kochanie czy przyzwyczajenie ?

napisał/a: Numb 2007-04-30 20:29
Witam wszystkich, jestem nowy :)

Ktoś napisał:

napisal(a):przestała Cię kochać i czuje tylko przywiązanie.


co to oznacza?
Jak to sie przejawia?
napisał/a: himmlische 2007-05-01 08:16
Uważam, że z przyzwyczajeniem mamy do czynienia, kiedy czujemy, że w kochanej dotąd osobie zaczyna nam coraz więcej rzeczy przeszkadzac (a wcześniej dzielnie to znosiliśmy). Czujemy, że uczucie wygasa, a jednocześnie nie wyobrażamy sobie życia bez tej osoby... Nigdy osobiście nie spotkałam się z przyzwczajeniem w związku, z czego bardzo się cieszę...
napisał/a: czekola19_87 2007-05-02 12:49
dokladnie zgadzam sie z himmlische przyzwyczajenie jest w tedy jesli jets sie z ta osoba bo jest dobrze ale nie ma juz tego czegos co bylo na poczatku tej iskry.... wtedy czesto druga osoba moze szukac czegos na boku tego czego jje brakuje ale nie odejdzie dopoki nie dostanie wyrazniego bodzca osoby sa i nie sa laczy ich tylko przzwyczajenie i boje sie stracic to co byko bo w sumie nie jest zle i takie bledne kolo
napisał/a: samsam 2007-05-02 12:50
himmlische napisal(a):że z przyzwyczajeniem mamy do czynienia, kiedy czujemy, że w kochanej dotąd osobie zaczyna nam coraz więcej rzeczy przeszkadzac

Ja również tak to pojmuję. Zresztą, to się po prostu czuje.
napisał/a: wiolisia 2007-05-02 14:37
pewnie że tak-na początku jesteśmy tak zakochani że absolutnie nie dostrzegamy wad partnera a z czasem widzimy je podwójnie więc albo je przyjmiemy z miłością albo zaczną nam tak przeszkadać że najpierw będziemy się przyzwyczajać ........a potem niestety .....nudzić
napisał/a: ania19892 2007-05-02 14:47
zgadzam sie z czekola19_87
napisał/a: jarzynka 2007-05-02 18:58
czekola19_87 napisal(a):nie ma juz tego czegos co bylo na poczatku tej iskry....


moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z przyzwyczajeniem, nie da sie utrzymac stanu zakochania (iskrzenia) przez 10 lat :) Motylki w brzuszku z czasem zanikaja i zwiazek przechodzi w nastepny etap - etap milosci.
napisał/a: chłopak 2007-05-02 21:35
himmlische napisal(a):Uważam, że z przyzwyczajeniem mamy do czynienia, kiedy czujemy, że w kochanej dotąd osobie zaczyna nam coraz więcej rzeczy przeszkadzac (a wcześniej dzielnie to znosiliśmy). Czujemy, że uczucie wygasa, a jednocześnie nie wyobrażamy sobie życia bez tej osoby... Nigdy osobiście nie spotkałam się z przyzwczajeniem w związku, z czego bardzo się cieszę...

Bardzo dobre wyjasnienie sprawy.
@Numb jezeli twoja kobieta bedzie to ukrywac to nie dowiesz sie, czy to przyzwyczajenie, czy milosc, az nie zostawi cie dla innego, lub postanowi, ze nie moze juz trwac w takim zwiazku. Jezeli to przyzwyczaje z czasem powinienes zaobserwowac wieksza obojetnosc itd.
napisał/a: Numb 2007-05-02 23:08
jarzynka napisal(a):moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z przyzwyczajeniem, nie da sie utrzymac stanu zakochania (iskrzenia) przez 10 lat :) Motylki w brzuszku z czasem zanikaja i zwiazek przechodzi w nastepny etap - etap milosci.


dobre słowa

Chłopak , też masz racje
napisał/a: kwiatuszek;) 2007-05-07 16:51
wd. mnie przyzwyczajenie to największe zabójca miłości...
niestety...
ale jeśli sie kogoś naprawde kocha i przyzwyczai sie nie do tej osoby a jmiłości... to tylko pogratulować
napisał/a: patricja 2007-05-09 18:37
Zacznę od tego, że kiedyś było naprawdę wspaniale między mną i partnerem - teraz mam wrażenie, że ze mną coś nie tak.. w tamtym tygodniu omal nie zakończyłam tego związku. Jak ktoś wyżej wspomniał, zaczęło mi przeszkadzać co nieco, zachowania które drażnią.. boję się.
Kochanie czy przyzwyczajenie? Co o tym myślicie? Mam wrażenie, że to nie jest tak, że przestałam kochać, ale jakby coś gasło, jak temu zaradzić?
napisał/a: inez1 2007-05-12 23:05
mam ten sam problem. ale to nie jest tak ze kiedys nie widzialam zadnych wad a teraz widze je wyraznie i pojawilo sie ich mnostwo. wcale nie. to jest dalej ta sama osoba, nie ma w niej nic co by mnie zrazalo, odpychalo, jest wspanialy choc czasem mu odbija-jak kazdemu. nie mam sie do czego przyczepic ale czuje ze to nie jest juz to co kiedys. wypalilo sie. czy to przyzwyczajenie czy koniec? po 2,5 roku zwiazku. czy tak wyglada wspolne zycie? po prostu bycie ze soba, mieszkanie, jedzenie, spanie... bez wielkich emocji i wzruszen? nudna, szara codziennosc? moze pora znalezc sobie hobby?