POLECAMY

Wędrówka po pochwie

Czyli wszystko, czego możesz nie wiedzieć o tym wspaniałym fenomenie natury, jakim jest kobieca wagina…

Czyli wszystko, czego możesz nie wiedzieć o tym wspaniałym fenomenie natury, jakim jest kobieca wagina…

Zacznijmy od początku, czyli od sromu. Technicznie rzecz biorąc, to to, co można zobaczyć między nogami kobiety, na gołe oko. Z jednej strony chroni nas przed brudem i bakteriami, z drugiej stwarza w środku dogodne warunki dla proszonych gości. Srom porastają włosy łonowe, pojawiające się w okresie i dojrzewania i wynikające bezpośrednio z działania hormonów płciowych. Ciekawostką jest, że kobiety z tendencją do pojawiania się włosków na udach i wysoko ponad sromem (w kształcie kwadrata a nie trójkąta), mają większe predyspozycje do problemów z płodnością. Nadmiar włosów może być bowiem powiązany z nadwyżką męskich hormonów i zespołem policystycznych jajników.

Warga sromowa większa to ochronny wał z tłuszczu, który działa jak zderzak podczas seksu, zaś warga mniejsza, labia minora, chroni światło pochwy oraz koniec cewki moczowej. Tutaj mała magia - mniejsze wargi są tak ukrwione, że podniecenie usztywnia je, na podobieństwo mężczyzn.

Najbardziej sztywnieje jednak sama łechtaczka - dowód na to, że kobiety zostały stworzone dla przyjemności, bo faktycznie organ ten nie ma żadnego innego znaczenia poza sprawianiem radości. Widać tylko jej część, bo poniżej słynnego różowego guziczka kryje się jeszcze kilkucentymetrowa struktura w kształcie odwróconej litery V. Napełniona krwią, po odpowiednich bodźcach psychologicznych bądź fizjologicznych (np. ulubiony przez kobiety masaż sutków), clitoris powiększa się, czasem nawet do bardzo znacznych rozmiarów, zaś skóra nie niej robi się cieńsza wzmacniając wrażliwość na dotyk. Erekcja łechtaczki zwykle stopniowo ustępuje po osiągnięciu orgazmu.

Pod powierzchnią skóry warg sromowych i kapturkiem łechtaczki znajdują się gruczoły wydzielające tłuszcz i pot - wszystko, aby stworzyć ochronę dla naszych delikatności. Nie jest więc niczym nadzwyczajnym pocić się w kroczu. Inaczej działa nawilżanie samej pochwy, która szczególnie podczas gry wstępnej zostaje zroszona. Proces jest prosty - podniecenie poprawa ukrwienie ścianek waginy, a słona woda z osocza krwi przenika do wnętrza pod ciśnieniem.

Wygląda to wszystko bardzo różnie - anatomia kobiety jest sprawą bardzo indywidualną i wielkość oraz struktura łechtaczki czy warg sromowych mniejszych bywa bardzo specyficzna. Mówi się, że kolor labia minora przypomina zwykle kolor brodawek.

W samym środku pochwy, po penetracji palcem, odnaleźć można dość chropowatą powierzchnię, która rozciąga się w zależności od potrzeb. Ponad tym szorstkim miejscem, na przedniej ściance sąsiadującej z pęcherzem znajduje się legendarny punkt G, który dosięgnąć można zagiętym palcem. Wielu uczonych uważa, że ta tkanka połączona jest w rzeczywistości z łechtaczką i tak można by wyjaśnić rozkoszne wrażenia z penetracji pochwy pod odpowiednim kątem. Bo też sama w sobie pochwa nie dorasta do pięt sromowi, jeśli chodzi o unerwienie i jedynie punkt G, odpowiadający według lekarzy męskiej prostacie, ma tutaj potencjał orgazmotwórczy. Nie przypadkiem więc stymulacja przedniej ścianki pochwy może dla kilku szczęśliwych kobiet na świecie zakończyć się wytryskiem. Pozycja misjonarska zaś, w której penis kieruje się raczej ku krzyżowi, nie wróży partnerce nic dobrego, jeśli chodzi o satysfakcję.

A skoro jesteśmy już przy wytrysku, to warto poruszyć sprawę płynów wyciekających spomiędzy damskich nóg. Nie wszystkie są chorobowymi upławami - średnia zdrowa wydzielina u kobiety to zwykle ok. pół łyżeczki na każde 8 godzin. Śluz ten może być przejrzysty, biały, żółtawy, płynny, lepki, gęsty, kłaczkowaty - wszystko zależy od stadium cyklu miesięcznego. I w każdej takiej kropelce znaleźć można bakterie czy drożdżaki - to normalne. Problemem jest, gdy równowaga się zaburza i drobnoustrojów namnaża się zbyt dużo. Wtedy jednak zwykle upławom towarzyszy też brzydki zapach lub dyskomfort w pochwie.

Najlepsze stworzenia, które można odnaleźć w pochwie to przyjazne bakterie Lactobacillus, które niedawno zasypały rynek farmaceutyczny w formie probiotyków - doustnych i dopochwowych. Ich obecność trzyma pod kontrolą liczbę potencjalnie groźnych mikrobów, zaś pH utrzymuje się w zdrowych kwaśnych granicach. Spadek liczby dobrych bakterii często kończy się przykrymi infekcjami dróg rodnych oraz moczowych, dlatego przy częstym współżyciu, antykoncepcji, ciąży czy antybiotykoterapii warto tą armię odbudowywać. Szczególnie groźne dla środowiska waginy są bakterie E. coli, które łatwo wędrują z sąsiedniego odbytu za pomocą papieru toaletowego czy penisa. Podcieranie się do tyłu oraz przestrzeganie higieny przy seksie analnym to podstawa profilaktyki.

Wreszcie ostatnie sprawa, czyli kontuzje. Pochwa, jak na swoją delikatność, jest zaskakująco elastyczna i szybko się regeneruje po n.p. zbyt intensywnym seksie. Większą szkodę przynoszą jej jednak zbyt duże tampony, które pochłaniają nadmiar wilgoci i powodują wrzody na ściankach. Nie należy więc używać rozmiarów większych niż wymaga tego sytuacja, a na dni drobnego plamienia lepiej przestawić się na wkładki higieniczne.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/6 lat temu
Bardzo rzeczowy artykuł, ja sama stosuje probiotyki by flora bakteryjna w pochwie była w dobrej kondycji, szczególnie jeśli stosowałam antybiotyki, zakładam też od czasu do czasu lacotvaginal, który zawiera bakterie kwasu mlekowego, dzięki którym możliwa jest właśnie kolonizacja pochwy.
/3 lata temu
wedrowka po pochwie
/2 lata temu
WIELE OSÓB NIE WIE JAK SOBIE POMÓC BY CIAŁO DOBRZE FUNKCJONOWAŁO TO SUPER SPRAWA BYĆ ZDROWYM . SZACUNEK DLA PANI CO DBA O SIEBIE.KOBIETY MACIE PIĘKNO W SOBIE I DOBRZE DBAĆ JEST O NIIE
POKAŻ KOMENTARZE (5)