Dziecko zaniedbane wychowawczo

Mieszkam za granicą. Moją współlokatorką jest dziewczyna, która ma 7-letniego syna. Chłopiec jest nadpobudliwy, stwierdzili to lekarze w Polsce. Jego matka niestety nic nie robi, żeby go leczyć i dlatego ja chciałbym im pomóc. Chłopiec interesuje się tylko zabawą i graniem w gry. Ma problem ze skupieniem uwagi. Jest nerwowy, nikogo nie słucha, bije mamę. Płacze przy nauce. Nie potrafi się sam ubrać. Słabo czyta i pisze. Proszę napisać, jak można pomóc temu chłopcu i jego matce.

Dziecko zaniedbane wychowawczo

 


 

Dziecko zaniedbane wychowawczo

Mieszkam za granicą. Moją współlokatorką jest dziewczyna, która ma 7-letniego syna. Chłopiec jest nadpobudliwy, stwierdzili to lekarze w Polsce. Jego matka niestety nic nie robi, żeby go leczyć i dlatego ja chciałbym im pomóc. Chłopiec interesuje się tylko zabawą i graniem w gry. Jak był mały, jego mama sadzała go przy telewizorze i oglądał bajki, a kiedy podrósł, mama kupiła mu grę. W ten sposób miała czas dla siebie. Chłopak nie potrafi usiedzieć w miejscu, a nawet jak siedzi, to rusza nogami albo się wygłupia. Trudno się z nim rozmawia. Potrafi mówić jedynie o zabawkach i grach. Ma problem ze skupieniem uwagi. Jest nerwowy, nikogo nie słucha, bije mamę. Płacze przy nauce. Nie potrafi się sam ubrać. Słabo czyta i pisze. Chodzi do nowej szkoły, ma problem z nauką języka. Psychologowie ocenili, że w rozwoju przypomina 4-latka i powinien chodzić do innej szkoły, gdzie nie ma ocen. Chciałbym dodatkowo zapytać, czy to, że jego mama śpi z nim w jednym łóżku, nie jest problemem? Proszę napisać, jak można pomóc temu chłopcu i jego matce.

Kamil

Fot. foto.edipresse.pl

Barbara Żukowska, psycholog:

Panie Kamilu,
Trudno ocenić, z tego opisu, w jaki konkretny sposób można pomóc chłopakowi. Jak rozumiem, jest coś nienaturalnego w jego zachowaniu, co budzi Pana niezgodę na ten stan, zdziwienie, chęć pomocy. Jak Pan doskonale zapewne wie, nikt inny oprócz matki (rodziców) nie jest w stanie pomóc dziecku. Dotyczy to z jednej strony praw do dziecka, a z drugiej kontaktu, bliskości, więzi rodzicielskiej między dzieckiem a matką.
To, co może Pan zrobić, to spróbować porozmawiać z jego matką nt. chłopaka. Bywa tak, że rodzice przygnieceni obowiązkami i codziennymi troskami wielu rzeczy nie widzą lub nie chcą widzieć i dzieje się to zupełnie nieświadomie. Spokojny głos z boku, troska wyrażona bezinteresownie może pomóc zobaczyć problemy, wyjaśnić wątpliwości, spojrzeć na sprawę innym okiem. Być może trzeba gdzieś skonsultować chłopaka u specjalisty lub podjąć terapię rodzinną, bo jak rozumiem matka już gdzieś z nim była. To może za granicą stwarzać problemy: od finansowych po zwykłą obawę, czy nie utrudni to w jakiś sposób funkcjonowania matce.
Osobiście może Pan z racji wspólnego zamieszkania również spróbować wspierać chłopaka w rozwoju, poprzez zwykły kontakt, zabawę, która może go czegoś uczyć, choć przy tej skali problemów warto to robić przy programie oddziaływań uzgodnionym ze specjalistą.


 

Barbara Żukowska, kierownik zespołu Pracowni Integra w Białymstoku - psycholog, pracuje jako psychoterapeuta od 1992 r., prowadzi terapię indywidualną dorosłych. Pracowała jako terapeuta w Świetlicy Terapeutycznej (obecnie Specjalistyczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna dla Dzieci i Młodzieży z Zaburzeniami Emocjonalnymi), Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra, w NP ZOZ Psychiatrycznym dla Dzieci i Młodzieży Anima (Białystok). Od 1997 roku prowadzi własny gabinet psychoterapii. Przez osiem lat pracowała jako biegły sądowy w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym Sądu Okręgowego (Białystok). Współpracowała z Nauczycielskim Kolegium Rewalidacji i Resocjalizacji (Białystok) w zakresie prowadzenie warsztatów umiejętności interpersonalnych, ćwiczeń i wykładów z psychoterapii. Udziela wsparcia psychoterapeutycznego członkom Białostockiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)