POLECAMY

Czy każda sława jest „pożądaną” sławą?

Reality show kuszą sławą, ale czy to prawda? Jakie są konsekwencje bycia sławnym? Czy zawsze telewizja pokazuje prawdę? Czy nas nie ośmiesza? Jakie są pułapki telewizyjne? Kiedy sławą "można się zakrztusić"?
Czy każda sława jest „pożądaną” sławą? fot. Fotolia

Czy naprawdę reality show?

Obietnicami sławy kuszą również programy typu reality show, ale w rzeczywistości mają do zaoferowania całkowicie coś innego. W jednym z odcinków serialu animowanego Family Guy, Peter Griffin i jego rodzina stają się główną atrakcją programu The Real Live Griffins. Ekipa telewizyjna przez kolejnych sześć miesięcy ma rejestrować każdy ich krok. Niestety, Griffinowie szybko się ośmieszają, a zażenowana zachowaniem członków swojej rodziny Meg, córka Petera, opuszcza program. Telewizja podejmuje decyzję o zastąpieniu jej kimś bardziej atrakcyjnym dla publiczności: aktorką - seksbombą. Wkrótce podobny los spotyka także resztę familii, w rezultacie czego zostaje ona zmuszona do zamieszkiwania w motelu przez kolejne pół roku, aż zakończy się emisja programu z Griffinami--aktorami. To tyle z „15 minut sławy”. Zamiast nich 15 minut niesławy, kompromitacji lub „15 minut wstydu”, jak nazywa się ten odcinek – czyli dokładnie tyle, ile programy reality show mogą faktycznie zapewnić swoim uczestnikom.

Zobacz też: Sława w XX wieku - przełamanie filmowej anonimowości

Pułapki telewizyjne

Griffinowie i tak mieli dużo szczęścia – manipulacja, której ofiarami się stali, nie była tak okrutna. W artykule z 2006 roku „Time” opisuje techniki służące zwiększaniu dramaturgii stosowane przez stacje telewizyjne przy produkcji reality show. Widzowie zwykle wiedzą, że to, co oglądają, zostało podkoloryzowane, ale nie zdają sobie sprawy, jak bardzo. Osoby odpowiedzialne za fabularyzowanie tego typu programów uważają nawet, że ze względu na ilość wykonywanej przez nich pracy twórczej powinny zostać uznane przez Writers Guild of America – amerykańską organizację zrzeszającą scenarzystów filmowych i telewizyjnych. Przykładowo: w The Dating Experiment, programie randkowym, uczestniczce nie przypadł do gustu jeden z kandydatów, ale, według producentów, cała historia byłaby o wiele bardziej ciekawa, gdyby to właśnie on został jej wybrankiem. Dziewczynę zaproszono więc na rozmowę i zapytano, kto jest jej ulubionym celebrytą – odpowiedziała, że „kocha Adama Sandlera”. Podczas montażu wycięto imię aktora i wstawiono w jego miejsce imię uczestnika. Tego rodzaju zabiegi są stosowane tak często, że dorobiły się nawet własnej nazwy: Frankenbiting. Nagminne jest też pokazywanie scen w zmienionej kolejności, wyrwanych z kontekstu, ośmieszających biorące w nich udział osoby. Sarah Kozer dostała „15 minut wstydu” dzięki programowi Joe Millionaire, w którym jedna ze scen sugerowała, jakoby uprawiała seks oralny z innym uczestnikiem. Niczego nie pokazano wprost – wszystko działo się gdzieś między drzewami – ale wyobraźnię podgrzewały dopasowane dźwięki i dialogi („Będzie lepiej, jeśli się położymy”), oryginalnie wypowiedziane w odmiennych okolicznościach.

Zobacz też: Kto ma największe szanse na bycie sławnym?

Czy o takiej popularności marzyliśmy?

Zamiast oddechem świeżego powietrza, sława staje się czymś, czym można się zakrztusić – pisze Braudy. – Zamiast leczyć problemy łagodzącym balsamem, często tylko je pogarsza.

Oczywiście to prawda, że od czasu do czasu komuś zdarza się zdobyć tę „pożądaną” popularność, ale są to wyłącznie pojedyncze przypadki – kropla w morzu potrzeb świata ogarniętego gorączką sławy, silną jak jeszcze nigdy dotychczas.

Fragment pochodzi z książki „CeWEBryci sława w sieci” Michała Janczewskiego (wydawnictwo Impuls, 2011). Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)