Wybaczyć zdradę?

napisał/a: samsam 2006-08-18 10:10
Czy bylibyście w stanie wybaczyć partnerowi zdradę?

Osobiście wybaczyłam bym szybciej parnerowi, który mnie zdradzi niż sobie samej, gdybym to ja zdradziła.
Ale uważam też, że są dwa rodzaje zdrady.
Inną zdadą jest przypadkowy "skok w bok", a zupełnie inną prowadzenie podwójnego życia.

Takiego oszustwa przez kilka lat nie byłabym w stanie wybaczyć.
napisał/a: ami1 2006-08-19 01:42
Ja nie wiem czy bym potrafiła. Teraz mogę twierdzić, że tak lub nie. Ale naprawdę nie wiem . Nie zostałam nigdy postawiona w sytuacji ( i mam nadzieję, że nie zostanę). Kiedyś myślałam, że tak, mogłabym wybaczyć, teraz nie jestem tego taka pewna. Nie wiem i ciężko mi to sobie wyobrazić. Ale również uważam, że zdrada przypadkowa (głupia, nieprzemyślana, której się żałuje) to coś innego niż zdrada "zaplanowana", nie mówiąc już o podwójnym życiu. Ale zdrada to zdrada i z pewnością boli. I na pewno ciężko z odzyskaniem zaufania. Dlatego nie wiem. Może i bym wybaczyła, ale smutek, żal i jakieś rozdarcie by pozostało .
napisał/a: samsam 2006-08-19 15:27
Ja próbowałabym wybaczyć, ale nie wiem, czy udałoby się. Jedno jest pewne, nigdy bym nie zapomniała
napisał/a: Marusia 2006-08-24 09:38
Można wybaczyć zdradę. Gdy jest to zdrada, że tak się wyrażę "jednorazowa". Gdy partner sam się do niej przyzna i bardzo tego żałuje. I najważniejsze: jeśli zdradził, gdy mnie jeszcze nie kochał.,
W innej sytuacji nie mogłabym wybaczyć zdrady (np. gdybym ją sama "wykryła", gdyby to była zdrada po wszystkich zapewnieniach o miłości do mnie albo gdyby partner zdradzał mnie przez jakiś czas).
napisał/a: samsam 2006-08-24 12:35
A chciałybyście wiedzieć o zdradzie. jeżeli byłaby to taka przypadkowa, jednorazowa zdrada, chciałybyście się o niej dowiedzieć?
Ja chyba nie, chociaż....
napisał/a: ami1 2006-08-24 12:42
Wiesz co nie wiem. Kiedyś myslałam, że tak. Wydawało mi się, że nawet najgorszą prawdę dobrze jest znać. Ale myślę, że na pewno bym miała już to na zawsze w pamięci. A wiadomo wówczas ta łącząca nas relacja się zmienia. Ale z drugiej strony nie wiedzieć i być oszukiwaną
napisał/a: samsam 2006-08-24 14:49
Ciężka sprawa, lepie w ogóle nigdy nie znaleźć się w takiej sytuacji. tylko, że zazwyczaj nie zależy to od nas
napisał/a: Sofik23 2006-08-24 18:13
Ja na początku swojej znajomości z moim narzeczonym powiedziałam mu, że są dwie sprawy, które decydują o definitywnym końcu naszego związku: zdrada i znęcanie psychiczne/fizyczne. Dla mnie wystarczy jedna zdrada, by zburzyć całkowite zaufanie do danej osoby(bo zndradzić może także przyjaciółka), tak samo wystarczy jedno uderzenie. Wtedy mówię koniec- będzie to o tyle ciężkie i trudne do przeżycia, w momencie gdy nadal się kocha. Ale na czym ma sie opierać nasz związek, jeśli będzie w nim brak zaufania. Mam jednak nadzieję, że życie tej zasady nigdy nie zweryfikuje... Boże dopomóź!!!!
napisał/a: indiend 2006-08-24 19:44
Jeśli chodzi o zdradę...hmm ciezkie pytanie... Moze i probowałabym wybaczyc, ale nie wiem czy bym zaufała kolejny raz...Zaufanie to podstawa w związku... Za kazdym razem gdyby partner gdzies wychodził miałabym metlik w głowie, czy aby czasem mnie nie oszukuje... Naprawde trudna sprawa.
Ale pogdybac mozna.
napisał/a: samsam 2006-08-25 07:41
Obysmy kobitki nigdy nie musiały borykać się z takimi problemami.
-
napisał/a: - 2006-08-27 23:25
Ja chyba bym nie wybaczyła zdrady.Nie chciałabym potem żyć i zabijać się myślami,czy zrobi to drugi raz i mieć ciągle podejrzenia.To nie dla mnie :/ Nigdy nie byłam zdradzona i ja nigdy nie zdradze....
napisał/a: Klusia 2006-08-27 23:57
Atka jak załączyć liczniczek tickerfactory? raz mi się udało, ale ja chcę na stałe jako podpis go mieć z każdym postem. Podpowiesz mi, proszę?