Bradley Cooper fot. ONS

Bradley Cooper - Wszystkie mówią: Kocham Cię

George Clooney będzie chyba musiał przejść na emeryturę, bo właśnie wyrósł mu groźny konkurent. 36-letni Bradley złamał nie mniej serc niż najsłynniejszy hollywoodzki uwodziciel.
/ 18.11.2011 06:21
Bradley Cooper fot. ONS
Jest późny październikowy wieczór, gdy paparazzi dostrzegają w samochodzie pod domem Bradleya Coopera jakąś kobietę. Osaczona zewsząd próbuje zasłaniać twarz rękami. Ale to na nic. Błyskają flesze aparatów. Tą kobietą jest przecież jeszcze nie rozwiedziona z Markiem Anthonym Jennifer Lopez. Już wcześniej krążyły pogłoski, że gwiazda straciła głowę dla Coopera. Najpierw wyciągnęła go na wrześniowy pokaz Tommy’ego Hilfigera w Nowym Jorku. Flirtowali w pierwszym rzędzie, nie zważając na otoczenie. Na początku października zaprosiła go na kolację do popularnej nowojorskiej restauracji Per Se. Świadkowie mówią, że „Cooper trzymał ją czule za ramię i widać było, że to nie jest spotkanie biznesowe, jak potem utrzymywała Lopez”. Późniejsze wieczorne rendez-vous w jego mieszkaniu to jednak dowód, że może być z tego coś więcej. A właściwie mogłoby być, gdyby to nie był Bradley Cooper.

Jestem, jaki jestem
Czy można się dziwić zauroczeniu Jennifer Lopez? Bynajmniej. Na liście kobiet, które uległy fascynacji Bradleyem Cooperem, jest przecież znacznie więcej piękności, jak Jennifer Esposito, Denise Richards, Elizabeth Banks, Cameron Diaz, Renée Zellweger, Scarlett Johansson, Zoe Saldana, Olivia Wilde czy Jennifer Aniston. Cooper to jeden z najprzystojniejszych gwiazdorów w Hollywood. Wysoki, dobrze zbudowany, wysportowany, z oczami niebieskimi jak morze na Riwierze Francuskiej już samym wyglądem robi piorunujące wrażenie na kobietach. „Na żywo wygląda jeszcze lepiej niż na ekranie”, mówiła zachwycona Jennifer Aniston, która poznała go w 2009 roku podczas pracy przy filmie „Kobiety pragną bardziej”. Jest przy tym bardzo elokwentny, bystry i ma niesamowite poczucie humoru. A jak gotuje?! Szczególnie przysmaki kuchni włoskiej, której tajniki zgłębił dzięki babci ze strony mamy, rodowitej Włoszce. „Kiedy nie chciało mi się uczyć, pomagałem babci w kuchni”, wspomina. Gdy przy penne puttanesca i winie zaczyna barwnie opowiadać o Francji, co rusz robiąc wtręty płynną francuszczyzną, której nauczył się podczas półrocznego stypendium w Aix-en-Provence, żadna mu się nie oprze. „To jest dokładnie to, czego teraz potrzebuje Jennifer”, mówią jej przyjaciele. Nie powinna chyba jednak oczekiwać niczego więcej, bo w przeciwieństwie do Clooneya od początku znajomości Bradley Cooper skupiony jest wyłącznie na sobie. Nie ma ochoty zabiegać o względy kobiet.

Na złotej tacy
Jak zresztą o inne rzeczy w życiu. Tak było już w dzieciństwie. Jego ojciec Charles, który pracował jako broker dla jednego z największych amerykańskich banków Merill Lynch w Filadelfii, zapewnił jedynakowi dostatnie życie i świetne wykształcenie. Bradley Cooper bez specjalnego wysiłku skończył studia na uniwersytecie Georgetown oraz Actors Studio Drama School w The New School w Nowym Jorku. Jego matka Gloria z kolei dbała o dom i wpajała synowi, że wszyscy powinni się nim zachwycać. Jak koleżanki ze szkoły, które otaczały go szczelnym wianuszkiem, odkąd ściął blond loczki i przestał przypominać dziewczynkę. Niektórzy mówią, że nawet nie zrobiłby kariery w filmie, gdyby to wymagało wysiłku.

Cooper sam przyznaje, że to, co najlepiej mu wychodzi, to jedzenie i spanie. „Mogę spać wszędzie i o każdej porze”, mówi. Chciał zostać aktorem i niewątpliwie ma talent. Udowodnił to, grając główną rolę u boku Roberta De Niro w „Jestem Bogiem” czy „Przypadku 39”. Ale nie starczało mu motywacji, by biegać na castingi i ubiegać się o role. Tylko dzięki udziałowi w dokumentalnej serii „Treks in a Wild World” dla Discovery Channel, gdzie – uprawiając sporty ekstremalne – pokazuje świetnie wyrzeźbione ciało, został zaangażowany do „Agentki o stu twarzach”, a potem do epizodu w „Seksie w wielkim mieście”. Do tej pory kojarzony jest niemal wyłącznie z komediami romantycznymi typu „Polowanie na druhny” czy „Kobiety pragną bardziej”. Jego największy sukces to jak na razie „Kac Vegas” i „Kac Vegas w Bangkoku”, które przyniosły mu popularność i większe pieniądze. Za pierwszą część dostał wprawdzie tylko 600 tysięcy, ale za drugą o jedno zero więcej.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Lubię, kiedy kobieta…
Lista oczekiwań Bradleya wobec kobiet zdaje się nie mieć końca. Nie kryje, że jego wybranka nie tylko powinna mieć „niezwykłą urodę, wspaniałą osobowość, poczucie humoru”. Musi też pokochać jego psy: Samsona i Charlotte, i to co najmniej tak mocno, jak on sam. Co nie jest łatwe, bo rzeczywiście dla Coopera są najważniejsze. Najbardziej u swoich partnerek ceni jednak samodzielność. Mówi: „Lubię kobiety, które potrafią poradzić sobie w każdej sytuacji”. Czytaj: „Nie liczą na mnie”. Recepta na udany związek według niego brzmi bowiem: „Ludzie powinni używać życia, a nie zadręczać się nawzajem”. Daje się więc rozpieszczać kobietom. Renée Zellweger pomagała mu urządzić pierwszy dom kupiony za siedem i pół miliona dolarów. Wzięła na siebie wszystkie ciężary związane z dopilnowaniem ekip remontowych. Po czym przeprowadziła się do niego. „Renée jest bardzo szczęśliwa. W zamian za pomoc dostała nawet własną łazienkę”, żartował jeden z przyjaciół Coopera. Rezygnowała z różnych zobowiązań, by utrzymywać związek. Nie poszła na rozdanie Złotych Globów, by wesprzeć ukochanego po śmierci ojca. Zmieniła nawet styl ubierania się, by tworzyć z nim bardziej harmonijną parę. Z sukienek Caroliny Herrery przeskoczyła w dresowe spodnie i bluzy z kapturem, bo on woli ubrania sportowe. Kobieta Bradleya nie powinna jednak oczekiwać niczego w zamian. Cooper nigdy nie zamieszkał u żadnej ze swoich dziewczyn, bo przeprowadzka byłaby dla niego nieludzkim wysiłkiem.

Było miło, ale…
Bradley Cooper nie musi więc nawet nic robić, by zakończyć związek. Większość kobiet już po paru tygodniach dostrzega, że cechy, które mu przypisywały, jak czułość, opiekuńczość, oddanie, były ich projekcją. Zmęczone dbaniem o Coopera same odchodzą. „Świetnie się bawili razem. Zakochała się i naprawdę myślała, że wyjdzie z tego coś poważnego. Po kilku miesiącach przestało jej jednak być do śmiechu”, opowiadał znajomy Aniston.


Nie najlepszego zdania o Cooperze jest także Cameron Diaz, z którą spędził kilka miesięcy w 2007 roku. „Bradley jest uroczy. Ale to niepoważny facet”, żaliła się. Najdłużej, bo prawie dwa lata, Cooper związany był z gwiazdą filmu „Miasto gniewu”, Jennifer Esposito. Pobrali się w grudniu 2006 roku, by cztery miesiące później wziąć rozwód. A Esposito mówiła potem: „Gdy ludzie się kochają, powinni się wspierać. A na Bradleya w ogóle nie można liczyć. Jest niepoprawnym lekkoduchem”.

Nawet zakochana do szaleństwa Zellweger nie wytrzymała z nim. On rozpływał się nad jej zaletami. „Mogę mówić o niej bez końca. Kocham ją. Uwielbiam przychodzić na plan i grać z nią. Tyle się od niej uczę codziennie”, mówił w 2009 roku, gdy spotkali się na planie „Przypadku 39”. Przedstawił ją rodzicom, a ona zaczęła mówić do Glorii: „mamo”. Kiedy jednak po półtora roku znajomości dała do zrozumienia, że oczekuje czegoś więcej, Bradley poprosił ją, by „zwolnili tempo”. „Bardzo ją zranił. Okazał się zupełnie innym facetem, niż myślała. Nie napierała na małżeństwo, szczególnie po śmierci jego ojca. Ale spodziewała się, że naprawdę łączy ich coś więcej”, opowiadali jej przyjaciele. Rozgoryczona Renée twierdziła nawet, że Bradley wykorzystuje kobiety. „To, co robi, to gra. Specjalnie wybiera popularniejsze od siebie gwiazdy, by się przy nich lansować. A gdy osiągnie skutek, traci zainteresowanie. Wszystko było przecież super do sukcesu w »Kac Vegas«. Potem nagle przestało mu zależeć”, uważa Zellweger.

Nie mam czasu na miłość
Czy zatem z Jennifer Lopez będzie inaczej? Może. Podobno po śmierci ojca w zeszłym roku Bradley Cooper nieco spoważniał. Zaczął zastanawiać się nad sobą. Mówił: „Nie chciałbym, żeby życie przeciekło mi przez palce”. Budowanie trwałego związku nie mieści się chyba jednak w jego aspiracjach życiowych. Jego menedżer rozwiewa wątpliwości: „Bradley jest teraz bardzo popularnym aktorem i nie chce wiązać się na stałe”. Pytanie nie brzmi więc: Czy się rozstanie z Jennifer, lecz kiedy to nastąpi?

Magda Łuków / Viva!