W łóżku z... książką

Trzy pary przetestowały dla nas dwa poradniki: "Wspaniałego kochanka" i "Wspaniałą kochankę", autorstwa Lou Paget.
W łóżku z... książką
Okazuje się, że z tych lektur naprawdę można się wiele nauczyć.

Debiutanci po przejściach
1. Kim jesteśmy:
Marta,
pracownica agencji reklamowej, matka 5-letniej Karolinki, 30 lat.
Darek, socjolog, bezdzietny, 46 lat.
Razem w związku od 3 miesięcy.

2. Obecna sytuacja
Darek:
Dopiero się poznajemy, wszystko jest więc nowe. Marta dawno nie była z mężczyzną. Trochę się obawiam, czy nadążę za jej potrzebami. Jest między nami duża różnica wieku!
Marta: Darek jest niesamowity w łóżku. Bardzo pomysłowy. Może dlatego, że jest starszy i doświadczony.

3. Pierwsza reakcja na udział w teście
Marta:
W pierwszym odruchu pomyślałam: "Po co nam poradniki?". Nie potrzebujemy się dokształcać, bo każda kolejna noc jest spontaniczną nauką siebie.
Darek: Każde z nas, leżąc w łóżku, czytało swój poradnik. A ja trochę zgrywałem chojraka, mówiąc: "Tę pozycję znam, to już robiłem, tamto – nic nowego".

4. Oczekiwania wobec poradnika
Marta:
Obawiałam się, że nie jestem dobra w łóżku. Chciałam sprawdzić, czy dowiem się czegoś nowego.
Darek: Zgodziłem się, bo Marta mnie o to poprosiła.

5. Co myślimy o poradnikach z testu
Marta i Darek:
Są niezłe, ale mają też wady: skrupulatnie omijaliśmy rozdziały o kile, rzeżączce itp., bo robiło nam się po prostu słabo. Ale kilka pomysłów nam się spodobało. Czytaliśmy sobie na głos, więc było dużo zabawy. Marta najdłużej czytała rozdział: "Podaj mężczyźnie pomocną dłoń". Najbardziej dowcipne były nazwy kolejnych technik opisujące zabawy penisem: "Bijące serce Ameryki", "Pociąganie za dzwonek", "Krzesanie ognia", "Sanktuarium i wieża". Niezłe, co? Darka najbardziej zaciekawił rozdział o gadżetach z wdzięcznym tytułem "Twoja skrzynka z narzędziami". Dowiedzieliśmy się np., że istnieją prześcieradła zaopatrzone w rzepy-opaski do pętania nadgarstków i kostek. Marta twierdzi, że zawsze chciała się kochać tak, żeby poczuć się skrępowana. Ale niektóre przyrządy nas zupełnie nie kręciły, np. opaska do rozchylania warg sromowych.

6. Co przetestowaliśmy
Marta:
Próbowałam mu założyć prezerwatywę ustami.
Darek: Kochałem się z Martą, używając wibratora.

7. Wrażenia
Marta:
Najpierw obawiałam się, że przegryzę prezerwatywę zębami. A kiedy już wzięłam ją do ust, okazało się, że jest ohydna w smaku. Wyplułam natychmiast! Nie wzięliśmy pod uwagę tego, że do miłości oralnej potrzebujemy owocowych smaków. Postanowiłam się nie poddawać. Następnym razem poszło już lepiej.
Darek: Najpierw pomyślałem, że seks z wibratorem będzie przyjemnym doświadczeniem. Ale kiedy zobaczyłem, jak ona wariuje od tego wibratora, poczułem się zazdrosny. Osiągała kilka razy orgazmy, z niezwykłą wprost łatwością. Poczułem się dziwnie. Niepotrzebny!

8. Wnioski
Marta:
Ta akcja bardzo nas zbliżyła. Przy okazji pogadaliśmy o antykoncepcji.
Darek: To czytanie poradnika bardzo Martę nakręciło. Podpytałem ją o kilka drobiazgów, które lubi i które ewentualnie chciałaby wypróbować.


Nieśmiali ze stażem
1. Kim jesteśmy
Jarek,
pracujący student, 26 lat.
Natalia, pracująca studentka, 26 lat.
Razem od 3 lat.

2. Obecna sytuacja
Jarek:
Największym problemem jest brak czasu i miejsca (Natalia mieszka w akademiku, ja z rodzicami). Nie zaszkodziłoby trochę urozmaicenia we współżyciu.
Natalia: Brakuje nam czasu dla siebie.

3. Pierwsza reakcja na udział w teście
Jarek:
Miałem obawy związane z dzieleniem się intymnymi zwierzeniami. Przy pierwszym kontakcie z książką pojawiło się rozbawienie (uwaga: rysunki!)
Natalia: Zdecydowanie rozbawienie.

4. Oczekiwania wobec poradnika
Jarek:
Miałem nadzieję, że pomoże nam urozmaicić życie seksualne, co wiązałoby się z obopólnymi korzyściami.
Natalia: Nie miałam oczekiwań, sięgnęłam po książkę raczej z ciekawości. Uważam, że poradniki mogą pomóc osobom nieśmiałym, które nie potrafią otwarcie rozmawiać o seksie.

5. Co myślimy o poradnikach z testu
Jarek:
Prawdę mówiąc, nigdy nie zetknąłem się z żadnym innym poradnikiem. Może właśnie dlatego ten wydaje mi się świetny. Znalazłem tu mnóstwo nowych sposobów na zabawę. Najważniejszą dla mnie nagrodą jest długo utrzymujący się grymas rozkoszy na twarzy Natalki.

6. Co przetestowaliśmy
Jarek i Natalia:
Sporo nowych pozycji i kilka nieznanych nam do tej pory sposobów pieszczot.

7. Wrażenia
Jarek:
Różne. Osiągnęliśmy niesamowite efekty w zakresie poprawy zadowolenia Natalii z pieszczot oralnych. Czytanie sprawiło, że zahamowania znikły. Powiem tak: pozycja 69. była do tej pory poza naszym zasięgiem. Wydaje mi się, że dotychczasowe ograniczenia w tego typu doznaniach wynikały ze skrępowania.
Natalia: Nic dodać, nic ująć. Jarek powiedział już wszystko!

8. Wnioski
Jarek:
Bardzo, bardzo mi się podoba.
Natalia: Z początku byłam rozbawiona, potem zaciekawiona.


Czy może być lepiej?
1. Kim jesteśmy
Asia,
nauczycielka, 33 lata.
Tomek, informatyk, 36 lat.
Razem od 12 lat, dwójka dzieci.

2. Obecna sytuacja
Asia:
W łóżku układa nam się nieźle, ale największe uniesienia mamy już chyba za sobą.
Tomek: Na seks nie zostaje nam zbyt wiele czasu. Szczególnie teraz, kiedy mam dodatkową pracę wieczorami.

3. Pierwsza reakcja na udział w teście
Asia:
Dawno nie rozmawialiśmy o seksie.
Tomek: Wolałbym poczytać inne książki, na które nie mam czasu. Ale Asia trochę się uparła.

4. Oczekiwania wobec poradnika
Asia:
Nie nastawiam się na coś superodkrywczego, bo mniej więcej wiem, jak wyglądają tego typu poradniki.
Tomek: Nie sądzę, żebym wiedział wszystko o kobietach. Jestem otwarty na wiedzę książkową. Jeśli dowiem się chociaż jednej nowej rzeczy, to już warto.

5. Co myślimy o poradnikach z testu
Asia:
Jestem nieco przerażona dosadnością i szczegółowością rysunków. Poza tym te skomplikowane opisy – nie jestem w stanie przez nie przebrnąć: "Zacznij od ułożenia dłoni wnętrzem do siebie. Kciuki odwiedź i skieruj w dół. Połącz kciuki z palcami wskazującymi w rodzaj pierścieni. Jedną dłonią delikatnie, lecz zdecydowanie chwyć podstawę penisa. Powinnaś widzieć wierzch dłoni i cztery palce. Nadgarstek powinien być wygięty wewnętrzną stroną w kierunku brzucha twojego partnera. On z kolei powinien widzieć twój kciuk zagłębiony we włosach łonowych... ". Zaczęłam sobie to wyobrażać i trenować w myślach, jadąc autobusem. Zajęło mi to prawie 15 minut. A w praktyce? Mam zabierać się do faceta z książką rozłożoną na poduszce i studiować kilkustronicowe instrukcje? W takim tempie nic z tego nie będzie... Najbardziej rozbawiło mnie to, jak wyobraziłam sobie Amerykanki, które na seminariach Lou Paget (autorki książki) trenują te techniki na sztucznych penisach, siedząc przy wielkim stole. Bomba. Nie znalazłam w tym poradniku żadnej sztuczki dla siebie.
Tomek: A mnie się podobał. Spodziewałem się suchych technicznych nowinek, a tymczasem poradnik jest ludzki – skierowany też na emocje i odczucia. Widać, że autorka ma doświadczenie i wiedzę (świadczy o tym też rzetelna bibliografia) i potrafi to pokazać.

6. Co przetestowaliśmy
Asia:
Pieszczoty penisa sznurem pereł.
Tomek: Masaż głowy połączony z poszukiwaniem punktów erogennych.

7. Wrażenia
Asia:
To było zabawne. Założenie perłowego "naszyjnika" na członek zgodnie z poradą z książki zapowiadało podniecającą zabawę. Ale okazało się, że sznur korali jest też niestety... depilatorem. Przy syknięciach i okrzykach bólu nie sposób myśleć o przyjemności. Strasznie się uśmialiśmy. A potem sznur pereł wylądował po łóżkiem. I tak było przyjemnie.
Tomek: Asia była wniebowzięta, kiedy wziąłem szczotkę i zacząłem czesać jej włosy. Mruczała jak zadowolona kotka. Kiedy już byłem nakręcony i gotowy na coś więcej, okazało się, że ona usnęła.

8. Wnioski
Asia:
Na pewno jest tu sporo rzetelnej wiedzy na temat technicznych aspektów seksu, ale nie ma jakichś superwyrafinowanych technik, sztuczek i smaczków. Powiem szczerze, że z większym zainteresowaniem czytałam część dla facetów.
Tomek: Ubawiłem się, dużo tu anegdot. Moja ulubiona jest w rozdziale, gdzie autorka poleca seks oralny na schodach: "Jedyne schody, jakie mamy, są przed wejściem do domu. Ale co tam. Było bajkowo – wyznał pewien komiwojażer". Tak na marginesie – my mamy schody w domu... Dowiedziałem się też, że im więcej włosów rośnie na karku kobiety, tym bujniejsze jest jej owłosienie łonowe. Z taką wiedzą inaczej patrzy się na kobiety :-). A na poważnie, to myślę, że jeszcze postudiuję tę książkę. Autorka wzbudza moje zaufanie, np. seksu oralnego uczyła się od kolegi geja.


Specjaliści o poradnikach
Violetta Nowacka, psycholog, specjalista ds. edukacji seksualnej
Nasz rynek poradników jest bardzo zróżnicowany. Warto wiedzieć, że poradniki z innych obszarów kulturowych często nie korespondują z naszą rzeczywistością i obyczajowością. Prowokują do sztucznych zachowań. Moim zdaniem poradniki nie są najlepszą lekturą dla osób, które dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w seksie. To propozycja dla par, które chcą udoskonalać swoje umiejętności.
Jeśli młoda osoba sięgnie po taką lekturę i od razu zacznie stosować zawarte w niej rady, nie będzie miała okazji zmierzyć się z tym, co w seksie najważniejsze – własną intuicją. Stąd biorą się czasami nienaturalne i sztuczne zachowania młodych kobiet. Poradnikom mówię więc "tak". Ale ostrożnie.

Andrzej Depko, seksuolog
Uważam, że poradniki dotyczące seksu mają niepodważalne zalety edukacyjne. Wszyscy mamy prawo do edukacji seksualnej (zgodnie z ustawą z 2002 r.), więc i do korzystania z takich lektur. Dla mnie jako seksuologa ważne jest, aby autor takiego poradnika miał rzetelną wiedzę. Seksuologia jest nauką, każdego roku pojawia się wiele znaczących odkryć. Podane w lekkostrawnej formie w poradnikach pozwalają nam się kształcić także w dziedzinie seksu. Takie lektury mogą korygować zahamowania i nieprawidłowości. Tak naprawdę wszystko zależy od autora. Dobrym poradnikiem można pomóc, złym zaszkodzić.

Krzysztof Genczelewski, dyrektor działu marketingu wydawnictwa Muza
Nasze wydawnictwo debiutowało właśnie poradnikami, 15 lat temu, w czasie wielkiego zapotrzebowania na takie pozycje. Także obecnie, poza literaturą, najlepiej sprzedają się właśnie poradniki i książki kucharskie. Ale moim zdaniem nie każda książka o seksie sprzeda się równie dobrze. Najważniejsze jest dobre nazwisko autora – musi być profesjonalistą w swojej dziedzinie – i jasny, klarowny przekaz!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)