Hanna Lis o endometriozie fot. ONS

Hanna Lis przez lata zmagała się z endometriozą. Opowiedziała o chorobie

Dziennikarka zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. Gwiazda przez lata zmagała się z endometriozą.
/ 20.11.2018 12:35
Hanna Lis o endometriozie fot. ONS

Hanna Lis zamieściła na Instagramie szczery wpis, w którym zdradziła, że przez 20 lat zmagała się z endometriozą. Dziennikarka wyznała, choroba przez wiele lat utrudniała jej życie. Teraz apeluje do innych kobiet, by zwracały uwagę na objawy, które przez wielu lekarzy bywają bagatelizowane.

Hanna Lis o endometriozie

Hanna Lis nie boi się trudnych tematów, szczególnie tych dotyczących spraw kobiet. Zaledwie kilka dni temu na profilu dziennikarki pojawił się post, w którym skrytykowała ona pomysł polityków na ograniczenie dostępności do metody in vitro.

Teraz dziennikarka zabrała głos w kolejnej ważnej sprawie. Opisała swoją walkę z endometriozą, która - mimo swojej powszechności (choruje 10% populacji kobiet) - wciąż jest postrzegana jako choroba wstydliwa

Gdy kilka lat temu wzięłam udział w programie, w którym opowiedziałam o swojej blisko 20-letniej walce z chorobą, gratulowano mi, że „przyznałam się” do ENDO. Jakby to było coś wstydliwego? Do niczego się nie „przyznałam”, bo choroba to żaden wstyd
- pisze na swoim profilu.

Endometrioza – problem wielu kobiet. Co warto o niej wiedzieć?

Hanna Lis pierwsze symptomy endometriozy zaobserwowała już jako nastolatka. Niestety przez wiele lat nie trafiła pod opiekę lekarza, który podjąłby się leczenia choroby.

Ja miałam oczywiste symptomy odkąd skończyłam 16 lat, ale lekarze koncertowo je bagatelizowali. Bywało, że „leczyli” zastrzykami z opioidów, żebym mogła przetrwać „te dni”.

Choroba została prawidłowo zdiagnozowana dopiero przy drugim cesarskim cięciu, kiedy na świat przyszła druga córka dziennikarki. Niestety wówczas również nie wykonano żadnego działania w kierunku jej leczenia.  Hanna Lis przez kolejne lata zmagała się z dokuczliwymi bólami brzucha, które są jednym z charakterystyczny objawów endometriozy. Dopiero operacja pozwoliła pozbyć się dolegliwości.

Ból rano, ból wieczorem, ból w nocy. Kiedy wreszcie wzięto mnie na stół, było już za późno na laparoskopię. Operacja, w pełnej narkozie, trwała blisko 3 godziny. A rekonwalescencja po niej 2 miesiące. Bo ktoś kiedyś pokpił sprawę. Dziś jestem zdrowa. Od 10 lat żyje bez bólu. Miałam też fenomenalne szczęście, ze choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo
- pisze Hanna Lis.

 

Dziś przykre słowo na „E”. ENDOMETRIOZA. Przy okazji mojego postu o in vitro, dostałam od Was mnóstwo wiadomości. Od Was, wspaniałych dziewczyn toczących nierówną walkę z ENDO. Gdy kilka lat temu wzięłam udział w programie, w którym opowiedziałam o swojej blisko 20-letniej walce z chorobą, gratulowano mi, że„przyznałam się” do ENDO. Jakby to było coś wstydliwego? 🙄 Do niczego się nie ”przyznałam”, bo choroba to żaden wstyd. Na ENDO cierpi około 10 procent populacji kobiet. Czyli mniej więcej 300 milionów (!) na świecie. A jednak pozostaje jedną z najrzadziej diagnozowanych i leczonych. Ja miałam oczywiste symptomy odkąd skończyłam 16 lat, ale lekarze koncertowo je bagatelizowali. Bywało, że „leczyli” zastrzykami z opioidów, żebym mogła przetrwać „te dni”. Wybitny ginekolog nie zareagował, gdy kolejna, ciąża, okazała się nierówną walką z własnym organizmem. Dopiero, gdy po drugim cesarskim cięciu pojawiły się, trzymając sie terminologii lekarskiej, „zmiany lite”, ktoś wreszcie wpadł na to, ze to może być endometrioza. I dalej nic. „Nie będziemy oszpecać pięknego brzuszka, to nic groźnego”, powiedział lekarz zapytany, czy nie można tego po prostu wyciąć. Wiec męczyłam się przez kolejnych kilka lat. Ból rano, ból wieczorem, ból w nocy. Kiedy wreszcie wzięto mnie na stół, było już za późno na laparoskopię. Operacja, w pełnej narkozie, trwała blisko 3 godziny. A rekonwalescencja po niej 2 miesiące. Bo ktoś kiedyś pokpił sprawę. Dziś jestem zdrowa. Od 10 lat żyje bez bólu. Miałam też fenomenalne szczęście, ze choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo. Dziewczyny: świadomość ENDO, nawet wśród lekarzy jest żenująco niska. Nie dajcie się zbyć. Pytajcie, naciskajcie, nalegajcie na badania. Mamy: nie dajcie sobie wmówić, ze to normalne, kiedy Wasza nastoletnia córka wyje z bólu! Że „tak ma być” i że „to minie” z wiekiem. Walczmy o swoje zdrowie! Ściskam Was czule i trzymam za Was kciuki! ❤️❤️❤️#endometriosisawareness #endometriosis #womenempowerment

Post udostępniony przez Hanna Lis (@hanna_lis)

Masz wrażenie, że tylko ty chorujesz? Oto 5 gwiazd, które zmagają się z endometriozą

W dalszej części wpisu dziennikarka zauważa, że świadomość na temat endometriozy wśród polskich lekarzy jest „żenująco niska”. Gwiazda zaapelowała do kobiet, by same dopytywały medyków, nalegały na badania i nie dawały sobie wmówić, że intensywne bóle miesiączkowe są normalne.

Zdaniem Hanny Lis problem jest szczególnie ważny w przypadku młodych dziewcząt, którym często wmawia się, że dolegliwości miną z wiekiem. Tymczasem mogą one zwiastować rozwijającą się endometriozę.

Szczere wyznanie gwiazdy wywołało ogromny odzew internautek. W komentarzach kobiety zaczęły dzielić się swoimi historiami. W wielu przypadkach sprawa wyglądała bardzo podobnie.

- Dziękuję, że się Pani tym podzieliła. Jako młoda dziewczyna umierałam z bólu, wszyscy mówili: jak urodzisz dzieci to Ci przejdzie. Czekałam kilka lat na diagnozę, aż wreszcie spotkałam lekarza, który mnie wysłuchał i zbadał. Dziś żyje bez bólu, pod stałą opieka lekarza, z nadzieją że kiedyś zostanę matka.
- Mam i ja! I całe szczęście zostałam mamą!
- Ja jestem świadoma choroby od 2 lat. Endometrioza 4 stopnia. Walczę o swoje szczęście. Dziewczyny ściskam
- czytamy w komentarzach.

Więcej newsów o gwiazdach:
Anna Starmach opublikowała pierwsze zdjęcie z córeczką po porodzie. „Co ja robiłam, jak ciebie nie było?”
Siostry Godlewskie planują nowy biznes. Będą uczyć... śpiewu!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/26.12.2018 23:30
po drugim cięciu cesarskim lekarz, że nie oszpecać brzuszka??? jakaś infantylna lekarzyna.. I na czym polega CIĘCIE?? ktoś tu konfabuluje...
/30.11.2018 12:57
I coś takiego zdarzyło się znanej Hannie Lis a co dopiero mają powiedzieć zwykle przeciętne kobiety. Lekceważące podejście i bagatelizowanie dolegliwości to normalność u większości lekarzy.