Dać szansę, czy lepiej się rozstać?

Nie myślałam, że będę potrzebowała pomocy i rady specjalisty, ale mam problem, z którego nie wiem jak wyjść. Otóż od 3 lat jestem z mężczyzną, który pracuje ze mną w jednej firmie (jest tam przewaga kobiet). Nie rozumiem jego zachowania, ponieważ na moich oczach kokietuje wszystkie kobiety, a mi dokucza, drażni, wyśmiewa.
/ 10.06.2016 17:46

Dać szansę, czy lepiej się rozstać?

 

 

 

 

Dać szansę, czy lepiej się rozstać?

Nie myślałam, że będę potrzebowała pomocy i rady specjalisty, ale mam problem, z którego nie wiem jak wyjść. Otóż od 3 lat jestem z mężczyzną, który pracuje ze mną w jednej firmie (jest tam przewaga kobiet). Nie rozumiem jego zachowania, ponieważ na moich oczach kokietuje wszystkie kobiety, a mi dokucza, drażni, wyśmiewa. Raz poznał już kobietę, do której się wyprowadził, mieszkał z nią około miesiąca. Dość szybko podniosłam się po rozstaniu, odżyłam psychicznie, odbudowałam też budżet (zostawił mnie w problemach finansowych, ale poradziłam sobie). Po miesiącu niemal na kolanach prosił o możliwość powrotu. Nie miał pieniędzy i z niczym sobie nie radził. Dałam mu warunek, że musi mi pokazać, że mu na mnie zależy. Robił wszystko, co mówiłam, wywyższał mnie, czułam się kochana. Dostał szansę i wróciliśmy do siebie. Wynajęliśmy lepsze mieszkanie, umeblowaliśmy je, wszystko uzgadnialiśmy wspólnie. Obecnie, kiedy niczego nam nie brakuje, on poznał w pracy „kolejną kobietkę” i sytuacja się powtarza. Nie chciałabym stracić tego, co mamy, czego razem się dorobiliśmy. Tym razem się nie wyprowadza. Żyję w zawieszeniu. Nie wiem, co mu jest, dlaczego tak szybko się zmienia? Z jednej strony chce być ze mną, z drugiej chce nadal być wolny, poznawać i kokietować inne kobiety. Sytuacja jest nie do zniesienia. Wciąż darzę go uczuciem i nie chcę rozstania. Bardzo bardzo proszę o radę, co można zrobić, aby zmienić tą sytuację. Czy żyć pod jednym dachem i nie reagować na jego zachowanie, a może szukać nowego mieszkania? A może warto przeczekać?

Grażyna

Fot. Depositphotos

Barbara Żukowska, psycholog:

Jeśli dobrze rozumiem Pani to jest obecnie w rozdarciu: między przywiązaniem do swojego partnera i chęcią rozstania. Niezadowolenie z tego, że historia się powtarza i Pani mężczyzna nawet nie kryje się zainteresowaniem inną kobietą oraz pragnieniem powrotu do dawnego okresu w waszej relacji. Ten dylemat będzie trwał bardzo długo, dopóki nie odpowie sobie Pani na pytanie, czego tak naprawdę potrzebuje Pani od tego mężczyzny, czego potrzebuje Pani od relacji z mężczyzną w ogóle i czy ten partner jest Pani w stanie to dać? Czy jest to możliwe w waszym obecnym związku, pomimo tego co już się wydarzyło wcześniej i dzieje się obecnie? Jakie warunki powinien spełniać ten mężczyzna, z którym chce Pani dzielić swoje życie, mieszkanie, złe i dobre chwile? Czy jego stosunek do kobiet, w tym także do Pani, przekonuje Panią, że wasz związek może być trwały i satysfakcjonujący dla obojga z was?

Każda relacja, jeśli ma być zdrowa i satysfakcjonująca dla obydwu stron, opiera się na równowadze. Owszem - nie musi być ona zawsze w tej samej chwili wyrównywana, czasem bardziej wyrozumiały i wspierający jest mężczyzna, w innym okresie - kobieta. Ważne, aby każda ze stron mogła się czuć bezpiecznie i dobrze w związku.

Być może jest tak, że macie wobec związków zupełnie inne nastawienie, co w konsekwencji oznacza inne oczekiwania wobec siebie. Ta rozbieżność może być przyczyną rozczarowania, stresu i wielu innych trudnych uczuć zwłaszcza dla tej ze stron, która jest bardziej zaangażowana. Na pewno warto komunikować swoje oczekiwania partnerowi i dać sobie szczerą odpowiedź, co z tej komunikacji wynika.

Pozdrawiam,
Barbara Żukowska

Barbara Żukowska, kierownik zespołu Pracowni Integra w Białymstoku - psycholog, pracuje jako psychoterapeuta od 1992 r., prowadzi terapię indywidualną dorosłych. Pracowała jako terapeuta w Świetlicy Terapeutycznej (obecnie Specjalistyczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna dla Dzieci i Młodzieży z Zaburzeniami Emocjonalnymi), Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra, w NP ZOZ Psychiatrycznym dla Dzieci i Młodzieży Anima (Białystok). Od 1997 roku prowadzi własny gabinet psychoterapii. Przez osiem lat pracowała jako biegły sądowy w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym Sądu Okręgowego (Białystok). Współpracowała z Nauczycielskim Kolegium Rewalidacji i Resocjalizacji (Białystok) w zakresie prowadzenie warsztatów umiejętności interpersonalnych, ćwiczeń i wykładów z psychoterapii. Udziela wsparcia psychoterapeutycznego członkom Białostockiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera.