Ivana Trump fot. ONS

Ivana Trump - Najbogatsza rozwódka świata

Kiedy mówisz: Ivana Trump, myślisz – pławiąca się w luksusie była żona Donalda Trumpa, której największym osiągnięciem było złapanie i oskubanie bogatego męża. Błąd!
/ 17.04.2011 10:39
Ivana Trump fot. ONS
Ostatnie małżeństwo Ivany Trump z włoskim aktorem Rossanem Rubicondim trwało tylko rok. Krócej niż rozwód, który po dwóch latach przepychanek zakończył się w styczniu tego roku. Niestety, mąż numer cztery nie był w stanie sprostać wymaganiom pani Trump. Zapewnić jej życia na odpowiednim poziomie. Jak zresztą jego poprzednik – włoski biznesmen Riccardo Mazzucchelli. Trudno jednak znaleźć faceta, który dziś mógłby zaimponować Ivanie. W wieku 62 lat pani Trump sama wygląda jak milion dolarów. Jej twarz jest gładka jak pupka niemowlaka – to nic, że nabotoksowana i pokryta kilkuwarstwowym makijażem. Na wysportowane ciało Ivana najchętniej narzuca cętkowane lub haftowane złotem suknie. Gdy jest chłodniej, okrywa się drogocennymi futrami. I obwiesza złotą biżuterią. Do tego obowiązkowo wysoki tapir rodem z „Dynastii”, który stał się znakiem firmowym Ivany. Ale i w bikini pani Trump prezentuje się całkiem nieźle. Żadnych zwisów, nawisów, zbędnych zaokrągleń, co – jak twierdzi – zawdzięcza wizytom na siłowni. Nie gorzej wygląda jej konto. Jest współwłaścicielką kilku firm należących do Donalda, posiadaczką akcji dobrze notowanych spółek oraz wielu stylowych posiadłości: apartamentów w Nowym Jorku i Londynie, pięciu stuletnich chat w St. Tropez, domów na Słowacji, w Czechach oraz w Miami. Najchętniej gości jednak prasę w urządzonej w hiszpańskim stylu Concha Marina, gdzie w komnatach wyłożonych marmurami i alabastrem zgromadziła zabytkowe meble, dywany i precjoza z najdalszych zakątków świata. Nie mówiąc o tonach biżuterii, futer i ubrań w cętki, za którymi przepada. I choć może wygląda na blondynkę z dowcipów, potrafi liczyć jak bankowiec. „Trudno powiedzieć, ile wynosi mój majątek, bo jego wartość rośnie codziennie”, mówi z rozbrajającym uśmiechem.

Skok przez mur
Kariera Ivany, z domu Zelnickovej, rozpoczyna się na długo przed poznaniem Donalda Trumpa. To okres, o którym mówi raczej niechętnie. Tak jakby jej życie zaczęło się dopiero od małżeństwa z amerykańskim miliarderem. Ale zapowiada, że wszystko opisze w pamiętnikach.

Na razie jest początek lat 70. 20-letnia Ivana, która urodziła się w 1949 roku w Gottwaldovie w Czechosłowacji (tam, gdzie są fabryki butów Bata), to bardzo atrakcyjna blondynka z nogami do nieba. Studiuje na wydziale kultury fizycznej na Uniwersytecie Karola w Pradze, świetnie jeździ na nartach. Dzięki temu trafia do czechosłowackiej drużyny olimpijskiej. Po raz pierwszy jedzie na Zachód. Jest oszołomiona. „Wszystko było ładniejsze, lepsze, kolorowe”, wspomina potem. Czuje, że jest stworzona do życia w luksusie. Postanawia zrobić wszystko, byle tylko wyrwać się z szarej rzeczywistości bloku wschodniego. Ale musi zdobyć paszport. Najprostszy sposób to wyjście za mąż. Szczęśliwy wybranek, którego poślubia w 1971 roku, to austriacki narciarz Alfred Winklmayr. Dzięki małżeństwu z nim Ivana może ruszyć w wielki świat. Leci do rodziny w Kanadzie. Tu próbuje sił jako modelka. Ze średnim skutkiem. Jako magister WF-u z dyplomem socjalistycznego uniwersytetu i fatalnym angielskim ma małe szanse na karierę. Zarabia tylko tyle, by wynająć jednopokojowe mieszkanko i uniezależnić się od rodziny, której siedzi na karku. Ale zaciska zęby i czeka. W końcu los uśmiecha się do niej. Nawiązuje kontakt z byłym chłopakiem ze studiów Jiřim Syrovátką. Jiři ma tu butik i kontakty z dużą firmą kuśnierską. Ivana zaczyna prezentować kolekcje futer. Po raz pierwszy jedzie na pokaz mody do Nowego Jorku. Po pokazie idzie z przyjaciółmi do nocnego klubu Maxwell’s Plum. Tam jej wzrok spotka spojrzenie 30-letniego Donalda Trumpa, jak się okazuje świetnie zapowiadającego się dewelopera. Klamka zapada. Ivana od razu wysyła papiery rozwodowe do męża. W 1976 roku jest już wolna.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Za jednego dolara
Miłość kwitnie. Ona uczy Donalda jazdy na nartach, on wprowadza ją do towarzystwa. Potomek szwedzkich emigrantów nie jest jeszcze bogaczem. Jak lubi przypominać Ivana: „Zarabiał jakieś marne 50–75 tysięcy dolarów rocznie”. To rzeczywiście niewiele jak na amerykańskie warunki. Ale majątek Trumpa rośnie w błyskawicznym tempie. Rok później to już są miliony. Ivana zaczyna żyć w luksusie, o jakim zawsze marzyła. Namawia męża do podpisania intercyzy. A zakochany Trump – potem będzie tego gorzko żałował – zgadza się dać żonie w razie rozwodu 20 milionów w gotówce. O ich hucznym ślubie w 1976 roku, a potem wystawnym życiu mówi cała Ameryka. Wszystko musi być mega, giga... Tort weselny jest tak wielki, że młoda para wspina się po pozłacanej drabinie, ozdobionej girlandami róż, by sięgnąć do jego wierzchołka. Małżonkowie zajmują kilkukondygnacyjny apartament na Manhattanie. Ten sam, w którym Donald mieszka dziś z żoną numer trzy – Melanie Knauss.

Ivana mogłaby więc tylko leżeć i pachnieć. Ale to nie w jej stylu. Owszem, wydaje fortunę na ubrania i biżuterię. Rodzi spadkobierców: w 1977 roku na świat przychodzi Donald Jr., trzy lata później Ivanka, w 1984 – Eric. Ale przede wszystkim Ivana wkracza w wielki biznes. Donald jest zachwycony. „Mam wrażenie, że poślubiłem bliźniaczą siostrę”, mówi. A ona wciąż powtarza, że „ma spory udział w budowaniu imperium męża”. Pracuje z nim przy tworzeniu Grand Hyatt Hotel, Trump Taj Mahal Casino Resort w Atlantic City i New Jersey oraz Trump Tower przy Piątej Alei na Manhattanie. On buduje, ona zajmuje się architekturą wnętrz. Dla niektórych to, co robi Ivana, jest szczytem kiczu, ale bogatym Amerykanom jej styl odpowiada. W końcu zostaje wiceprezesem ogromnego holdingu Trump Organization od spraw wnętrzarskich. Za urządzenie i poprowadzenie Plaza Hotel, który jest prezentem od męża, dostaje w 1988 roku tytuł Hotelarza Roku w USA. A wszystko za symbolicznego dolara rocznie. „Byłam chyba najmniej zarabiającą osobą świata”, wspomina. Ale nie jest pazerna. Wie, że wpływy w firmach Trumpa i doświadczenie w biznesie są bezcenne. Jest tylko jedno „ale”. Niestety, czas płynie nieubłaganie. Uroda Ivany przemija. Włosy rzedną pod coraz wyższym tapirem, twarz marszczy się pod coraz grubszym make-upem.

Porażka, która staje się sukcesem

Gdy Donald zaczyna ją zdradzać, udaje, że nic nie wie. Ma nadzieję, że przeczeka romanse. Także z młodszą wersją samej siebie – Marlą Maples. Docenia rywalkę dopiero w chwili, gdy ta niespodziewanie pojawia się w Aspen, gdzie Trumpowie spędzają urlop. Nie wie, co powiedzieć, gdy nagle Marla staje przed stołem, za którym siedzą z Donaldem, i słyszy: „Nie masz szans przy mnie. Donald będzie niedługo moim mężem”. Niemal natychmiast Ivana zdobywa zdjęcie Marli i biegnie do najlepszego chirurga plastycznego w Los Angeles. Ten robi jej operację, która ma ją upodobnić do rywalki. Niestety, przegrywa. Donald wybiera oryginał. Ivana jest w szoku. Piętnaście lat małżeństwa, dzięki któremu była kimś, legło w gruzach. Szybko jednak mówi sobie: „Im szybciej z tego wyjdę, tym lepiej”. I zastanawia się, jak porażkę przekuć w sukces. Nie jest łatwo. Mimo intercyzy Donald nie chce dać jej tego, co obiecał. Oliwy do ognia dolewa fakt, że Ivana wydaje pierwszą ze swoich czterech książek. Poradnik o wiele mówiącym tytule „For Love Alone” – „Kochać samotnie” – z miejsca staje się bestsellerem „New York Timesa” i zostaje przetłumaczony na 25 języków. Ivana radzi w nim, jak rozejść się z klasą i nie dać się oskubać. Jak znaleźć dobrego prawnika, jak mówić dzieciom o tacie, jak zachować dobre stosunki z rodziną byłego męża. Donald jest wściekły. Ale ostatecznie to ona triumfuje.


Gdy ojciec Ivany nagle umiera w wieku 63 lat na serce, Donald Trump mięknie i wspiera żonę. Nie tylko godzi się dać jej to, co było zapisane w intercyzie. W 1992 roku Ivana dostaje bajońską sumę 20 milionów dolarów w gotówce, wartą 14 milionów posiadłość w Connecticut, kolejnych 5 milionów na jej utrzymanie, 350 tysięcy rocznych alimentów, całą biżuterię, 49 procent udziałów w Mar-a-Lago – wielkiej rodzinnej posiadłości w Palm Beach, która jest także hotelem i klubem dla elity. A także darmowy transport helikopterem Donalda, gdy będzie chciała polecieć gdzieś dalej na zakupy, oraz... drogocenne – nazwisko i dozgonną przyjaźń gratis.

Z Donaldem łączą ją dzisiaj także wnuki: dwoje dzieci Donalda Jr. i dziecko Ivanki, które ma przyjść na świat lada moment.

Śladami Eleonory Roosevelt
Wszyscy są pewni, że rozrzutna żona Donalda nie poradzi sobie. Błyskawicznie roztrwoni majątek i zacznie się rozglądać za kolejnym mężem. Jednak Ivana znów zaskakuje. „Nie potrafiłabym usiąść bezczynnie. Moje idolki to moja mama i Eleonora Roosevelt. Kobiety czynu, z niezwykłą energią i temperamentem. Najważniejsze po rozwodzie to zakopać urazy i myśleć nie o tym, co było, ale co będzie”, wspomina po latach. Wie, że nazwisko Trump to kapitał, który powinna wykorzystać. Chowa urazy i dalej pracuje u byłego męża. Rozkręca też własny interes. Tworzy firmę krawiecką, która będzie szyła sukienki sygnowane jej imieniem. W jej stylu, ale o wiele tańsze – od 20 do 100 dolarów za sztukę. Zaczyna sprzedawać je przez Internet. Sukces przechodzi jej oczekiwania. „Są wieczory, kiedy sprzedaję po 15 tysięcy sukienek”, chwali się. Wkrótce handluje także akcesoriami i biżuterią. Sama – niczym żywa reklama – chodzi w podobnej. Tyle że ciut droższej. Pisze też kolejne książki i redaguje rubrykę porad w „Divorce Magazine” – piśmie dla rozwodników. Za grube tysiące uświetnia swoją obecnością przyjęcia. Nie zaciska pasa. Ale większość zarobionych pieniędzy inwestuje w kolejne przedsięwzięcia oraz nieruchomości. Powodzi się jej tak dobrze, że nawet próbuje konkurować z byłym mężem. Gdy Trump zostaje gospodarzem telewizyjnego show „The Apprentice”, mówi do ich wspólnych dzieci: „Tatuś postanowił zrobić z siebie kretyna”. I daje do zrozumienia, że ona zrobiłaby to o wiele lepiej.

Wkrótce staje się jedną z najbogatszych i najatrakcyjniejszych rozwódek w Ameryce. I jeszcze dwa razy wychodzi za mąż.

Wszystko przede mną
Chwilowo Ivana nie myśli o mężu numer pięć. Zajęta jest utrzymaniem formy i biznesem. „Trzymam się nieźle jak na swoje lata. Ale cóż, w moim wieku trzeba już dbać o siebie”, mówi. Między wizytami u chirurga plastycznego i fryzjera spędza czas w biurach na Manhattanie. Chociaż pracuje wszędzie. „Nawet w St. Tropez, gdzie jadę na wakacje, moi znajomi śpią do południa, a ja wstaję o 8.00. Z każdego domu mam bezpośrednie połączenia z moim biurem w USA, żeby mieć nadzór nad tym, co się dzieje, 24 godziny na dobę”, opowiada. A plany ma jak zwykle ogromne. Otwarcie dwóch kanałów telezakupowych, stworzenie dwóch programów telewizyjnych oraz kilku produktów dla sieci supermarketów Costco. Chciałaby też dokończyć budowę zespołu apartamentów Ivana Great Barrier Reef. W końcu nie przypadkiem napisała książkę „Najlepsze jeszcze przed tobą”. Nagabywana przez dziennikarzy o życie osobiste, w końcu przyznaje, że jest pewien dżentelmen, który urodził się w USA, a obecnie mieszka we Francji. Mówi: „Na szczęście nie muszę się spieszyć. Nie potrzebuję mężczyzny do urodzenia dziecka. Mam to za sobą. Nie muszę też wychodzić za mąż dla korzyści finansowych, bo już żyję w luksusie, o którym marzyłam. Jedyne, czego dziś pragnę, to miłego towarzysza, by korzystać z życia”.

Tyle że liczba tych, którzy mieliby takie pieniądze, by Ivana mogła naprawdę na tym skorzystać, z każdym rokiem drastycznie maleje.

Magda Łuków  / Viva!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/12.06.2017 11:01
OBY NIE SKONCZYŁA JAK ELENA CAUSESCU
/16.05.2017 20:52
a jak będzie chciała mieć towarzysza, to ma ich wokół wielu, w końcu jest także pracodawcą, po co daleko szukać,....