Doda fot. ONS

Doda i Nergal czekają na przepustkę ze szpitala!

I choć przed Nergalem przeszczep szpiku, w najbliższych tygodniach wyjdzie na kilka dni do domu
/ 30.09.2010 09:57
Doda fot. ONS
Statyw do mikrofonu – prezent od Nergala, serce ułożone z lampek i piosenka zadedykowana ukochanemu… Doda (26) w hicie Anny Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać” zmieniła słowa i razem z publicznością na festiwalu opolskim zaśpiewała „Wszystko może przecież wiecznie trwać”. To było naprawdę  wzruszające wyznanie miłości. Adam Darski (33) usłyszał je z telewizora w pokoju pielęgniarek na oddziale, na którym przebywa od miesiąca. Doda wykorzystała w pełni swoje minuty na antenie. Przy okazji efektownego show zaapelowała do Polaków o zgłaszanie się do banku szpiku kostnego.

W tej chwili na 99 procent jest pewne, że chemioterapia nie wystarczy i Nergal będzie musiał poddać się przeszczepowi. Wciąż trwają poszukiwania dawcy. Najbliższa rodzina Adama została po serii badań wykluczona ze względu na brak tzw. zgodności antygenowej. Nergal obecnie jest po drugiej serii chemioterapii, którą fizycznie zniósł gorzej niż pierwszą (czeka go jeszcze trzecia). Przed jej rozpoczęciem ostrzygł zapobiegliwie włosy na jeża. Ale psychicznie cały czas się trzyma!  – Nie poddał się i jest na tyle mocny, że nawet żartuje z choroby – mówi „Party” osoba z jego otoczenia.

Jest szansa, że Nergal w najbliższych tygodniach wyjdzie na wymarzoną tygodniową przepustkę. Lekarze mu to obiecali. Doda przez cały czas wspiera ukochanego. Teraz odwiedza go w maseczce ochronnej, bo odporność Nergala na skutek chemioterapii obniżyła się. – Dorota robi wszystko, by Nergal myślał pozytywnie – mówi „Party” znajoma gwiazdy.

Jej występ na festiwalu w Opolu miał być dowodem na to, że piosenkarka ma jeszcze ogromne pokłady energii i… optymizmu. Na scenie jednak sprawiała wrażenie wyciszonej. Widać było zmęczenie na twarzy. „Bardzo schudła. Ostatnie tygodnie musiały być wyczerpujące”, komentowano za kulisami. Piosenkarka tak spieszyła się po koncercie do ukochanego do Gdańska, że odmówiła sobie przyjemności odebrania nagrody, którą przyznali jej w tym roku dziennikarze i fotoreporterzy. A po powrocie do szpitala napisała na swojej stronie internetowej: „Kolejne kilkanaście tysięcy zarejestrowanych! To jest mój opolski sukces! Dziękuję”.

(SB)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)