Alicja Bachleda-Curuś fot. ONS

Alicja Bachleda-Curuś nie wróci do Polski

Chce zostać w Los Angeles, by jej synek miał kontakt z ojcem
/ 19.01.2011 10:56
Alicja Bachleda-Curuś fot. ONS
Jest sama, ale nie samotna – tak o życiu Alicji Bachledy-Curuś (28) mówią teraz jej znajomi. Po rozstaniu z Colinem Farrellem (35) aktorkę wspiera rodzina i garstka zaufanych znajomych. I to właśnie w ich towarzystwie gwiazda spędziła ostatnie chwile ubiegłego roku. Najpierw pojawiła się wraz z synkiem Henrym Tadeuszem w Zakopanem, gdzie wraz z rodziną świętowała Boże Narodzenie. Co ciekawe, ujawnił to... bawiący w Dublinie Farrell. „Te święta spędzam bez synów”, powiedział aktor złapany przez dziennikarzy w drodze na przyjęcie urodzinowe swojego brata Eamona. „Henry jest z mamą w Polsce, a James – ze swoją w Los Angeles. Mam nadzieję, że kiedyś nadrobimy ten czas!”, dodał. J

ak udało się ustalić „Party”, tuż przed sylwestrem Alicja wróciła do Los Angeles, a Nowy Rok przywitała w gronie przyjaciół. Zaproszenie na ten dzień dostała także od kolegi z planu Columbusa Shorta. Niebawem aktorka wróci razem z nim na plan, by skończyć zdjęcia do filmu „The Girl Is In Trouble”.

A co potem? Jak twierdzi agentka aktorki, Bachelda-Curuś na razie nie podpisała jeszcze nowych kontraktów.

(MJB, AR)