Historie miłosne gwiazd

Wielkie gwiazdy, wielkie uczucia. Miłość, która czasem spada jak grom i zmienia cały świat. Najgorętsze pary polskiego show-biznesu. W wyjątkowej sesji i niezwykłych zwierzeniach.

/ 10.02.2010 11:51 POWRÓT DO ARTYKUŁU

Grażyna Szapołowska i Eryk Stępniewski
Oboje noszą obrączki, ale ślubu nie biorą. Mówią: „Ślub zbyt wiele może popsuć. Ludzie są ze sobą w sercu, a nie na papierku”. A oni chcą ze sobą być. Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, nie miał pojęcia, że jest sławną aktorką. Ale bił z niej tak ogromny magnetyzm, że nie mógł od niej oderwać oczu. A ona? Oczarowa ją od pierwszego spotkania. Magia trwa. Niech trwa...

Dobra miłość między nami
Kiedy dopada nas przeznaczenie? Skąd wiadomo, że właśnie ta kobieta i ten mężczyzna są sobie pisani? Sławny antykwariusz z Paryża, Eryk, tamtego sierpniowego dnia pomyślał tylko: kobieta z klasą. Siedział w ogródku sopockiej kawiarni. Z Pawłem Delągiem omawiali jakiś scenariusz. Weszła Grażyna, zostali sobie przedstawieni. „Nic o niej nie wiedziałem. Nie znałem jej filmów. Paweł powiedział mi, że to jedna z najbardziej znanych aktorek”. Teraz, po ośmiu latach, też nie zna jej wszystkich filmów. Obiecuje, że kiedyś je obejrzy. Grażyna liczy się dla niego przede wszystkim jako kobieta, partnerka, a jako aktorka dopiero w dalszej kolejności. Miała na sobie coś jasnego, cała była jasna jak anioł. Ale teraz to on przypisuje sobie anielskie cechy: „Jestem jej aniołem stróżem”, mówi. „Powiedziałam mu: »Ma pan piękne oczy«. Też nic o nim nie wiedziałam. Nie uwodził mnie. Po prostu patrzyliśmy na siebie”. Zauważyła na jego ręku złotą, ręcznie kutą bransoletę. Zapamiętała ją, bo silnie odbijała słońce. Potem powiedział jej, że kiedyś uratowała mu życie. O tej bransolecie napisała opowiadanie. Ile kobiet przyciągnęła do niego? Ile daje mu poczucia bezpieczeństwa? „Eryk kiedyś powiedział mi, że człowiek powinien w każdej chwili być przygotowany, by w ciągu trzech minut zabrać to, co ma najcenniejszego, i wyjść. Może dlatego nigdy się z nią nie rozstaje”.

Ale teraz najcenniejsza jest dla niego Grażyna. „Jestem jej mężem, bratem, ojcem i kochankiem”, ujmuje krótko. I choćby nie wiadomo ile wcześniej uwiódł kobiet, dziś te związki i przygody odeszły w niepamięć. Chociaż Grażyna z zasady nie ufa mężczyznom, przestała już być o niego zazdrosna: wystarczy, że Eryk zrobi taką swoją specjalną minę i ona od razu wie, że przesadza, że nie musi się niczym niepokoić. „To taki piękny, dojrzały związek dwojga ludzi, którzy o życiu wiedzą już wszystko. Wreszcie trafiła na mężczyznę, który się nią opiekuje, adoruje i akceptuje ją bez reszty”, mówi Maria Mamona, przyjaciółka Grażyny ze studiów.

Parę lat temu rozstali się na próbę, jak przyjdzie im żyć bez siebie. Skończyło się powrotem. Od tej pory już nie robią takich prób. Są ze sobą na dobre i złe. Razem przechodzą najtrudniejsze życiowe wyzwania. Śmierć jego matki. Teraz ciężka choroba jej mamy. „Eryk w takich chwilach zachowuje się nadzwyczajnie. Zaskoczył mnie troskliwością, opiekuńczością i empatią”, wyznaje aktorka. W jej ręku migają druty. Robi dla swojego mężczyzny prezent – szalik ze złotą nitką. A jakie on sprawia jej prezenty? Głośno w Warszawie było o futrze z soboli kanadyjskich. O zapałkach mówią tylko nam. „Na początku znajomości, po przedstawieniu »Kurki wodnej« w Narodowym, dał mi na kolacji w La BohŹme... pudełko zapałek, mówiąc: »Pani tak pięknie gra, mam dla pani pudełko zapałek na szczęście«. Pomyślałam z lekką ironią: Boże, jaki romantyczny, jaki cudowny facet. Ale w środku coś zabrzęczało. Otwieram: kolczyki z diamentami. Poczułam się jak przedwojenna gwiazda filmowa, obrzucana biżuterią”.

„Są najpiękniejszą parą na warszawskich salonach”, ocenia Waldemar Dąbrowski. „Piękną nie tylko zewnętrznie i z powodu dokonań zawodowych, ale też w środku mają wielką szlachetność”.

W domu nie żyją po gwiazdorsku. Ona jest jego ukochaną Pupusią. „Pupuńku, kocham cię”. „Ja ciebie też”, odpowiada trochę zła, bo rano jest za wcześnie na wyznania miłosne. Uzupełniają się. „Razem tworzymy komplet”, uśmiecha się Eryk. „Grażyna namówiła mnie, żebym wrócił do roli producenta. Niedługo, bo 5 marca, wejdzie na ekrany mój film w reżyserii Jana Hryniaka – »Trick«. Planujemy już następny – o Wołodii Wysockim, z jego piosenkami”.

„Eryk jest fascynujący także dlatego, że ma mnóstwo zainteresowań. Z nim zwiedziłam część świata. Poznałam Paryż, jakiego nawet się nie domyślałam. A kiedy nie jeździmy i nie pracujemy, gramy w… pokera. Tego też nauczyłam się od Eryka”.

Jako aktorka umie zagrać twarz pokerzysty. Wygrywa nawet z jedną parą.

Materiay - Almi Decor, C.H Zote Tarasy, ul. Zlota 59 i CH Arkadia, Al. Jana Pawla II 82, www.almi-decor.com.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)