Historie miłosne gwiazd

Wielkie gwiazdy, wielkie uczucia. Miłość, która czasem spada jak grom i zmienia cały świat. Najgorętsze pary polskiego show-biznesu. W wyjątkowej sesji i niezwykłych zwierzeniach.

/ 10.02.2010 11:51 POWRÓT DO ARTYKUŁU

Agustin Egurrola i Nina Tyrka
Gdy ją poznał, tancerkę z międzynarodową klasą, zastanawiał się, kogo w nim widzi? Mężczyznę? Może tylko znanego z telewizji choreografa? Ale już za moment oboje nie mieli wątpliwości – to waśnie miłość. Oświadczył się dzień po tym, jak na świat przyszła ich córka. Planują ślub, ale „tak” mówią sobie każdego dnia. „To wspaniałe uczucie wracać do domu”, przyznają. Do domu, gdzie jest uczucie, pasja i ich mały cud – Carmen.

W rytmie trzech serc
To już cztery lata, kiedy po raz pierwszy spojrzał w jej brązowe oczy. I przepadł. Spotkali się na castingu do „Tańca z gwiazdami”. Tancerka i choreograf. Pół roku trzymali uczucie w sekrecie. Przyznają, że na początku była między nimi relacja mistrz – uczennica. Dziś to on uczy się wiele od swojej ukochanej. Mógłby w nieskończoność patrzeć, jak zajmuje się ich skarbem – roczną Carmen. To Nina nauczyła go mówić o uczuciach. „Chyba każdy mężczyzna marzy o kobiecie, która będzie umiała wychować jego dzieci. Cieszę się, że trafiłem na Ninę. Nasza córka na pewno będzie szczęśliwa i mądra”, w jego słowach brzmi duma. Mądra jak mama. „Dziś trzeba być jednocześnie dobrą matką, żoną i kochanką. A ja myślę, że jeżeli uda się to wszystko osiągnąć choć w 50 procentach, to wielki sukces”, mówi Nina. Czyż nie ma racji? „Agustin w 100 procentach mi ufa. Wychowuję małą, gdy on jak szalony pracuje”, opowiada. Choć obiecywał, że zwolni, końca zajęć nie widać. Szkoła tańca, programy telewizyjne, choreografie do prestiżowych imprez. „Życie pędzi. Ten rok minął jak otwarcie drzwi”, Agustin wie to zbyt dobrze. „To wspaniałe uczucie wracać do domu i wiedzieć, że tam jest wszystko w porządku. Ten spokój pozwala mi jakoś normalnie egzystować. Nareszcie wiem, po co tak ciężko pracuję. Że ta gonitwa ma sens. Staram się wieczorem być z dziewczynami. Strasznie tęsknię, gdy nie ma ich koło mnie”. 

Wczoraj Carmen przeszła sama trzy kroczki. „Ależ był alarm”, śmieje się Agustin. „Bardzo nie chcę takich ważnych momentów przegapić. Nina zrobi wszystko, żeby tak się nie stało. Wyciągnie mnie spod ziemi. Nie ma za to słów podziękowania. Gdy zbytnio się w swojej pracy rozpędzam, wkracza do akcji i mówi: »Stój, chłopcze!«”. Rozumie jego pasje, po porodzie wróciła do tańca. Prowadzi swoje grupy, wychodzi z domu na parę godzin dziennie. Ale on na parę do tego domu wraca. Gdyby nie Nina i Carmen, być może zamieszkałby w biurze. Nina potrafi walczyć o siebie. Ale przecież on już się zmienił. Kiedyś potrafił latami nie jeździć na wakacje. W tym roku byli dwa razy. We troje. No, może we czworo, bo praca to zazdrosna kochanka. Agustin spuszcza głowę: „Były tam wzloty i upadki. Zrozumie mnie każdy, kto jest uzależniony od pracy. Ale wiem, że te wspólne dni są bardzo ważne. Mogę na Ninę i Carmen patrzeć godzinami. Momentami strasznie zazdroszczę im tej relacji, ale wiem, że mój czas kiedyś nadejdzie”.

A ta mała? Jaka jest? Kim będzie? „Usłyszy muzykę i już biodra w ruch. Jeszcze nie chodzi, a tańczy na kolanach”, śmieją się. Cud ich miłości. 

Zdjęcia ROBERT WOLAŃSKI
Asystent fotografa JACEK PIĄTEK
Stylizacja JOLA CZAJA
Aystentka stylistki AGNIESZKA DĘBSKA
Makijaż IZABELA WÓJCIK/METALUNA
oraz GONIA WIELOCHA/ HELENA RUBINSTEIN
i JOANNA PETTIT/D’VISION ART
Fryzury ROBERT KUPISZ/L’ORÉAL PROFESSIONNEL oraz PIOTR WASIŃSKI
Aranżacja wnętrz PIOTR CZAJA
Produkcja sesji ELŻBIETA CZAJA
Współpraca SZYMON MACHNIKOWSKI

Fryzury przygotowano produktami L’Oréal Professionnel: Curl Memory Up Spray – spray dodający lokom energii, Volume Lift – pianka w sprayu, objętość nasad, Sublime Shine – serum przeciw puszeniu się włosów suchych, Crystal Gloss – mgiełka nabłyszczająca w sprayu, Infinium – lakier do mocnego utrwalenia. Produkty i usługi L’Oréal Professionnel dostępne w salonach fryzjerskich.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)