Jak uwolnić się od toksycznej kobiety?

napisał/a: Artur_r 2018-11-21 11:29
Jestem tutaj nowy.
Mam 40 lat. Zyje z Kobieta od 3. Mieszkamy razem. Nie mamy wspolnych dzieci ani slubu. Teraz napisze w czym rzecz. Chyba jestem od niej psychicznie uzalezniony. Kiedy ja poznalem bylem pewnym siebie facetem z dobra praca i fajnymi relacjami z ludzmi. Teraz kiedy to pisze jestem zdolowanym, zniszczonym facetem pracujacym dorywczo. Dlaczego?. Rzucilem dobra prace bo byla zazdrosna i chciala wiecej czasu ze mna spedzac. Znalazlem gorsza, mniej platna. Po jakims czasie ona stracila prace. Szukala, ale nigdy jej zadna nie odpowiadala. A to ze szef wisi jej  nad glowa, a to ze weekendy musi pracowac, a to ze do 17 godz a nie 18 itd. I tak minelo 2,5 roku. Ona nadal nie pracuje, czasami dorywczo ( okolo 6 pelnych miesiecy na 2.5 roku). Ledwo wyrabiam finansowo na wynsjete mieszkanie oraz na utrzymanie naszej trojki (ona ma syna - 12 lat ). Ja pracuje w tej chwili po 12 godz dziennie 6 dni w tyg na czarno poniewaz wiecej wyciagne. Po drugie caly czas , kazde jej slowo sprowadza sie do tego ze jestem nieudacznikiem i ci**a bo nie potrafie zarobic. Wyzwiska, obrazanie jest na porzadku dziennym. Probuje caly czas ja namowic na praca ale zawsze jest jakies ale. Kiedy probuje odejsc to jakims sposobem potrafi wzbudzic we mnie poczucie winy i zostaje. W chwili obecnej jestem na etapie takim ze moge wrocic do swojego starego zawodu ( przed zwiazkiem z nia ).  Mohe doswiadczenie zawodowe pozwala na objecie przeze mnie bardzo odpowiedzialnego stanowiska, ktore w mojej branzy jest na szczycie. Ale caly czas jestem przez nia atakowany , ze sie nie uda, ze cos pojdzie nie tak itp. Fochy, obrazanie, wyzwiska, marudzenie, wytykanie to codziennosc. Chce isc do tej pracy ( za 3 dni moge zaczac ) ale moj stan psychiczny chyba mi na to nie pozwoli. Pewnie napiszecie ze jestem ci**pa ze daje soba manipulowac ale nie umiem sie od tego uwolnic. Co zrobic? Pomozcie