Katy Perry fot. kolaż polki.pl

Czy Katy Perry zapłaci za wykorzystanie wizerunku Stadionu Narodowego

Co sądzicie o całej sytuacji?
/ 28.08.2017 11:58
Katy Perry fot. kolaż polki.pl

Wiecie, że PKiN, Zachęta, Sukiennice czy Stadion Narodowy w Warszawie to obiekty, które chroni prawo? A dokładniej, ich wizerunek jest objęty prawem i ich wykorzystywanie powinno wiązać się z pytaniem o możliwość jego rozpowszechniania. Katy Perry tak nie zrobiła i gorzko tego pożałuje?

W piątek 25 sierpnia zrobiło się naprawdę głośno na temat Stadionu Narodowego w Warszawie, który ukazał się naszym oczom w nowym teledysku Katy Perry. Nie został on podpisany ani wymieniony w opisie pod filmem. Artystka nie zapłaciła za wykorzystanie wizerunku obiektu. Co na to PGE Narodowy?

Stadion Narodowy w teledysku Katy Perry

W nowym utworzy Katy Perry pt. „Swish swish”, który został opublikowany w czwartek, pojawia się Stadion Narodowy w Warszawie. Mało tego panorama stolicy z reprezentacyjnym obiektem rozpoczyna klip.

Porozmawiajmy o konsekwencjach.

Jednorazowe pokazanie Stadionu Narodowego może kosztować od 13 do nawet 120 tys. zł. PGE Narodowy ma  jednak zamiar polubownie rozwiązać sytuację - widzi plusy promocji obiektu, ale oczekuje, by została umiejscowiona informacja o tym, że to Stadion Narodowy w Polsce, a nie przeciętny budynek wykorzystany do rozrywkowego teledysku.

Katy Perry zapłaci 120 tysięcy złotych

- Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka jest siła w Katy Perry i w jej teledyskach, ile milionów osób może je obejrzeć, więc to jest też element promocyjny dla nas i cieszymy się z tego tytułu - przyznała w rozmowie z reporterką TVN24 rzeczniczka PGE Narodowy. 

Do tej pory nie pojawiła się żadna oficjalna informacja na ten temat ze strony artystki. - Menedżerowie Katy Perry nie kontaktowali się z nami. A wizerunek stadionu jest zastrzeżony w urzędzie patentowym. Za jego wykorzystanie w celach komercyjnych trzeba płacić – powiedziała Monika Borzdyńska ,rzeczniczka PGE Narodowego. – Oczywiście cieszymy się, że tak popularna piosenkarka jak Katy Perry dostrzegła nasz stadion. Ale PGE Narodowy to dziś jeden z najlepszych, najpopularniejszych obiektów na świecie. Firmy płacą, żeby się posługiwać naszym wizerunkiem – dodaje.

Pamiętamy ją jako rudzielca z burzą loków. Metamorfoza Kai Paschalskiej zdumiewa