Joanna Przetakiewicz

Partnerka Jana Kulczyka w obiektywie Vivy!

/ 15.12.2009 13:20 POWRÓT DO ARTYKUŁU

Joanna Przetakiewicz: „Spotkaliśmy się na wielkim przyjęciu. Janek powiedział wtedy: »Ja już ciebie widziałem. We Florencji, w Galerii Uffizi. Jak to możliwe, że mogłaś pozować Botticellemu w XV wieku? Jesteś żywcem zdjęta z obrazu ’Narodziny Wenus’«”.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (11)
/18.06.2010 10:54
Kwintesencja calej tej starej Barbi jest ot co powiedziala Grazyna Kulczyk: Janek potrzebowal kogos, kto bedzie od niego uzalezniony, bedzie mu mowil, ze jest mlody, szczuply i nie lysieje. I to jest to. Niedlugo pewnie znowu wymieni sobie na nowszy model. A ze oczy juz nie te to i pewnie nie bedzie mu przeszkadzalo, jak bedzie duzo gorsza od Grazyny. Platne panie nigdy nie sa lepsze od pierwowzoru.
/18.06.2010 10:54
Kwintesencja calej tej starej Barbi jest ot co powiedziala Grazyna Kulczyk: Janek potrzebowal kogos, kto bedzie od niego uzalezniony, bedzie mu mowil, ze jest mlody, szczuply i nie lysieje. I to jest to. Niedlugo pewnie znowu wymieni sobie na nowszy model. A ze oczy juz nie te to i pewnie nie bedzie mu przeszkadzalo, jak bedzie duzo gorsza od Grazyny. Platne panie nigdy nie sa lepsze od pierwowzoru.
/18.06.2010 10:51
Kwintesencja calej tej starej Barbi jest ot co powiedziala Grazyna Kulczyk: Janek potrzebowal kogos, kto bedzie od niego uzalezniony, bedzie mu mowil, ze jest mlody, szczuply i nie lysieje. I to jest to. Niedlugo pewnie znowu wymieni sobie na nowszy model. A ze oczy juz nie te to i pewnie nie bedzie mu przeszkadzalo, jak bedzie duzo gorsza od Grazyny. Platne panie nigdy nie sa lepsze od pierwowzoru.
POKAŻ KOMENTARZE (8)