Jennifer Aniston i Brad Pitt - Miłość po rozwodzie

Jennifer Aniston, Brad Pitt fot. ONS
Od ich rozstania minęły prawie cztery lata, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie jest to rozstanie ostateczne...
/ 21.07.2009 10:53
Jennifer Aniston, Brad Pitt fot. ONS
Jennifer Aniston publicznie deklaruje, że były mąż jest jej wciąż bliski, Brad Pitt zwierza się kolegom, że tęskni za Jennifer, a prasa donosi o ich potajemnych schadzkach. Co naprawdę łączy byłych małżonków?

Telefony w środku nocy. Sekretne spotkania. Atmosfera tajemnicy i zaprzeczeń, w które nikt nie wierzy. Dlaczego byli małżonkowie zadają sobie tyle trudu, aby ukrywać wzajemne kontakty? – amerykańska prasa jedną ręką łamie sobie pióra nad tą zagadką, a drugą dolewa oliwy do ognia: historie o Brangelinie i Jen świetnie się sprzedają. „Angelina Jolie zrobiła Bradowi awanturę we własne urodziny o spotkania z Jennifer”. „Mieszkają w osobnych domach, rozstaną się lada dzień”. „Koniec Brangeliny”. „Brad zwraca się o pomoc do Jen” – to tylko kilka cytatów z plotkarskich pism zza oceanu. Pół biedy, kiedy gazety wymyślają niestworzone bajki o swoich ulubionych bohaterach. Poważniej robi się, gdy agenci prasowi gwiazd wystosowują sprostowania publikowanych o ich klientach plotek. Wytrawni hollywoodzcy reporterzy chętnie przytaczają starą zasadę, która brzmi: „Skoro zaprzeczają, to znaczy, że coś jest na rzeczy”. I najczęściej mają rację.

Zawsze trzymali się za ręce. Blisko siebie. Szepcący coś sobie nawzajem na ucho, dzielący się uśmiechami. Brad i Jennifer – najpiękniejsza para Fabryki Snów – byli ulubieńcami fotografów. Ich ostatnie zdjęcia, przedstawiające małżeńską sielankę, ukazały się w gazetach w sierpniu 2005 roku. W październiku żadne z nich nie nosiło już zaprojektowanych pięć lat wcześniej przez Pitta obrączek. „Różnice nie do pogodzenia” – brzmiał powód podany we wniosku rozwodowym. Krótkie próby terapii małżeńskiej nic nie dały. Brad, oswobodzony ze ślubnych okowów, rzucił się „na główkę” w romans z poznaną wcześniej na planie filmu „Pan i Pani Smith” Angeliną Jolie. Jen zaszyła się w wynajmowanym domu w Malibu i lizała rany. Publicznie.

Przez rok Jennifer Aniston wypłakiwała się na łamach gazet. Obraz porzuconej i oszukanej żony budził zrozumiałe współczucie, ale z czasem zaczął męczyć. Na szczęście sama Aniston też miała dosyć siebie w roli ofiary. Na ratunek przyszedł aktor Vince Vaughn. „Dzięki niemu po raz pierwszy od rozwodu zaczęłam się śmiać”, przyznała. Klin klinem. Związek, który spełnił swoje terapeutyczne zadanie, wypalił się prędko, ale byli kochankowie do dziś są przyjaciółmi. Jej kariera po zakończeniu serialu „Przyjaciele” nabrała rozpędu. Zagrała w kilku kasowych komediach, zaczęła budować nowy dom w Beverly Hills. „Rozwód został daleko za mną. Moje życie toczy się naprzód, jestem szczęśliwą osobą. Dziś nie pamiętam nawet tego smutku, który czułam kilka lat temu”, wyznała w zeszłorocznym wywiadzie dla amerykańskiego „Vogue’a”. Przyznaje też, że wciąż ma kontakt z byłym mężem: wysyłają sobie nawzajem kartki na święta, gratulowała mu z okazji narodzin jego dzieci z Jolie, kilka razy wpadli na siebie na branżowych imprezach. Jak choćby na zeszłorocznym festiwalu filmowym w Toronto, gdzie oboje promowali swoje najnowsze filmy. Byli małżonkowie zjedli razem obiad w hotelu Brada i rozmawiali w restauracji do późnej nocy.


Jennifer Aniston zawsze jednak dokładała starań, aby nie stanąć oko w oko z Angeliną. Tym bardziej że z biegiem czasu stało się jasne, iż jej mąż zangażował się w nowy związek już kilka miesięcy przed rozwodem. Potwierdziła to sama Jolie w „Vogue’u”. „Uważam, że jej wypowiedzi zdecydowanie nie były cool”, skomentowała później Jennifer na kanapie w programie Oprah Winfrey.

Jej romans z młodszym o dziewięć lat muzykiem Johnem Mayerem trwał rok. Prasa przypięła jej etykietkę szukającej miłości 40-latki, która łowi młodszych mężczyzn. „W czyjej głowie narodziła się diagnoza, że »biedna, samotna Jen« nie ma szczęścia w miłości? Zawsze miałam niesamowite szczęście, a że nie pasuje ono do obrazu »ona, on, dwoje dzieci i domek z białym płotkiem«, to nie mój problem i nie mój obrazek!”, mówiła w wywiadach. Mayer znacznie gorzej znosił zainteresowanie prasy jego życiem prywatnym. Rozstali się – to znak firmowy Aniston – w pełnej przyjaźni. A zanim zdążyły się potwierdzić pogłoski o jej nowym flircie z młodszym o sześć lat aktorem Bradleyem Cooperem, do jej życia wrócił Brad.

Jego nowa partnerka wielokrotnie mówiła, że ma duży apetyt na życie i miłość. A dotrzymać kroku Angelinie nie jest łatwo. Brad w ciągu trzech lat został ojcem szóstki dzieci: trojga adoptowanych i trójki własnych. Trzykrotnie zmienił miejsce zamieszkania – z Los Angeles do Nowego Orleanu, dalej na południe Francji i niedawno na Long Island w Nowym Jorku. Zaangażował się – pod wpływem Jolie – w intensywną działalność charytatywną. Niedługo po narodzinach bliźniąt, Knoksa i Vivenne, w jego związku zaczęły pojawiać się problemy. Nawet sztab niań nie sprawi przecież, aby w tak dużej rodzinie znalazł się czas tylko dla dwojga dorosłych. „Czas dla siebie będziemy mieli, kiedy się zestarzejemy”, powiedziała kiedyś w wywiadzie Jolie o swoim związku z Pittem. Do tego doszły rzekome awantury o kontakty Pitta z byłą żoną, pretensje o telefony do niej, ataki zazdrości. Brad podobno wyprowadził się z ich domu na Long Island. Agent prasowy zaprzecza. Ich rozstanie jest tylko kwestią czasu. Agent zaprzecza. Angelina codziennie pojawia się na planie swojego najnowszego filmu z podpuchniętymi oczami. Agent zaprzecza ze zdwojoną energią.

Tymczasem 150 mil dalej, w nowojorskim hotelu Greenwich, w którym Aniston mieszka na czas kręcenia filmu „Baster”, dzwoni telefon. Jest pierwsza w nocy. Lekko pijany Brad próbuje pokajać się za stare grzechy i proponuje spotkanie. Następnego dnia na plan „Baster” przyjeżdża terenowy samochód z przyciemnianymi szybami. Jennifer, korzystając z przerwy na lunch, spędza w nim godzinę. Siedzący za kierownicą ochroniarz Pitta bacznie pilnuje, aby nikt nie próbował zaglądać do środka lub robić zdjęć. „Żadne takie spotkanie nie miało miejsca”, twierdzi agent prasowy aktora. Kilka dni później, po awanturze z Jolie, Pitt znów pojawia się w Greenwich Hotel – tym razem wchodzi tylnym wejściem, a na głowie, dla zamaskowania, ma kask motocyklowy. „Moja klientka nie spotkała się tego dnia z panem Pittem”, komentuje prasowe doniesienia agent Aniston. Komentatorzy nowojorskich kolumn towarzyskich i dziennikarze brukowców są w stanie pogotowia. Internetowe blogi o celebrytach pękają od spekulacji: dlaczego on znowu zatruwa jej życie własnymi problemami? Czy ona przyjmie go z powrotem? O co chodzi Angelinie? Czy możliwa jest miłość po rozwodzie?

Jeśli dwoje ludzi rzeczywiście rozstaje się w przyjaźni, to dlaczego nie?

Zuzanna O’Brien / Viva

Redakcja poleca

REKLAMA