POLECAMY

Seksoholizm jest trendy!

Zdradzasz żonę, zamiast na squasha chodzisz do go-go baru, a po nocach w sekrecie godzinami oglądasz porno? Nic się nie martw, u seksoholików to normalne, to nie twoja wina.
Zdradzasz żonę, zamiast na squasha chodzisz do go-go baru, a po nocach w sekrecie godzinami oglądasz porno? Nic się nie martw, u seksoholików to normalne, to nie twoja wina.

Seksoholizm jest trendy!
Agata Chabierska
Sprawa Tigera Woodsa jest podobna do stu tysięcy innych, włącznie z mordercami tłumaczonymi w sądzie przez okoliczności łagodzące, czyli alkoholizm w rodzinie. Gdy nie chcemy ponosić odpowiedzialności za swoje świadome czyny, to najłatwiej dostać od lekarza zaświadczenie o dysleksji, alkoholizmie albo erotomanii. I już z winnego jesteśmy ofiarą.

Tymczasem, wycieranie sobie ust seksoholizmem jest społecznie szkodliwe, bo odwraca uwagę od prawdziwego problemu, zaś młodzież zaczyna wierzyć, że bycie nimfomanką jest bardzo sexy i na pewno się chłopcom w klasie spodoba. Dlatego więc wytłumaczmy kwestię zasadniczą: kochać seks i mieć ochotę uprawiać go 5 razy dziennie, to nie jest seksoholizm. Podobnie jak rozwiązłość, zamiłowanie do przygód na jedną noc czy upodobanie do poligamii. Seksoholizm to poważna choroba, niszczące uzależnienie, które ma mało wspólnego z rozpuszczonym golfistą wykorzystującym każdą okazję na wyjeździe, aby zaliczyć panienkę. Gdyby nasi mężczyźni mieli więcej okazji, to wyszłoby, że wszyscy są erotomanami...

Seksoholizm jest trendy!

Więc nawet jeśli twoje libido jest dziesięć razy większe niż u partnera (częściej partnerki), a o seksie faktycznie myślisz nawet nad biurkiem ładnej sekretarki czy obserwując umięśnionego hydraulika, to najprawdopodobniej jesteś zupełnie zdrowym człowiekiem. A im więcej masz tego seksu, tym pewnie i szczęśliwszym.

Seksoholizm to jednak przypadłość, którą ma zaledwie 3-5% populacji na świecie (głównie mężczyźni w wieku 30-40 lat, co dowodzi, że menopauza wcale nie jest aż tak straszna) i która objawia się następującymi symptomami:
  • Duża liczba partnerów seksualnych bez utrzymywania żadnych trwalszych związków uczuciowych.
  • Regularne praktykowanie seksu z nieznajomymi.
  • Traktowanie każdego spotkanego osobnika płci przeciwnej jako potencjalnego kochanka.
  • Zakłócający życie głód pornografii (40 minut tygodniowo to dla faceta norma, kilka godzin dziennie to już choroba).
  • Częste korzystanie z prostytucji, agencji towarzyskich, seksu na telefon oraz seksu wirtualnego.
  • Obnażanie się w miejscach publicznych oraz robienie dziur w ubraniach eksponujących genitalia.
  • Wikłanie się w kolejne romanse mimo poważnych konsekwencji w domu czy pracy.
  • Kłamstwa, oszustwa i zdrady w celu zaspokojenia żądzy seksualnej.
  • Codzienna obsesyjna masturbacja często prowadząca do uszkodzeń ciała.
  • Upodobanie do seksu bez zabezpieczenia – ryzyko zachorowania podnieca.
  • Molestowanie seksualne innych osób, próby gwałtu.
  • Prostytuowanie się
  • Obsesyjne podglądactwo.

Ludzie cierpiący na erotomanię, która przejawia się szeregiem z wyżej wymienionych objawów, to bardzo często osoby mające psychiczny problem z intymnością uczuciową z drugim człowiekiem. Intensywny seks ma zastąpić miłość a czasem także pokryć kompleks nieatrakcyjności czy brak wiary w siebie. Zjawisko częściej obserwuje się wśród zawodów kreatywnych, artystów, którzy szukają w seksie inspiracji do tworzenia. Najciekawsze znane przypadki obejmują podawanie się za lekarzy, aby badać genitalia pacjentów, przebywanie nago w pokojach hotelowych, aby zostać przyłapanym przez obsługę oraz instalowanie mini-kamer w toaletach publicznych. Ta ostatnia ciekawostka ma morał - uśmiechnij się czasem na sedesie w kawiarni, bo może ktoś właśnie ogląda.
Zabawa kończy się zwykle w taki sposób, że człowiek zostaje całkiem sam, a zasadzie tylko z nienawiścią ze strony skrzywdzonej rodziny, traci grunt pod nogami w pracy a pomiędzy jednym a drugim seksem cierpi jak prawdziwy narkoman: silne bóle, rozdrażnienie, bezsenność, panika, depresja to wszystko wiedzie nierzadko nad krawędź i próby samobójcze wśród seksoholików nie są rzadkością. Ale o śmierć otrzeć się można również wskutek chorób przenoszonych drogą płciową - AIDS, syfilis czy wirus HPV mogący u kobiet wywoływać raka to repertuar powszechny.
Tak naprawdę w erotomanii nie chodzi jednak wcale o seks, tylko o znalezienie rozwiązania dla innych problemów, z których chory często nie zdaje sobie nawet sprawy. Terapia jest więc zwykle zmianą całej filozofii życia i nie różni się wiele od programów abstynenckich czy detoksu narkotycznego. Warsztaty, leki, ograniczanie się, praca społeczna  - wszystko może trwać miesiącami.

Jeśli więc nie wyglądasz w świetle powyższego na seksoholika, to zamiast tłumaczyć błędy w związkach ciężką chorobą naucz się raczej kontrolować swoje libido albo popracuj trochę nad pobudzeniem apetytu partnera. To, że celebrities zawsze będą świecić nam przykładem a media roztrząsać ich anoreksje, depresje i zboczenia jest dość pewne – pozostaje pytanie, czy niedługo usłyszymy o grzybicy stóp u Beckhama, która uniemożliwiła mu trafienie w światło bramki.

Seksoholizm na świeczniku show-biznesu
Wyszło szydło z worka: wszyscy celebryci są podejrzani. Wystarczyło pociągnąć sznureczek i zacząć drążyć w okolicach kija i piłek golfowych, a nagle posypały się seksoholowe problemy co drugiej gwiazdy. Czyżby kolejny skutek uboczny sławy, która otwiera nie tylko drzwi do kolejnych kontraktów, ale i sypialni obcych kobiet lub mężczyzn?

Magdalena Mania
Wymówka czy nie, genetyczne skłonności do recydywistycznych skoków w bok lub zwyczajna nuda, jedno jest pewne – uzależnionych od seksu jest coraz więcej, a powstawaniu czy też rozbuchaniu ich skłonności sprzyja epatująca nadmierną nagością i seksem kultura popularna. A może nie ma ona żadnego wpływu na to, w jak bardzo „kosmaty” sposób postrzegamy nowo poznaną w pracy koleżankę? Na to, czy myślimy o „wyrwaniu się na bzykanie”, jedząc zupę w restauracji? Może po prostu odsetek seksoholików był zawsze taki sam, tylko teraz stało się modne (a może bardziej potrzebne) wychodzenie z tym problemem do ludzi i walka z uzależnieniem?

A może seksoholizm nie jest wcale taki zły? W końcu częściej słyszy się o tragediach związanych z nadużywaniem alkoholu lub narkotyków, w wyniku których cierpią najbliżsi – fizycznie i psychicznie – nałogowca i to czasem przez wiele lat, nie mogąc się wyrwać z tego koła cierpień. Ten, który lubi seks w nadmiernych ilościach, z byle kim, byle szybko i byle nikt się nie dowiedział, nikogo przecież nie katuje, nie wyrzuca z domu w wyniku alkoholowych majaczeń i napadów złości, nie znęca się psychicznie nad bliskimi. On tylko po cichu udaje, że kolejny tygodniowy wypad firmowy do innego miasta to spotkanie w sprawie pracy, a nie kolejna okazja do zaliczenia rajdu po domach publicznych. Udaje – przed sobą i bliskimi właśnie. A gdy wszystko wyjdzie na jaw, to to, co dzieje się w psychice a także życiu uczuciowym obu stron, może się okazać o wiele większą torturą niż fizyczne znęcanie się nad drugim człowiekiem. To się nigdy nie zabliźni, w przeciwieństwie do ran na ciele.

Czy jednak każdy skok w bok to już seksoholizm? I co ważniejsze, czy każdy zdradzający potrafi się kiedykolwiek zmienić? Czy przebywanie poza domem, częste i długotrwałe, jak to bywa w przypadku wielu rozchwytywanych gwiazd, sprzyja obudzeniu się tego demona? Może przykład seksoholowych wpadek gwiazd potwierdzi, że na każde to pytanie można odpowiedzieć i twierdząco, i przecząco.

Aktorskie geny seksoholizmu
Michael Douglas – to właśnie jego przyznanie się do nałogu seksoholizmu na początku lat 90. rozpoczęło czarny marsz tej „plagi” wśród celebrytów. I to właśnie „dzięki” jego przypadkowi zaczęto bardziej zgłębiać problem genetycznego uzależnienia od seksu (ojciec Douglasa, Kirk, przyznał się do swoich seksualnych, maniakalnego wręcz uwielbienia dla seksu w swojej głośnej biografii), za który odpowiedzialny ma być prawdopodobnie gen o nazwie D4. Nałóg Michaela zniszczył jego pierwsze małżeństwo z Diandrą Luker, ale też dał mu do myślenia, bowiem aktor od razu po wykryciu jego zdrad zgłosił się na leczenie do kliniki w Arizonie. Czyżby miał być teraz kolejnym artystą, który przyzna się do zdradzania swojej żony? Raczej nie, bowiem intercyza zawarta między nim a Caterine Zeta-Jones zawiera paragraf, który traktuje o wypłaceniu jej z miejsca 1,7 milionów funtów, gdyby Douglas okazał się niewierny. Cóż, ma dużo do stracenia i może to – w połączeniu z głęboką miłością, jaką żywi do żony i o której nieustannie mówi w wywiadach – go głównie hamuje przed powrotem do nałogu. Pieniądze to jednak nie wszystko, jak wskazują przypadki podobnych Douglasowi nałogowców, dla których liczy się bardziej przyjemność niż finanse.

Golf jest sexy...
Tiger Woods – genialny golfista i jeszcze bardziej inteligentny manipulator zaufania swojej żony oraz fanów, których przepraszał podczas publicznej spowiedzi za swoje nieświadome uzależnienie. Ten skandal jest na ustach wszystkich od kilku miesięcy i wciąż budzi zainteresowanie mediów, a także kolejnych ujawniających się co rusz kochanek geniusza zaliczającego do tej pory tylko zielone, trawiaste dołki. Woods narzucił jakby swoim „wybrykiem” popularny scenariusz celebryty-seksoholika: ułożony mąż i ojciec odnoszący liczne sukcesy w tym, co robi, podziwiany i uwielbiany przez rzesze obcych ludzi na całym świecie. I nagle ogromny szok, bo na tym sielskim obrazku pojawia się niszcząca rysa, która nie dość, że zniszczyła rodzinę Woodsa (jego żona, szwedzka modelka Elin Nordegern wyprowadziła się z ich domu), to realizuje się w postaci ostracyzmu ze strony dotychczasowych sponsorów golfisty płacących mu miliony dolarów za reklamowanie ich marek. Woods się pokajał publicznie, wycofał z golfu i zaszył w klinice dla uzależnionych, zyskując łatkę tego, który nie przepuści żadnej kobiecie w USA. Sprawa rozwodowa jest w toku: żona golfisty może dostać aż 70 milionów dolarów rekompensaty za jego wybryki zgodnie z zapisami w intercyzie.

Więcej o Tigerze Woodsie piszemy tutaj: Tygrys golfa chowa pazury. Tiger Woods.

...Oscar zresztą też
Wielki oscarowy triumf Sandry Bullock przyćmił niemal następnego dnia news o seryjnych romansach jej męża, Jessego Jamesa, z którym jest związana od pięciu lat. Może nawet nie romansach, ale właśnie uzależnieniu od seksu. Nie cierpiąca szumu wokół życia prywatnego aktorka teraz, z powodu odkrytego skandalu anulowała wszelkie wystąpienia wyjazdy z okazji zaplanowanej premiery filmu, za który dostała nagrodę Akademii – „The Blind Side”. Lubiana, sympatyczna, choć odrobinę pyskata aktorka przeżyła szok. Najgorsze jest w tym wszystkim jednak to, że sama Bullock podczas wywiadów, gdy już temat schodził wyraźnie i nieubłaganie na jej stosunki z mężem, zawsze wypowiadała się o nich pozytywnie, choć dorzucała, że Jesse, przebywając w jej towarzystwie, wyraźnie lubi być w centrum zainteresowania otoczenia, bardziej chyba niż ona sama. Wytatuowany konstruktor motocykli zdradził lubianą i oddaną mu aktorkę z równie jak on ozdobioną na skórze aktorką Michelle Gee, o czym ponoć wiedzieli wszyscy (je nawet klienci jego sklepu z motocyklami, w którym spotykał się z Gee) oprócz samej Bullock.

Uzależniony od seksu – na planie i w realu

David Duchovny, starszej (odrobinę) publiczności znany jako agent FBI Fox Mulder z kultowego serialu „Z Archiwum X”, a od trzech lat odtwórca głównej roli „Californication” – serialu, w którym gra głównego bohatera lubiącego zgłębiać tajemnice kobiecej seksualności, przyznał, że leczy się od dłuższego czasu w klinice dla uzależnionych od seksu. Czyżby były to efekty klątwy roli właśnie seksoholika, którego grał? Jak na ironię seksoholizm i zdrady Duchovnego wypłynął właśnie po odebraniu przez niego Złotego Globa właśnie za rolę w „Californication”. Aktor miał mieć także „skłonności” do rozbuchanego popędu seksualnego tuż przed poślubieniem Tey Leoni w 1997 roku, ale stanowczo zaprzeczał podczas wywiadów, gdy dziennikarze pytali się o doniesienia różnych znających go – ponoć – od strony łóżka kobiet, żeby kiedykolwiek spotykał się z nimi tylko w celu uprawiania niezobowiązującego seksu. Do związków sprzed małżeństwa się nie przyznawał, jednak do tych, które zaliczał w jego trakcie, już tak – może zdublowana rola seksoholika, ta w życiu i w serialu, wreszcie kazała mu przyznać się przed samym sobą, że jest faktycznie uzależniony? Do momentu „spowiedzi” Davida jego żona potwierdzała jednak, że żywe erotycznie wcielenie męża bardzo jej się podoba, ponieważ urozmaica ich własne życie seksualne. Gdy jednak dowiedziała się o seksoholizmie aktora, stwierdziła, że „Mężczyzna jest jak byk, musi mieć dużo krów. Może warto usidlić go dopiero po tym, gdy będzie miał zaliczonych już mnóstwo krów i wtedy starać się i mieć nadzieję, że jest się tą ostatnią”.

I może to jest dobra recepta na porzucenie nałogu?

Agata Chabierska
Magdalena Mania
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/9 lat temu
zgadzam sie :P
/9 lat temu
seksoholizm to nie erotomania. seksoholizm nie jest pojęciem naukowym, a potocznym określeniem.