Demi Moore i Ashton Kutcher

Mało kto dawał szansę tej parze. Tymczasem po dwu i pół roku próby życia we dwoje, powiedzieli sobie „tak” w obecności rodziny i przyjaciół.
Tak dyskretnego ślubu w Hollywood nie było od dawna. Zanim paparazzi zorientowali się, co się dzieje, uroczystość dobiegała już końca. Goście, około 100 osób, przybyli incognito w autach z ciemnymi szybami do domu Demi w Beverly Hills. Wśród zebranych był Bruce Willis i trzy córki aktorki: 17-letnia Rumer, 14-letnia Scout i 11-letnia Tallulah. Obecna była też przyjaciółka Demi z „Aniołków Charliego” Lucy Liu oraz Wilmer Valderrama, który partnerował Ashtonowi w serialu „Różowe lata 70.”. Pannę młodą do ołtarza poprowadził sam Bruce Willis. Demi i Ashton złożyli sobie przysięgę małżeńską w obrządku kabalistycznym. I było po wszystkim. Żadne nie miało wątpliwości, że uczucie, które ich łączy, jest w stanie wiele przezwyciężyć.

Skandal, jakich mało
Kiedy się poznali na przyjęciu w Nowym Jorku w 2003 roku, dzieliło ich nie tylko 15 lat różnicy. Ona była już wtedy legendą kina, kobietą po przejściach, dwukrotną rozwódką z trojgiem dzieci. Małżeństwo z Bruce’em Willisem rozpadło się trzy lata wcześniej. Ashton miał z kolei opinię playboya, skupionego na swojej karierze egocentryka. „Kiedy byłem w szkole średniej, podniecałem się filmem »Streptease«, w którym ona grała. A dzisiaj sam chodzę z nią do łóżka”, powiedział po kilku randkach. Rozrywkowy tryb życia doprowadził zresztą do rozpadu jego związku z amerykańską aktorką Brittany Murphy, która partnerowała mu w filmie „Just Married”.
Dla Demi i Ashtona związek z partnerem w innym wieku i o innych upodobaniach nie był niczym niezwykłym. Demi była już wtedy po dwóch gorących romansach z Tobeyem Maguirem oraz Colinem Farrellem. Ashton miał jeszcze bogatsze doświadczenia. „Spotykałem się już z kobietami starszymi ode mnie i z młodszymi. Nie myślę ciągle: »O, ta osoba jest ode mnie starsza«. Nie stawiam sobie ograniczeń wynikających z wieku, rasy czy innych różnic. Te sprawy nie mają dla mnie żadnego znaczenia”, deklarował.
Hollywood było jednak innego zdania. Kiedy pojawili się publicznie na uroczystej premierze „Aniołków Charliego 2” w Los Angeles w szóstkę, razem z Bruce’em Willisem, wywołali niemałą sensację, a właściwie skandal. Mimo że związki aktorek z młodszymi partnerami były już akceptowane, Demi i Ashton wzbudzali niechęć. „Byłoby bardziej na miejscu, gdyby Ashton związał się z najstarszą córką Demi, Rumer, a nie matką”, mówiono. Mocno zaniepokojony był też Willis. „Słuchaj, młody, jeśli zachowasz się niewłaściwie, będę musiał się tobą zająć”, mówił niby to w żartach.

Eliksir i trampolina
Mało kto wierzył w szczerość uczuć Demi i Ashtona. Najpierw prasę obiegła fala spekulacji na temat intencji obojga. Jej zarzucano, że młody kochanek ma udowodnić, że jest w znakomitej formie i ułatwić powrót do show-biznesu po sześciu latach przerwy. „People” napisał, że Demi spotyka się z Ashtonem, bo młodsi kochankowie są teraz w Hollywood trendy. Dobry wygląd, który osiągnęła za pomocą licznych operacji plastycznych za łączną sumę 25 tysięcy dolarów, mógł być niewielkim atutem przy czterdziestce na karku.
On z kolei jako przystojny, ale niezbyt uzdolniony aktor, zdaniem prasy, szukał trampoliny do dalszej kariery. Bo choć miał już za sobą kilka sukcesów: własny show „Wkręceni”, udział w popularnym sitcomie „Różowe lata 70.” i kilku filmach fabularnych, własną firmę producencką i świetnie prosperującą restaurację w Los Angeles, do czego doszedł ciężką pracą, wciąż ponoć chciał więcej. Na nic zdały się zapewnienia: „Utrzymałem się w popularnym sitcomie, i to przez pięć lat. Zostałem producentem własnego programu w telewizji. Wystąpiłem w kilku filmach fabularnych. Moja twarz trafiła na okładkę »The Rolling Stone«. Świetnie radziłem sobie bez popularności, jaką dał mi związek z Demi, i bez wątpienia byłoby tak dalej, gdyby nasze drogi nigdy się nie zeszły. Biorę takie historie na serio i czuję się dotknięty, gdy słyszę, że jestem interesownym draniem”.
Prawie wszyscy byli przeciwko tej parze. Pisano, że Demi nie chce urodzić Ashtonowi dziecka, a nawet że są niedobrani pod względem seksualnym. Pisano o rzekomych awanturach. „Między Demi i Ashtonem doszło ostatnio do kilku kłótni. Demi nie wątpi, że on ją kocha, ale po tym wszystkim zaczęła się wahać”, donosił na przykład „Daily Star”. Inny zaś tabloid dodawał: „Różnica wieku zaczyna być problemem. Ashton chciałby po prostu z nią być, a ona staje się bardziej refleksyjna”.

Cała nasza rodzina
Oni jednak postanowili się nie poddawać. Usunąć w cień i z dala od mediów budować rodzinę. Ashton zmienił się nie do poznania: zrezygnował z nocnego życia i nieustannych balang. Zaczął doceniać domowy spokój. „Kocham być z Demi. Tylko przy niej mogę być sobą i tylko dzięki niej staję się lepszym człowiekiem”. Dołączył za nią nawet do sekty kabalistów. Zapytany wprost przez Oprah Winfrey, jak udaje mu się zgodnie żyć z Demi, powiedział, że kluczem do sukcesu są zalecenia kabały: być ze sobą szczerym i nie ustępować, jeśli uważa się, że druga osoba nie ma racji.
Szybko zbliżył się do córek Demi. „Rozmawiamy o wszystkim. To naprawdę niezwykłe”, zdradził kiedyś Ashton. I choć nie próbował zastąpić im ojca, starał się być dobrym opiekunem. Kiedy Rumer zapytała go, czy może przyprowadzić swojego chłopaka na plan filmu, stwierdził podobno: „Jeszcze zanim poznałem tego młodzieńca, od razu przestałem go lubić”. Dziewczynki szybko zaczęły nazywać Ashtona MOD, czyli My Other Dad (Mój inny tata). „Byliśmy razem przez dwa tygodnie, tylko ja i one – cztery cudowne kochające się kobiety. Najwspanialszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałem od świętego Mikołaja”, powiedział o ostatnich świętach Bożego Narodzenia.
Najciężej było przekonać do siebie Bruce’a, który na wszelki wypadek zamieszkał niecałe trzy kilometry od domu Demi. Po wielu miesiącach nadzoru nawet Willis uwierzył w dobre intencje Ashtona. „To niesamowite, ale my naprawdę doskonale się dogadujemy. Spędzamy razem sporo czasu. Ashton to całkiem fajny facet. Kocham Demi i nadal jesteśmy przyjaciółmi, więc życzę jej w życiu jak najwięcej szczęścia”, wyznał w wywiadzie udzielonym Michaelowi Parkinsonowi Bruce. A w innym, dla magazynu „People”, dodał, że wszyscy uczą się żyć razem i o dziwo wychodzi im to coraz lepiej. Doszło nawet do tego, że jeżdżą na wspólne wakacje.

To nie bułka z masłem
Mimo zwycięstwa, jakie już odnieśli w walce z uprzedzeniami, żadne z nich nie chciało robić ze ślubu medialnego show. Dlatego, wbrew spekulacjom, nie odbył się on w Izraelu, ani w Meksyku, ani w hotelu Bellaggio w Las Vegas. Kiedy na premierze filmu „A Lot Like Love” w kwietniu tego roku zapytano Demi o plany matrymonialne, odparła: „Znowu? Znam lepsze sposoby na wydanie pieniędzy niż wesele, na przykład wakacje z Ashtonem i moimi dziećmi”. W tym czasie byli jednak już po słowie, mieli obrączki, które kupili u znanego jubilera Neila Lane’a i szykowali się do ślubu. Oboje bowiem świetnie zdają sobie sprawę, jak kruche jest ich szczęście. „Codziennie Demi, jej dzieci i ja ciężko pracujemy, układając wspólne życie. Budować rodzinę to najtrudniejsza praca, jaką człowiek ma do wykonania”, zdradza Ashton.

Magda Łuków
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/10 lat temu
Dla mnie to para nr 1. Podobają mi się!!