POLECAMY

To "coś", czyli co?

Co sprawia, że się w kimś zakochujemy? Czym jest to "coś"? Zobaczcie!

Co sprawia, że się w kimś zakochujemy? Zachwycająca uroda, powalająca inteligencja, nietuzinkowe poczucie humoru, niewymuszony seksapil, pogoda ducha lub wręcz przeciwnie urocze malkontenctwo? A może to zlepek tych wszystkich cech, określanych jako bliżej niesprecyzowane „coś”?

To

Fot. Fotolia

 

Z pewnością każdy z nas bez problemu wymieni szereg cech, które fascynują go w płci przeciwnej. Wiele z nich to nasze subiektywne odczucia. Bo przystojny dla jednej to wysoki, postawny brunet, a dla drugiej - drobnej budowy szatyn w typie skandynawskim. Nie inaczej jest w męskim świecie. Jedni wolą energiczne brunetki, inni – eteryczne blondynki lub płomienne rudowłose. Każdy z nas patrzy na płeć przeciwną przez pryzmat wzorców kobiecości i męskości wyniesionych z domu, kanonów kulturowych, trendów lansowanych w mediach, a przede wszystkim - własnych preferencji. Większość z nas jednym tchem wymieni co najmniej kilka sprecyzowanych cech, które stanowią o atrakcyjności potencjalnego partnera lub partnerki. Znaczna część pomiędzy nie wplecie również bliżej nieokreślone to „coś”.

Zobacz też: Jakie kobiety są atrakcyjne dla mężczyzn?

Czym jest to „coś”?

Musi być ładna, inteligenta i mieć w sobie to „coś”. Poczucie humoru, opiekuńczości i to „coś” - oto wzór ideału faceta – takie wypowiedzi można by mnożyć w nieskończoność. To enigmatyczne „coś” zdaje się być kluczem do atrakcyjności na polu relacji damsko-męskich. Czym właściwie jest to słynne „coś”? I kto je ma?

Zapewne nierzadko idzie w parze z ponadprzeciętną urodą wysokiej, seksownej blondynki z dużym biustem i nogami do nieba. Lub supermęskiego macho z „kaloryferem” na brzuchu i kluczykami od sportowego samochodu w kieszeni. Jednak równie często owo magiczne „coś” spływa wraz z genotypem lub łaską boską (jak kto woli) na kogoś o urodzie dalekiej od ideału. Niektórzy naukowcy przechwalają się, że odnaleźli rozwiązanie zagadki, która trzęsie rynkiem matrymonialnym od wieków. Mówią coś o chemii, która ma powstawać w naszych mózgach dzięki feromonom. Ale to byłoby zbyt proste. To coś znacznie więcej niż reakcje chemiczne i impulsy elektryczne. Choć o elektryzowaniu jak najbardziej można tu mówić...

Czytaj też: Jacy mężczyźni są atrakcyjni dla kobiet?

Czasem objawia się w tembrze głosu, mimice twarzy, gestykulacji, uśmiechu, sposobie mówienia lub poruszania się. Nie jest jednak żadną z tych rzeczy z osobna. To wszystko razem wzięte, przemnożone przez nasze mniej lub bardziej uświadomione pragnienia seksualne. Jak rozpoznać, że oto właśnie mamy do czynienia ze szczęśliwą posiadaczką lub szczęśliwym posiadaczem tego „czegoś”, nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Motyle w brzuchu, mimowolny, choć podszyty delikatną nieśmiałością, uśmiech na twarzy na widok obiektu fascynacji - to najczęstsze symptomy, świadczące o tym, że znaleźliśmy się w towarzystwie osoby, która ewidentnie na nas działa. Jak?  Zwykle tak, że przebywając obok niej/niego sami stajemy się lepsi, piękniejsi, bardziej elokwentni. Rozkwitamy. To mieszanka estetycznego zachwytu, erotycznej fascynacji i kolażu naszych podświadomych fantazji. Czasem z tego pączka rozwija się piękna miłość, która rodzi owoce. Innym razem kończy się na chwilowym zauroczeniu, które pomaga nam przede wszystkich poznać samych siebie i własne oczekiwania wobec płci przeciwnej. Czy zatem tego „czegoś” powinniśmy uparcie szukać? Zdecydowanie nie. Nagle pojawi się samo i wówczas będziemy wiedzieć, że właśnie o „to” nam chodziło.

Zobacz też: Cała prawda o kobietach prosto z internetu

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/7 lat temu
Gdyby się jeszcze wiedziało na kogo działamy i jak, o jaki świat byłby łatwiejszy i piękniejszy :-)
/7 lat temu
i jaki z tego wniosek?Każdy wie, że to coś jest dla każdego inne Szkoda tego czytać
/7 lat temu
Ciekawie przedstawiony temat,prawdziwe spojrzenie jeżeli tylko takie istnieje,to jest nim ten artykuł :)))