POLECAMY

Anna Kalczyńska na wizji: „Moje dziewczynki czekają aż babcia umrze, bo chcą jej biżuterię!”

Niefortunne zdanie spowodowało, ze o dziennikarce zrobiło się głośno.
Edyta Liebert / 10 miesięcy temu
Anna Kalczyńska na wizji: „Moje dziewczynki czekają aż babcia umrze, bo chcą jej biżuterię!” fot. ONS.pl

Anna Kalczyńska ma pewną pozycję w telewizji, ale powinna bardziej uważnie dobierać słowa. W porannym programie na żywo niefortunnie je dobrała mówiąc, że jej córki nie mogą się doczekać, kiedy odziedziczą po babci kosztowności...

Moje dziewczynki czekają aż babcia umrze, bo chcą jej biżuterię!

W porannym wydaniu Dzień dobry TVN prowadzący zaprosili do studia Małgorzatę Sochę, która mówiła o prezentowych inspiracjach dla dzieci. Aktorka zaprezentowała w studiu stojaki i poduszki z dziecięcą biżuterią, które stanowiły główny temat rozmowy. Wraz z Kalczyńską mogły powymieniać się obserwacjami - w końcu obie są mamami dziewczynek.

Nic tak nie cieszy tych małych sroczek jak biżuteria - mówiła z uśmiechem Małgosia Socha. Mamy tu dziecięca biżuterię, serię Disneya. Bardzo fajne pierścionki. Tu są regulowane, które nie spadną z rączek - mówi Socha z uśmiechem.

Kalczyńska zaangażowała w prezentację Andrzeja Sołtysika nadmieniając, że biżuteria to coś, co kobiety, małe i duże, wprost uwielbiają. Wówczas padły słowa, których prezenterka z pewnością żałuje.

Moje dziewczynki bardzo czekają, aż babcia umrze, ponieważ czekają na jej biżuterię - wystrzeliła Kalczyńska jak z automatu, nie zastanawiając się nad konsekwencjami.

Socha podchwyciła żart i przyznała rację, że biżuterię przekazuje się z pokolenia na pokolenie, również u niej w rodzinie. Choć cytowanie Kalczyńskiej wskazuje na czepialstwo i łapanie za słówka, to nawet niewyrwane z kontekstu jej słowa jawią się jako kiepski dowcip. Co sądzicie?

Mamy nadzieję, ze babcia nie oglądała tego odcinka.

Fenomen Meghan Markle urasta do rangi absurdu. Kobiety decydują się na operacje plastyczne, by wyglądać tak, jak ona

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/10 miesięcy temu
Dziwicie się? Przecież to takie "na czasie" pleść bez zastanowienia, co ślina na język przyniesie. Babcia kochająca na pewno wybaczy, ale rysa pozostanie. Współczuję.