null fot. null

Stosunek zakończony orgazmem, czyli jak przybliżyć swoje szanse na spełnienie

Aby osiągnąć orgazm, potrzebna jest technika, chęć, świadomość własnego ciała i umiejętność komunikowania się z partnerem. Podczas gdy dla mężczyzn szczytowanie jest niejako automatyczną reakcją seksualną, kobiety przeżywania rozkoszy w kontaktach erotycznych muszą się nauczyć.
/ 20.05.2019 08:31
null fot. null

Następuje przekrwienie narządów płciowych i miednicy małej, co w efekcie przekłada się na silne odczuwanie kilkusekundowej rozkoszy. U mężczyzny celem biologicznym orgazmu jest spowodowanie wytrysku nasienia, u kobiet właściwie nie ma celu biologicznego, ponieważ zdolność kobiety do zapłodnienia nie jest uzależniona od przeżycia orgazmu.

Współczesne kobiety mają dość rozległą teoretyczną wiedzę na temat seksu. Chętnie czytają książki, artykuły, wymieniają się doświadczeniami. Nabierają przekonania, że w seksie najważniejszy jest orgazm, a stosunek bez takiego zakończenia jest nieważny, tak jakby go wcale nie było. Od pierwszego razu oczekują, że „ziemia zadrży, a świat zawiruje”. Jeśli tak się nie dzieje, czują się rozczarowane, oszukane i gotowe są szukać winnego.

Tymczasem orgazmu trzeba się nauczyć, a to nie dzieje się od razu. Jest gotowość, ale brak umiejętności, a do tych w pełni dochodzi się średnio po dwóch latach współżycia. Nie znaczy to, że wcześniej kobieta nie ma szans na przeżycie orgazmu, ale dla wielu pań pewna praktyka w tej dziedzinie jest konieczna, aby mogły w pełni cieszyć się seksem. Nie należy się zrażać, jeśli na początku nie jest tak, jak to sobie wyobrażałaś. W końcu praktyka czyni mistrza, a seks to przecież najmilszy rodzaj ćwiczeń.

  • Stosuj wszystkie rodzaje dotykania i pocałunków, które lubisz, które sprawiają ci przyjemność, tak by osiągnąć podniecenie i obfite nawilżenie pochwy. Nie powinno to jednak trwać zbyt długo, gdyż wtedy wilgoć zanika, a przedłużone pieszczoty mogą drażnić i sprawiać ból.
  • Jeśli czujesz, że jesteś bardzo podniecona, że już nadszedł moment na pełne zbliżenie, powinnaś dać znać partnerowi, żeby w ciebie wniknął.
  • Ważny jest oddech. Dostosuj jego rytm do falowania miednicy. Jeśli nauczysz się łączyć ruch miednicy w górę z wydechem, wówczas osiągniesz najwyższy poziom ekscytacji. Ale nie jest to łatwe i wymaga ćwiczeń.
  • Podczas stosunku nie usztywniaj się, nie bądź nieruchoma. Poruszaj swobodnie i naturalnie biodrami. Kołysz się, huśtaj, stapiaj się z partnerem. Szukaj optymalnej dla siebie stymulacji.
  • Nie myśl za wiele. A już na pewno nie myśl o orgazmie, nie napinaj się w nerwowym oczekiwaniu na finał. Pamiętaj o zasadzie, że jeśli się o coś bardzo staramy, często uzyskujemy efekt odwrotny do zamierzonego. A gdy przestaje nam na tym zależeć, przestajemy zabiegać i koncentrować się na tym - nagle nagroda sama wpada nam w ręce. Dlatego nie staraj się za bardzo. Postaraj się wyłączyć, zatracić w tym, co dzieje się między wami, zapomnieć w jego ramionach.
  • Szukaj optymalnych rozwiązań. Jeśli w trakcie stosunku poczujesz, że jakieś ułożenie, tempo lub sposób poruszania się partnera szczególnie ci odpowiada, powiedz mu to i poproś, by właśnie tak kontynuował. Czasami już niewielkie zmiany ułożenia, np. opuszczenie lub uniesienie nóg, robią różnicę, bo powodują, że drażnione są inne miejsca w pochwie. Nie bój się eksperymentować w czasie stosunku, szukaj, aż znajdziesz.
  • Wzmocnij mięsień miłości. Regularne wykonywanie tzw. ćwiczeń Kegla pozwoli ci wzmocnić mięśnie pochwy i cieszyć się bardziej intensywnymi doznaniami w czasie stosunku (partner też będzie ci za to wdzięczny!). Ćwiczenia możesz wykonywać niemal zawsze i wszędzie - są niewidoczne dla otoczenia. Polegają na zaciskaniu mięśni pochwy i odbytu (to te, dzięki którym możesz zatrzymać mocz podczas siusiania) i przytrzymaniu napięcia przez kilka sekund. Postaraj się wykonać codziennie trzy serie po dziesięć lub więcej powtórzeń.

Wskazówki dla panów

Rozwijaj umiejętności manualne

Seksuolodzy żartują czasem, że ich praca byłaby znacznie prostsza, ale i przychody mniejsze, gdyby natura zadbała o ulokowanie łechtaczki w pochwie. Wtedy najprawdopodobniej dojście do orgazmu w czasie stosunku byłoby dla kobiety tak samo łatwe jak dla mężczyzny. Niestety, dziwnym zrządzeniem losu epicentrum kobiecej przyjemności znajduje się daleko od obszaru stymulowanego przez penis w trakcie stosunku, a strefy erogenne kobiety rozsypane są po całym ciele. Dlatego staraj się angażować podczas stosunku - poza tą najważniejszą - jeszcze inne części ciała. Niech twoje usta i dłonie pieszczą ją całą, kiedy się kochacie. Wtedy szanse na to, że oboje dotrzecie na szczyt wzrastają.

Przygotuj się na różne reakcje

Zachowania kobiet w chwili szczytowania są bardzo zróżnicowane. Jedne krzyczą, inne wiją się i mamroczą coś niezrozumiale, jeszcze inne leżą cichutko w totalnym bezruchu (na początku możesz nawet nie zorientować się, że właśnie szczytują). Niektóre uśmiechają się, nawet śmieją w głos, inne tuż po orgazmie zaczynają płakać. To nie znaczy, że coś im się stało ani że zrobiłeś coś nie tak. Po prostu emocje i doznania, które towarzyszą orgazmowi, są niekiedy dla kobiety tak silne, że muszą znaleźć ujście. Taki płacz można porównać do płaczu szczęścia, potraktuj go raczej jako komplement niż powód do zmartwień. Gdy dobrze znasz swoją partnerkę, wiesz, jak reaguje w takich chwilach... ale i tak kiedyś może cię zaskoczyć. Sypiasz z kobietą - bądź przygotowany na zmiany!

Nie oczekuj cudów, nie bądź tyranem

Jeśli twoja partnerka doświadcza orgazmu w czasie stosunku, rób wszystko, by doświadczała go jak najczęściej - przedłużaj stosunek, by zdążyła przeżyć rozkosz, dobieraj optymalne tempo, pozycje i sposób poruszania się. Jeśli przy odpowiedniej stymulacji i w określonych warunkach przeżywa orgazm wielokrotny, świetnie - staraj się te warunki stwarzać jak najczęściej. Ale jeśli nie doświadcza wielokrotnego szczytowania albo jedyną formą zaspokojenia jest dla niej pobudzanie łechtaczki (i ona to potwierdza), to też nie problem. Nie stawiaj sobie za punkt honoru zmiany takiego stanu rzeczy. Nie katuj jej godzinnymi ćwiczeniami, nie szukaj z lupą punktów w jej ciele, nie próbuj wytrenować pochwy, by reagowała na twój penis tak, jak on reaguje na nią. Nie bądź w łóżku tyranem, tylko czułym kochankiem, który akceptuje potrzeby swojej partnerki. Z czasem rzeczywiście te potrzeby mogą się zmienić, ale musi się to stać spontanicznie.