Amanci polskiego show-biznesu

Przyjemnie jest na nich oko zawiesić. Zawsze.
Przyjemnie jest na nich oko zawiesić. Zawsze.

Oto subiektywny ranking najprzystojniejszych mężczyzn naszego rodzimego show-biznesu.

Michał Żebrowski

Amanci polskiego show-biznesu

Zapadł w masową pamięć po roli Jana Skrzetuskiego w ekranizacji Sienkiewiczowskiego „Ogniem i mieczem”, a niedługo potem utrwalił swój wizerunek postacią Tadeusza Soplicy z „Pana Tadeusza”. Wcześniej może i zwracał uwagę swoim aktorskim talentem i ciekawą urodą na deskach teatru, ale dopiero pojawienie się na szklanym ekranie spowodowało, że stał się rozpoznawalny i obwołany „pierwszym ciachem” filmu oraz całego show-biznesu. Zapoczątkował nowy gatunek poezji, mianowicie „mruczanej”: wydał razem z diwami polskiej muzyki (Kasią Stankiewcz, Anną Marią Jopek i Kasią Nosowską) album, na którym recytował niskim, ponętnym głosem jedne z najlepszych erotyków polskich poetów. To dokonanie przypieczętowało jego wizerunek amanta pierwszej klasy. Nie przesłoniły go nawet późniejsze opinie o „uderzeniu wody sodowej sławy” do głowy aktora, który w licznych wywiadach wydawał się zadufany i arogancki. Po nieudanym „Wiedźminie” stara się realizować w bardziej ambitnych produkcjach – wystąpił u boku Andrzeja Seweryna w filmie „Kto nigdy nie żył”, „Senności” Magdy Piekorz, a nawet skusił się na rolę w rosyjskim obrazie „1612”, dzięki któremu ponownie był na językach wszystkich, ponieważ film uznany został za antypolski paszkwil. Ostatnio zrealizował swój największy cel: stał się właścicielem jednego z warszawskich teatrów. I się ożenił, co wśród wielu kobiet wywołało westchnienie żalu.

Szymon Bobrowski

Amanci polskiego show-biznesu

„Czarny charakter” polskiego filmu i seriali. Nie ukrywa, że najbardziej lubi grać mroczne postacie, które wymagają więcej wysiłku niż uładzeni amanci. W „Magdzie M.” grał chamskiego szowinistę, w „Odwróconych” bezwzględnego gangstera, jednak w życiu prywatnym jest czułym i kochającym ojcem trójki dzieci, a swojej żonie zawsze pokazuje scenariusz, zanim podejmie się roli, w której często ma się całować z innymi kobietami.
Odcina się od wszelkich imprez typu „Taniec z Gwiazdami” i „Jak Oni śpiewają” - uważa, że nie ma sensu zmuszać się do czegoś, czego nie potrafi tak dobrze wykonywać jak aktorstwa, które kocha i którym się szczerze pasjonuje. Jego ideałem aktora jest Marek Kondrat – podkreśla, że cały czas dąży do tego, żeby wypracować sobie podobną jak on aktorską markę profesjonalisty, choć częściej widać go w serialach niż ambitnych produkcjach filmowych. Jednak od 16 lipca można go oglądać w sztuce „Boeing Boeing” w Teatrze Buffo, w której występuje w otoczeniu, a raczej w objęciach młodych i pięknych aktorek, co tylko potwierdza jego urok i po prostu „to coś”.


Paweł Małaszyński

Amanci polskiego show-biznesu

Przystojniak raczej serialowy niż filmowy. Tak naprawdę stał się popularny od chwili, gdy jako mecenas Piotr Korzecki zabiegał o względy prawniczki Magdy w serialu „Magda M.”. Odcina się mimo to od łatki gwiazdy, choć cały czas media podtrzymują ten tytuł: w 2005 roku został obwołany przez magazyn VIVA! Najprzystojniejszym człowiekiem show-biznesu, zdobył też wiele Telekamer w różnych dziedzinach. Najważniejsza jest dla niego rodzina – próżno jednak szukać w prasie informacji na temat jego życia prywatnego, strzeże go jak lew i nie pozwala, by praca oraz cała jej otoczka, w tym sława, wkraczały do jego domu. Skromny, choć często odrzuca propozycje ról, tłumacząc, że nie są dla niego wartościowe, ale każdą przyjętą ofertę traktuje jako ostatnią swoją produkcję, jakby bojąc się, że to już koniec dobrej passy – szczególnie zwątpił po miażdżących ocenach krytyków po nakręceniu „Świadka koronnego”. Nie ma na nic czasu – szczególnie na sen, który uprawia tam, gdzie po prostu się położy lub upadnie. Kocha zarówno film, jak i teatr, ale też „romansuje” z muzyką: z przyjaciółmi z Białegostoku założył zespół COCHISE grający rock. Uzdolniony, młody, ale niestety usidlony – na internetowych forach jednak nadal jest pełno matrymonialnych propozycji pod jego adresem.

Maciej Zakościelny

Amanci polskiego show-biznesu

Aktor bez tytułu magistra, ale kogo to obchodzi – ważne, że każdy serial, w którym gra jedną z głównych ról, zapełnia kobiecą publicznością fotele przed telewizorem. Jako jeden z policjantów w TVN-owskich „Kryminalnych” stał się bożyszczem Polek w każdym wieku, a jego romans z Izą Miko jeszcze bardziej rozpalał serca płci pięknej – najbardziej z zazdrości. Okrzyknięty „polskim Bradem Pittem”, co go złości, poza aktorską pasją uprawia także sport, szczególnie jazdę konną, w młodości trenował karate, a ostatnio także dał się poznać jako skrzypek. Na chandrę pomaga mu mecz siatkówki i – uwaga – zakupy. Typowo niemęskie? Skąd, Maciek wydaje podczas sklepowego rajdu najwięcej na najbliższych. I jeszcze bardziej plusuje u płci pięknej. Nadal do wzięcia.

Marcin Bosak

Amanci polskiego show-biznesu

Wśród młodych aktorów w serialu „M jak Miłość”, branych bardziej z castingowej łapanki niż ze szkoły aktorskiej, był jedynym z dyplomem Akademii Teatralnej. Świadomie zrezygnował z roli Kamila, bo poczuł, że serial to nie jego żywioł i wrócił na deski teatru – jak się potem okazało, w odpowiednim momencie, bowiem już niedługo zdobył wyróżnienie na XXI Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi oraz Nagrodę Zarządu Sekcji Teatrów Dramatycznych ZASP w IX Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej za rolę Judasza w sztuce „Żegnaj, Judaszu”. Nie dał się zaszufladkować i odejścia z tasiemca nie żałuje. Wystąpił w „Pręgach” Magdy Piekorz, „Ekipie” Agnieszki Holland”, w „Generał – zamach na Gibraltarze”, „Odwróconych”. Okrzyknięty został jednym z najbardziej utalentowanych aktorów młodego pokolenia, a najlepiej wychodzą mu rolę młodych i gniewnych, trochę mrocznych typów, w czym pomaga mu intrygująca uroda. Prywatnie związany (nieformalnie, choć mają syna) z aktorką Moniką Pikułą.

Michał Piróg

Amanci polskiego show-biznesu

Mimo że jest gejem, u kobiet wciąż wzbudza szybsze bicie mięśnia sercowego. Jest zaprzeczeniem stereotypu, że niscy mężczyźni mają trudności z osiągnięciem sukcesu i ze znalezieniem drugiej połówki – w życiu miłosnym radzi sobie całkiem dobrze, o ile ta druga osoba nie okazuje się prędzej czy później niewarta zaufania (ostatnio wyznał, że został zdradzony przez partnera i na razie nie ma zamiaru, choć jest „rozrywany”, angażować się uczuciowo). Uzdolniony, wygadany, kontrowersyjny – szczególnie pod względem wyglądu: jego fryzury (i często stroje) w show „You Can Dance” przeszły do historii telewizyjnej stylizacji jako awangarda telewizyjnego wizerunku. Po raz pierwszy na szklanym ekranie pojawił się w programie MTV Polska „W rytmie MTV”, w którym to z Edytą Herbuś uczyli młodych Polaków najróżniejszych układów choreograficznych, ale apogeum jego sławy przypada na wcześniej wspomniany „YCD” - to podczas jego wielu edycji zyskał status gwiazdy i przede wszystkim szczerego, bezwzględnego jurora w ocenie młodych tancerzy. W życiu prywatnym jest diametralnie inny – przyznaje, że jest wrażliwy, ciężko mu zaufać i szuka prawdziwej miłości. Ciepły, towarzyski, o świetnym poczuciu humoru. Ideał mężczyzny – zarówno według kobiet, jak i mężczyzn.

Mariusz Czerkawski

Amanci polskiego show-biznesu

Jedyny sportowiec w rankingu. Chociaż od lat (jako jedyny Polak) gra zawodowy hokej w największych klubach poza granicami naszego kraju przez Polki niezmiennie jest uznawany jako męskie dobro narodowe. W 2004 roku został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne osiągnięcia w sporcie, zaś rok temu zakończył karierę hokeisty, poświęcając się biznesowi, jednocześnie wspiera społeczną akcję „Powiedz TAK transplantologii”, a ma nawet za sobą aktorską przygodę – zagrał w serialu „Twarzą w twarz”. Piękno przyciąga piękno, po raz drugi (pierwszą żoną była Izabella Scorupco) ożenił się z Miss Polski z 1999 roku – Emilią Raszyńską. Kolejny zatopiony.

Jarosław Kuźniar

Amanci polskiego show-biznesu

Ostatnio jest o nim dość głośno – jeden z najprzystojniejszych, a może bardziej wygadanych i urokliwych telewizyjnych prezenterów jest pożądanym obiektem westchnień wielu Polek, które „Poranek” w TVN 24 oglądają w większości tylko po to, by chłonąć jego postać i sposób mówienia oraz patrzenia w kamerę. Przyznaje, że ta popularność wśród płci pięknej go zaskakuje: gdyby jego fanki wiedziały, że jest nudnym, wiecznie zmęczonym i zasypiającym z gazetą na twarzy w ciągu kilku minut po powrocie z pracy perfekcjonistą, dla którego liczy się tylko praca i posprzątane mieszkanie, żadna by na niego nie spojrzała łaskawszym okiem. Ale to tylko rozpala kobiety – świadomość tego, że jest przystojnym singlem tylko zwiększa częstotliwość otrzymywania przez niego miłosnych listów z ofertami spotkań. Kuźniar budzi (dosłownie i w przenośni) masę kobiet o 6. rano w TVN 24 swoim poczuciem humoru, luzem i dystansem do pracy. No i tym chłopięcym uśmiechem – uroda wiecznego chłopca z Bielawy wzmaga i zaufanie widzów, i opiekuńcze instynkty wśród oglądających go kobiet.

Magdalena Mania
zdjęcia: MWmedia
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (13)
/5 lat temu
resortowy gnój
/8 lat temu
JAROSŁAW KUŻNIAR I MACIEJ ZAKOŚCIELNY A RESZTA NA 2 + W MOJEJ OCENIE .
/9 lat temu
chyba największe czopy polskiego szołbizu
POKAŻ KOMENTARZE (10)