wypoczynek, lecz najcięższa praca fizyczna, jakiej doświadczyłem. To duchowe przeżycie, dzięki któremu jestem bardziej zrównoważony i szczęśliwszy niż kiedykolwiek”, twierdzi Sting.
Znajomi Stinga mówią, że odkąd praktykuje jogę, stał się mniej arogancki, niż był w młodości. W wypadku Christy Turlington joga sprawiła, że nie ma w niej cienia zazdrości. Paltrow dzięki jodze stała się spokojniejsza. Kiedy odbierała Oscara, była kłębkiem nerwów, a bez jogi na pewno tak łatwo nie uporałaby się z depresją po rozstaniu z Bradem Pittem i śmierci ukochanego ojca. Stała się mniej kapryśna. Niegdyś agresywna, ekscentryczna Madonna, dziś jest szczęśliwą żoną i świetną matką dla swoich dzieci. „Przypominałam żywe srebro, nie mogłam ustać w miejscu. Ale to wzbudzało agresję. Teraz jest inaczej. Dzięki medytacjom przekonałam się, jak wiele energii daje cisza. Wcale nie trzeba krzyczeć, podejmując nowe wyzwania”, mówi piosenkarka.
A zatem joga ćwiczy charakter i odporność na stresy, pozwala zdystansować się do kariery i łatwiej znosić nieuchronne porażki. Nie tylko więc chroni przed zgubnymi skutkami konkurencji, lecz także do niej przygotowuje i potęguje szansę na sukces. A dla takich korzyści prawie każda gwiazda gotowa jest nawet stanąć na głowie lub zwinąć się w precel.

Magda Łuków/ Viva!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)