Doda, Marina fot. ONS/Screen Instagram/marina_official/Kolaż Polki.pl

Doda broni ciężarnej Mariny przed hejtem portali plotkarskich. Co powiedziała?

Jeden z portali plotkarskich łaskawie ogłosił, że na czas ciąży zawiesza publikowanie krytycznych artykułów na temat Mariny Łuczenko. W obronie piosenkarki stanęła Doda. To nie pierwszy raz, kiedy ciąża gwiazdy staje tematem publikacji. A my - z dziennikarskiego (i kobiecego) obowiązku - zastanawiamy się, gdzie jest granica?
/ 30.05.2018 11:13
Doda, Marina fot. ONS/Screen Instagram/marina_official/Kolaż Polki.pl

Show-biznes rządzi się swoimi prawami. Czasem są to prawa przypominające disney'owską bajkę o pięknych księżniczkach, a czasem bliżej im do przesyconych przemocą baśni braci Grimm. Agresja werbalna jest szczególnie bolesna, kiedy dotyka kobiet. Kobiet oczekujących na narodziny dziecka. Czy w przypadku gwiazd można wszystko? Czy gwiazda - z racji swojej pozycji i sławy - ma obowiązek przyjąć na siebie każdą krytykę?

Doda w obronie Mariny

Bycie gwiazdą to błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie. Osoby znane ze świata kultury, mediów czy show-biznesu są wystawione na widok publiczny niemal przez cały czas. Ludzie interesują się ich dokonaniami zawodowymi, ale również życiem prywatnym. To na trwałe wpisane w bycie sławnym. Ewentualna krytyka, dziennikarzy i internautów, rozkłada się na obie płaszczyzny. Na tę prywatną może nawet bardziej... Doskonale wie o tym Marina Łuczenko, która bardzo często musi mierzyć się z niepochlebnymi artykułami na swój temat. Piosenkarka, która niedawno ogłosiła, że spodziewa się narodzin pierwszego dziecka, wydała oświadczenie, w którym poprosiła media o uszanowanie tego szczególnego czasu w jej życiu.

Moją ciążę, a więc jedną z najważniejszych i najintymniejszych spraw w życiu kobiety, media te usiłują przedstawiać jako sprawę publiczną. Ja, moja rodzina, a przede wszystkim mój brzuch i życie, które w nim rośnie są traktowane przez te media, jak komercyjny produkt, który ma się sprzedać jako news. Ponieważ nie tylko dla mnie, ale dla każdej kobiety ciąża to wspaniały, jeden z najważniejszych okresów w życiu, naszą decyzją było, aby pozostała ona tylko naszym przeżyciem i nigdy nie stała się częścią mojej obecności medialnej
- napisała w oświadczeniu Marina Łuczenko.

Po pojawieniu się komunikatu, jeden z portali internetowych o show-biznesie ogłosił, że zawiesza publikowanie krytycznych artykułów na temat wokalistki. Ale tylko na czas ciąży... W obronie Mariny stanęła Doda. Artystka w czasie Wielkiej Gali Plejady, odbierając nagrodę za Metamorfozę Roku, wypowiedziała się na temat hejtu i mowy nienawiści.

Uważam, że atak na Marinę, która jest w zaawansowanej ciąży, mimo, że nie jest jakąś moją najlepszą koleżanką, praktycznie się nie znamy; to ja jako osoba empatyczna, a przede wszystkim kobieta, nie będę udawać, że tego nie widzę. Bo to jest fatalne
- powiedziała Doda w rozmowie z portalem przeambitni.pl.

Marina podziękowała Dodzie za wsparcie za pośrednictwem Instagrama. A my pytamy - jak to jest z tymi ciążami gwiazd?

Dawniej urocze maluchy, dziś - topowe polskie gwiazdy! Rozpoznajesz?

Ciąża gwiazdy sprawą publiczną?

Każda kobieta, która zachodzi w ciążę, musi odpowiedzieć sobie na kilka pytań. W przypadku gwiazd nie dotyczą one jedynie karmienia piersią, wyboru imienia dla dziecka czy modelu wózka. Aktorka, piosenkarka, znana trenerka muszą zadecydować, czy i kiedy poinformować media o ciąży. Czy pokazywać swoje zdjęcia w ciąży internecie? Czy zdradzać, czy poród będzie naturalny?Jest tego naprawdę sporo. Jak to zwykle bywa?

Są takie gwiazdy, które informację o ciąży ogłaszają niemal zaraz po odczytaniu wyniku testu ciążowego. Inne, jak wspominana Marina czy Anna Lewandowska, czekają z poinformowaniem mediów niemal do ostatniego momentu, kiedy ciążę jeszcze da się ukrywać. Kolejne pytanie brzmi - co dalej? Bo odkąd świat wie, że gwiazda spodziewa się dziecka, zaczynają się publikacje. Co nosi, co je, jak o siebie dba młoda mama? Do tego dochodzą komentarze w mediach społecznościowych, a wraz z nimi... nieodłączny hejt. Każdy z obserwatorów daje sobie prawo do krytyki każdego najmniejszego zachowania, stroju czy wyboru ciężarnej gwiazdy. Jest sławna, ogłasza ciążę, więc musi liczyć się z różnymi komentarzami. Z jednej strony - racja.

Ale... odwróćmy sytuację. Jesteś w ciąży. Cieszysz się. Euforia sięga zenitu. Głaszczesz się po ledwo zaokrąglonym brzuszku. Dobrze się czujesz, więc ciągle chodzisz do pracy. Tam musisz słuchać dobrych rad, komentarzy i... krytyki. Że źle się ubierasz, że niepotrzebnie nadal ćwiczysz w ciąży, że źle się odżywiasz, że ten wózek dla dziecka, o którym tak bardzo marzysz, to fanaberia i że za drogi. A imię, którym chciałabyś nazwać dziecko jest słabe i że w przedszkolu maluch będzie miał przerąbane. Przykre, prawda?

A teraz pomyśl, że te komentarze dostajesz codziennie, wiele razy dziennie od zupełnie obcych osób za pośrednictwem mediów społecznościowych. Obcy ludzie bombardują Cię swoimi radami, opiniami i krytyką. Tak - konta w social mediach - to dla gwiazd część pracy.

Żeby była jasność - my również lubimy pisać o ciążach gwiazd! Uwielbiamy ogłaszać radosne nowiny o narodzinach dzieci, chętnie chwalimy udane ciążowe stylizacje (warto się inspirować!), ale zawsze staramy się to robić z wyczuciem. Z wyczuciem godnym innej kobiety. Innej matki. I tą puentą niech zakończy się każda bajka o księżniczce, która wkrótce powita na świecie małego księcia lub małą księżniczkę. ;)

Droga Czytelniczko! Chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie lepszy serwis! Co lubisz na Polki.pl, czego Ci u nas brakuje. To zajmie tylko 3 minuty. KLIKNIJ >> ANKIETA

Przeczytaj:
„Zaczęłam się bać swojej śmierci - w kontekście syna” - Monika Kuszyńska poruszająco o macierzyństwie
„Myślałam, że umrę, ale okazało się, żyję”. Alżbeta Lenska opuściła szpital po operacji mózgu