Angelina Jolie fot. ONS

Angelina Jolie - powrót superwoman

Przez trzy miesiące po porodzie nie wychodziła z domu. Teraz ucina złowieszcze plotki i znów zachwyca.
/ 15.01.2009 10:11
Angelina Jolie fot. ONS
Nowy Jork, 4 października. Premiera filmu „Changeling” w reżyserii Clinta Eastwooda. Wzdłuż czerwonego dywanu tłumy fanów i fotoreporterów. Wszyscy czekają na odtwórczynię głównej roli Angelinę Jolie. Nikt do końca nie wierzy, że się pojawi. Przez ostatnie miesiące nie pokazywała się publicznie. Ale jest! Wchodzi uśmiechnięta, wsparta na ramieniu ukochanego Brada Pitta. Szepczą sobie na ucho czułe słówka. On patrzy na nią z uwielbieniem, ona odwdzięcza mu się czułością. Uśmiechają się do obiektywów, rozdają autografy. Lewe ramię Angeliny Jolie zdobią tatuaże z długościami i szerokościami geograficznymi tych miejsc na świecie, w których przyszły na świat jej dzieci. Dwa na samym końcu są ciemniejsze. Zrobiono je niedawno – mówią – gdzie urodziły się bliźnięta Vivienne Marcheline i Knox Leon.

Kilka dni później cała ósemka – Angelina, Brad i szóstka ich dzieci – jest już w Nowym Orleanie. Tam para ma jeden ze swoich domów. I to tam Brad osobiście nadzoruje budowę ekologicznego osiedla dla najbiedniejszych. Na odbudowę Nowego Orleanu zniszczonego przez huragan „Katrina” państwo Jolie–Pitt przeznaczyli pięć milionów dolarów. Ale pomiędzy zajęciami „na budowie” cała rodzina spotykała się na placu zabaw. Zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości – po kryzysie nie ma śladu. Zakochany Brad wodzi za Angeliną wzrokiem. Przytula. Dotyka. Ona, radosna i uśmiechnięta, bawi się ze starszymi dziećmi. Nie ucieka przed paparazzimi. Znów jest sobą. Szczęśliwą żoną i mamą szóstki dzieci.
 
Czy to już depresja?
Jaka jest prawda o kłopotach w związku Jolie–Pitt, wiedzą tylko oni i ich najbliżsi. Od czasu, kiedy w lipcu na świat przyszły bliźniaki, nie ustawały spekulacje na temat zdrowia aktorki. I był to jedyny temat, na który ani ona, ani Brad nie chcieli się wypowiadać. Wszystkich to dziwiło, bo do tej pory nie było dla nich tematów tabu. Angelina zazwyczaj z dużą swobodą rozprawiała na temat swojego życia. Wywiad z nią był marzeniem każdego dziennikarza. Odpowiadała na wszystkie pytania, nawet te najbardziej intymne, na temat życia seksualnego, kochanków, kochanek, sekretów małżeńskich i niezliczonej ilości tatuaży. Ale pytania dotyczące depresji poporodowej okazały się zbyt trudne nawet dla niej.

Fani Angeliny Jolie gubili się w domysłach. Podobno widywano ją, jak w koszuli nocnej snuje się po ogrodzie wokół rodzinnej posiadłości na południu Francji. Podobno czasami nie miała siły podnieść się z łóżka i spędzała w nim cały dzień. Podobno nie mogła jeść. Tych „podobno” było jeszcze dużo, dużo więcej.

Z jednym dzieckiem bywa trudno, a co dopiero z szóstką. Złośliwi twierdzą, że Angelina ma, co chciała. Od zawsze twierdziła, że chce mieć dużo dzieci. Brała pod uwagę adopcję. „Bałam się ciąży i nie myślałam o biologicznych dzieciach, dopóki nie spotkałam Brada”, powtarzała wielokrotnie. Pytana, ile rzeczywiście chcą mieć dzieci, odpowiadała ze śmiechem: „Brad marzy o własnej drużynie futbolowej. A ja nie mam nic przeciwko temu”. Do niedawna wydawała się najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Kiedy kilka tygodni temu z całą rodziną wzięli udział w sesji zdjęciowej, Angelina po prostu promieniała. Brad mówił o niej, że jest „nadczłowiekiem”.


Jedzenie – nie dla mnie
Potem pojawiły się informacje, że Angelina jest chora. Zaczęło się ponoć od tego, że przestała jeść. Pospiesznie łykała kilka kęsów, a potem ze wstrętem odsuwała talerz. Nie docierało do niej, że szkodzi nie tylko sobie, ale też maluchom, które przecież karmi piersią. Potem było już tylko gorzej. Uznawana za najseksowniejszą i najpiękniejszą kobietę na świecie Angelina przestała akceptować swoje ciało. Ciągle jej się wydawało, że jest za gruba. Jednak zdjęcia paparazzich nie pozostawiały złudzeń – pokazywały przygarbioną, wychudzoną postać i szarą, smutną, postarzałą twarz. Padły podejrzenia, że Angie cierpi na anoreksję. Rzecznicy pary ani nie zaprzeczali, ani nie potwierdzali tych informacji. Okazało się, że Angelina Jolie na pewno ma depresję poporodową i anemię.

Jej stan psychiczny i fizyczny pogarszał się z dnia na dzień. Codzienne awantury z Bradem tylko pogarszały samopoczucie Angie. Gdy spędzał czas poza domem, miała do niego pretensje, że ciągle go nie ma. Kiedy siedział w domu, nie pozwalała mu się do siebie zbliżyć. Po jednym z takich spięć Brad spędził noc w domu swojego przyjaciela, wokalisty U2 – Bono. A gdy rano pojawił się w domu, zastał nieprzytomną Angelinę leżącą w wannie w lodowatej wodzie. Wezwany lekarz stwierdził, że Angelina nie radzi sobie z emocjami. Powód? Przemęczenie. Mimo szóstki dzieci w domu para nie zdecydowała się zatrudnić opiekunki czy pomocy, która byłaby w domu na stałe. Mają co prawda dwie nianie, ale większość obowiązków przy dzieciach Angelina starała się wypełniać sama. Niestety, po porodzie nie starczało jej już sił, by cały dzień bawić się ze starszą czwórką i jednocześnie zajmować się bliźniakami. Maluchy dały jej mocno w kość. Jedyną czynnością, którą robiły jednocześnie, było jedzenie. Brad żartował nawet, że gdy przychodzi pora karmienia, „robi się tłoczno przy bufecie”. W pozostałym czasie, kiedy jedno spało, drugie domagało się uwagi, a potem na odwrót. Najgorsze były wieczory, kiedy na ogół krzyczały wniebogłosy, bo cierpiały na kolkę.

Pozytywny szantaż
„Jeśli nie zaczniesz się leczyć, nie zaadoptujemy już ani jednego dziecka”, szantażował ukochaną Brad. A przecież to on marzył o drużynie futbolowej. „Do trzynastki jeszcze nam brakuje kilku dzieciaków, ale wszystko przed nami”, śmiała się niedawno Angelina. Takie postawienie sprawy poskutkowało. Angie poddała się terapii. Regularnie bierze zapisane jej leki. Nie próbuje już być superwoman i korzysta z pomocy opiekunek. Nad jej zdrowiem czuwa nie tylko Brad, ale również lekarz i specjalnie zatrudniona pielęgniarka. Wspólnie z Bradem ustalili, że postara się nie pracować już tak dużo jak kiedyś. „Namówiłem ją, by zrezygnowała z części projektów”, tłumaczył Brad. „Ale wiem, że Angie nie wytrzyma całkiem bez pracy. Dziękuję jej za to, że chciała w stu procentach poświęcić się wychowaniu dzieci, ale nie ma takiej potrzeby”. Po długich rozmowach dotyczących jej kariery zdecydowali, że Angelina będzie grała w jednym filmie rocznie „Teraz chcę być głównie mamą. Spokojną i jak najlepszą”, mówiła.

W Nowym Jorku na premierze „Changeling” okazało się, że Angelina Jolie znów dobrze się czuje w światłach jupiterów i uwielbia szum wokół swojej osoby. I znów niczego nie ukrywa. „Choroba? Nie przeczę, że było ze mną źle. Ale już doszłam do siebie. Pomogli mi bliscy. Powoli nadrabiam nieprzespane noce. I uwielbiam karmić dzieciaki piersią. Czuję, że to pozwala mi wrócić do dawnej formy. Nie boję się niczego, bo mam przy sobie ukochanego i dzieci”. Z uśmiechem odpowiada na kolejne pytania: „Wiem, że Brad marzy o dużej gromadce. Ja również”. Nie pozostaje nam nic innego, niż czekać – na kolejne filmy, kolejne dzieci i... kolejne tatuaże.

Katarzyna Zwolińska / Viva