Agata i Wojciech Młynarscy

„Młyn” u Młynarskich był zawsze. I artystyczny, i życiowy. Była radość, były łzy, brak porozumienia, rozstania, rozwody.

/ 07.12.2007 11:55 POWRÓT DO ARTYKUŁU

Wojciech: „Kiedyś, jak tylko coś napisałem, dzwoniłem do Agaty i prosiłem o opinię. Polegam na jej zdaniu”.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)