Jarosław Kukulski, Natalia Kukulska fot. STUDIO 69

Jarosław Kukulski - Od kiedy nie ma Cię

Kompozytor ponad dwustu przebojów, mąż Anny Jantar, tata Natalii Kukulskiej. Jarosław Kukulski przez ostat nie lata walczył z ciężką chorobą. I do końca miał nadzieję, że wygra…
/ 30.09.2010 08:12
Jarosław Kukulski, Natalia Kukulska fot. STUDIO 69
Od siedmiu lat Jarosław Kukulski żył, jak sam mówił, „na bombie zegarowej”. Zaczęło się od zawału serca. I choć ten okazał się lekki, to w trakcie przeprowadzonych przy tej okazji rutynowych badań u kompozytora wykryto dwa nieoperowalne tętniaki aorty brzusznej, które w każdej chwili mogły pęknąć. „Staram się o tym nie myśleć. Zdaję się na Opatrzność i żyję normalnie”, mówił Kukulski pół roku temu w rozmowie z „Vivą!”. Iskierka nadziei pojawiła się dla niego, gdy w klinice w Norymberdze zaczęto wszczepiać stentgrafty (urządzenia udrożniające tętnice). W maju Kukulski przeszedł tam zabieg. Niestety, za późno…

Kompozytor zmarł 13 września. Kilka tygodni wcześniej udzielił ostatniego wywiadu dla tygodnika „Angora”. Zapytany, czego żałuje w życiu, odpowiedział: „Tego, że moja żona, Ania, nie może zobaczyć, jaką ma piękną i utalentowaną córkę!”. Dodał też, że poza kilkoma momentami nie jest mu szkoda ani jednej chwili, którą przeżył. I chyba nikt mu się nie dziwi, bo życie kompozytor miał pasjonujące.

Wojenne dziecko
Kiedy Kukulski przyszedł na świat, był rok 1944 i w małej Wrześni pod Poznaniem stacjonowały jeszcze wojska niemieckie. „Moi rodzice najpierw ukrywali się przed SS, a potem przed ubecją, która zaczęła tam rządzić po wyzwoleniu”, wspominał kompozytor. „Kiedy ktoś doniósł, że podczas wojny mama kolportowała AK-owskie gazetki, ta musiała zniknąć. Codziennie wkradała się do domu, aby karmić mnie piersią, po czym ukrywała się dalej. Tak było przez kilka lat”.

Mimo to Jarosław nie miał złych wspomnień z tamtych czasów: „Z dzieciństwa zapamiętałem... muzykę. Tata grał na pianinie, trąbce, akordeonie, oboje rodzice śpiewali”. Z muzycznego domu Kukulski trafił do muzycznego liceum, a potem do wyższej szkoły w Poznaniu. Przez cały czas pomagał rodzicom, którzy ledwo co wiązali koniec z końcem. Chałturzył w klubach studenckich, jeździł po „akademiach ku czci” wraz z objazdową filharmonią. Kiedy jednak w 1969 roku przyjaciele zaproponowali, aby został liderem zespołu Waganci, nie zastanawiał się ani chwili. Grupa szybko odniosła sukces, głównie dzięki pięknej 19-letniej Annie Szmeterling, która odpowiedziała na ogłoszenie w prasie i została wokalistką Wagantów.

A przy okazji zapisała kolejny rozdział w życiu Kukulskiego.

Miłość nie umiera
„Przed poznaniem Ani podobało mi się tyle dziewczyn, że nie chciałem się wiązać na stałe”, wspominał Jarosław. „Ania to zmieniła, bo... była inna. Mądra, zrównoważona. Kilka miesięcy po pierwszym spotkaniu byliśmy małżeństwem”. Ich ślub odbył się w 1970 roku – tym samym, w którym radio zaczęło grać ich pierwszy hit „Co ja w tobie widziałam?”. Rok później po Wagantach nie było wspomnienia, a żona kompozytora, występująca już pod pseudonimem Anna Jantar, została obwołana debiutantką roku. Jak się okazało, nie był to tytuł na wyrost. W latach 70. chyba tylko Maryla Rodowicz wylansowała więcej hitów od popularnej Jantarki. I choć był to dla kompozytora szczęśliwy czas, to nawet wtedy czekały go ciężkie próby. „Zamieszkaliśmy w stolicy i zapragnęliśmy dziecka”, wspomniał Kukulski. „Okazało się, że mamy konflikt serologiczny. Ania zaszła w ciążę, ale źle ją znosiła, miała zatrucie ciążowe. Gasła w oczach. Lekarze radzili, żebyśmy usunęli ciążę. Pamiętam noc po rozmowie z nimi. Ania leżała w łóżku, a ja klęczałem przy niej. Podjęliśmy decyzję, że rankiem przerwie tę ciążę, ale po cichu modliliśmy się o cud. W końcu zasnęliśmy. Po przebudzeniu Ania powiedziała: »Jarek, chcę coś zjeść, najlepiej na ciepło«. Babcia natychmiast ugotowała rosołek. Ania zjadła go i, o dziwo, nie miała mdłości. Wymodliliśmy cud!”.


Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Cuda mają to do siebie, że zdarzają się rzadko. Pięć lat później już się nie powtórzyły. 14 marca 1980 roku samolot „Mikołaj Kopernik” z Anną Jantar, wracającą z tournée po Stanach, rozbił się kilka kilometrów przed Okęciem. Kompozytor, który przed wyjazdem przekonywał żonę do pozostania w kraju i rozstał się z nią w gniewie, nie mógł darować sobie ich ostatniej rozmowy. „Mieliśmy kłótnię, ale to nie był poważny konflikt”, wspominał po latach. „Ania już po kilku dniach zadzwoniła ze Stanów, prosząc, żebym przyjechał do niej z Natalią. Nie poleciałem, bo miałem jej za złe, że wyjechała. Tuż przed wylotem z USA zadzwoniła, prosząc, abym po nią wyjechał na lotnisko z Natalią i babcią. Powiedziałem oschle: »Dobrze, będę«. Gdybym wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa, wszystko przestałoby się liczyć. Gdy zginęła, uświadomiłem sobie, że życie bez niej nie ma sensu. Równowagę ducha odzyskałem tylko dzięki Natalii”.

Od chwili śmierci żony to właśnie córka stała się dla niego najważniejszą kobietą na świecie. Były jednak też i inne...

Co ty, królu złoty?
Przez kilka lat po śmierci Jantar Kukulski unikał związków. Wychowywał córkę i szukał zapomnienia w muzyce. Kiedy w 1984 roku zaproponowano mu stworzenie programu telewizyjnego z jego piosenkami, pomyślał: „Skoro nie ma Ani, mogłaby ją zastąpić Natalia”. Wtedy cały świat po raz pierwszy zobaczył córkę Anny Jantar, zabawną dziewczynkę w dużych okularach. Zobaczył i... pokochał.

Sukces dziewięcioletniej Natalki przerósł wszelkie oczekiwania! Jej dziecięce piosenki „Puszek okruszek” i „Co powie tata?” nucili nawet dorośli, a dwie płyty rozeszły się w kilkusettysięcznych nakładach. W tym samym czasie Kukulski poznał młodziutką piosenkarkę Monikę Borys. „To był amok!”, wspomniał. „Była przebojowa, piękniutka, miała ogromny temperament. Myślę też, że była we mnie zakochana, tyle że liczyła na zbyt wiele z mojej strony. Chciała, abym pisał dla niej piosenki i nie rozumiała, że aby były to dobre rzeczy, potrzebuję oddechu. Z biegiem czasu coś zaczęło między nami pękać”.

Po związku Kukulskiego z Borys został tylko jeden przebój: „Co ty, królu złoty?” i syn Piotr, który po rozstaniu rodziców zamieszkał z ojcem. „Spędziłem z Moniką 15 lat, właściwie tylko dla Piotrusia”, mówił Kukulski w 2004 roku. „A potem uznaliśmy, że jest już na tyle duży, że przyjmie nasze rozstanie w miarę bezboleśnie”. Tajemnicą poliszynela był wtedy fakt, że gdy kompozytor się rozwodził, miał już u boku nową miłość, 29-letnią pielęgniarkę Monikę. „Byliśmy razem siedem lat, ale bardzo mnie rozczarowała”, wyznał w ostatnim wywiadzie, dodając, że zamierza ciągle szukać nowej miłości.

Po tamtej stronie
„Dawno temu, po porażeniu prądem, przeżyłem śmierć kliniczną – zwierzył się kilka miesięcy temu kompozytor. – Błądziłem wtedy po zielonych łąkach i było mi dobrze, ale ucieszyłem się, gdy wróciłem. Mimo to nie boję się znów odejść, bo wiem, że po drugiej stronie spotkam tych, których kocham. Anię, Czesia Niemena, Witka Pogranicznego...”.

Mówi się, że artysta żyje, póki żyją jego dzieła. Jeśli to prawda, Jarosław Kukulski zostanie z nami na zawsze. Bo bez najmniejszych wątpliwości magia jego piosenek jest nieśmiertelna.       

Alek Rogoziński / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)