POLECAMY

Późna utrata dziewictwa - czy warto czekać?

Utrata dziewictwa obrosła mitami natury medycznej i kulturowej. Choć wiele kobiet swoją inicjację seksualną przeżywa pod wpływem emocji, są i takie, którym zdrowy rozsądek nakazuje czekać. Na miłość, odpowiedni moment, tego jedynego, ślub... Bywa tak, że los nie jest jednak dla nich łaskawy obdarzając je wymarzonymi okolicznościami. Co wtedy? Nadal czekać czy zdecydować się na ten krok z uwagi na metrykę?

Utrata dziewictwa obrosła mitami natury medycznej i kulturowej. Choć wiele kobiet swoją inicjację seksualną przeżywa pod wpływem emocji, są i takie, którym zdrowy rozsądek nakazuje czekać. Na miłość, odpowiedni moment, tego jedynego, ślub... Bywa tak, że los nie jest jednak dla nich łaskawy obdarzając je wymarzonymi okolicznościami. Co wtedy? Nadal czekać czy zdecydować się na ten krok z uwagi na metrykę?

Nie istnieje wspólna dla wszystkich cezura wiekowa, wyznaczająca granicę, po której zdanie egzaminu na prawo jazdy, uzyskanie tytułu magistra czy nawet wstąpienie w związek małżeński, uznane zostałoby za przesadnie wyczekiwane, zbyt późne czy w końcu „nienormalne”. Dlaczego zatem równie ważne wydarzenie w życiu, jakim jest inicjacja seksualna, poddawane jest nieustannej presji społecznej? I czy naprawdę jest się czego wstydzić?

Mam ponad 30 lat i nigdy nie uprawiałam seksu. Byłam nieśmiałą nastolatką, a później pilną studentką prawa, która nie miała czasu na kontakty towarzyskie. Owszem miewałam sympatie, jednak z żadnych chłopakiem nie poszłam do łóżka. Teraz żałuję. Czuje się jak dziwadło, że jako dojrzała kobieta, nie wiem jak smakuje seks. Jednak, czy w tak późnym wieku rozpoczynanie życia seksualnego ma sens? - pisze mała_mi na jednym z internetowych forów. I choć żyjemy w powszechnym przekonaniu, że wiek inicjacji seksualnej coraz bardziej się obniża (obecnie w Polsce to mniej więcej 18 rok życia), a aktywne seksualnie nastolatki nikogo już dzisiaj nie dziwią, kobiet w podobnej sytuacji do małej_mi jest znacznie więcej niż wielu sądzi. Dlaczego i na co właściwie czekają tzw. „późne dziewice”?

Powodów zwlekania z rozpoczęciem życia seksualnego może być wiele. Niektóre kobiety, poszukując prawdziwej miłości, odrzucają myśl o możliwości współżycia z partnerem, który nie wydaje im się być „tym jedynym”, mają skłonność do wybierania na obiekty swoich uczuć osoby niedostępne, obsesyjnie boją się nieplanowanej ciąży i innych konsekwencji, które niesie ze sobą seks. Bywają nieśmiałe, zamknięte w sobie, operujące światopoglądem „wszystko albo nic”, nieuznające seksu bez miłości, z czystej ciekawości czy zwykłej ludzkiej potrzeby. Inne, ze względów religijnych lub światopoglądowych, odkładają ten moment na noc poślubną. Zdarzają się również problemy zdrowotne, które skutecznie blokują moment podjęcia aktywności seksualnej. Są też takie, które świadomie odrzucają swoją seksualność z różnych przyczyn. Wszystkie jednak łączy jedno. Jeśli tylko zdecydują się na otwarte mówienie o swoim dziewictwie, narażone są na nieprzyjemne docinki ze strony środowiska. Bowiem presja na „terminową”, tj. zgodną z czasem, kiedy robi to większość, utratę dziewictwa jest na tyle silna, że silny ostracyzm społeczny ze względu na ich brak aktywności seksualnej, jest bolączką wielu z nich. Do tego dochodzą często niewybredne żarty i tykający zegar biologiczny. Późne dziewice nie mają zatem łatwego życia. Wiele z nich ten fakt zatrzymuje wyłącznie dla siebie, bojąc się reakcji otoczenia i komentarzy: Widocznie nikt cię nie chciał....

 

Czy dziewictwa należy się wstydzić?

Dziewictwo równa się dziwactwo? Okazuje się, że dla wielu osób te pojęcia są niemal równoznaczne. Na internetowych forach można przeczytać takie opinie o późnych dziewicach:

 

30-tka to chyba pasztet skoro jest jeszcze dziewica.

Po 18-stce i dziewica to jakaś zakompleksiona. A facet to psychopata. Bałbym się takiej trzydziestoletniej dziewicy.

Osobiście nie znam takiej, ale jakbym spotkał dziewicę 25+ to wiałbym od niej jak najdalej. Z taką laską na bank jest coś nie tak...

Dla mnie to jest chore. Taka kobieta to albo jakaś dewotka, albo brzydula albo ma coś nie tak pod kopułą. No bo na księcia z bajki to chyba przestaje się czekać po osiągnięciu pewnej dojrzałości psychicznej. Więc na co taka kobieta jeszcze czeka? Seks to tylko seks. Zwykła czynność fizjologiczna.

A ja rok temu bylem z 26 letnia dziewica i poglądy jakie ona miała na świat, to przyprawiały o ból głowy. Niech ona lepiej zostanie ta dziewica i nie meczy facetów swoim podejściem do życia.

Dziewice omijam szerokim łukiem. Nikt mi nie wmówi, że dwudziestokilkuletnia dziewica to coś normalnego. A jeżeli kobieta potrzebuje zezwolenia urzędnika albo księdza na seks to świadczy wiele o jej mentalności.

 

Wśród komentujących są również i tacy, którzy późne dziewictwo cenią, szanują, a nawet nieco idealizują:

 

Każda dziewica budzi szacunek i popieram taka postawę. Nie słuchajcie rozklekotanych trzepaków, którym już nic nie wróci dziewictwa, ponieważ on jest w głowie i od razu w kontaktach da się to odczuć. Większość dziewczyn po czasie żałuje ze się nie wstrzymała dłużej z tym pierwszym i jedynym.

Nigdy przenigdy nie wstydziłam się tego, że byłam dziewica, Lubiłam o tym mówić i czułam się dumna z siebie, a ludzie, którzy o tym wiedzieli, nigdy się ze mnie nie naśmiewali, a raczej coś w stylu, że nawet podziwiali?!

Uważam, że dziewictwo absolutnie nie jest kompleksem. Przynajmniej moim nie jest. Wręcz przeciwnie, bardzo je w sobie cenię.

Dziewczyny, które już z kimś spały powinny być oznaczane jakimś tatuażem albo czymś innym, lub powinny mieć to w dowodzie. Liczą się tylko dziewice.

 

Powyższe wypowiedzi doskonale obrazują skrajne emocje towarzyszące tematowi dziewictwa samego w sobie. Kwestia oddalającej się w czasie inicjacji seksualnej na wielu dyskutantów działa jak czerwona płachta na byka. Dlaczego w XXI wieku, w czasach kiedy seksem reklamuje się nawet materiały budowlane, a hasła liberalizmu i swobody czy wolności obyczajowej coraz bardziej zakorzeniają się i w naszej kulturze, temat rozpoczęcia życia seksualnego wciąż jest jednym z najbardziej dyskusyjnych na polu tematów społecznych? Czy po czasach, kiedy dziewictwo było "skarbem" i cechowało większość kobiet aż do momentu ich wstąpienia w związek małżeński rozpoczęła się era, kiedy nowoczesność i moda wyznaczyły "deadline" na utratę cnoty?

 

 

Odpowiedni moment na utratę dziewictwa

Po pierwsze, obalamy mity. Nie ma czegoś takiego jak jeden właściwy dla wszystkich moment na rozpoczęcie życia seksualnego. Gotowi jesteśmy do znudzenia powtarzać, że to sprawa indywidualna i każdy podchodzi do tego ważnego kroku w swoim życiu, mając na sobie plecak zapakowany po brzegi własnymi przekonaniami, światopoglądem, stosunkiem do religii czy tradycji. Ten ekwipunek różni się w przypadku każdej indywidualnej jednostki, zatem ciężko mówić o jakichkolwiek "normach" w tym temacie. Aspekt dostosowania się do grupy należy jednak z tego metaforycznego plecaka jak najszybciej wypakować. Na dziewicę nie można być przecież "za starą". Można natomiast być za młodą na bycie aktywną seksualnie kobietą. Czy późne dziewictwo należy zatem pochwalać? Nie. Jednak nie należy go również potępiać.

Przesadne skupianie uwagi na własnym dziewictwie może przecież owocować zbytnim wylbrzymieniem ragi i skali tego aspektu życia, co z kolei może przełożyć się na problemy w relacjach interpersonalnych na płaszczyźnie damsko-męskiej. A z drugiej strony, o fakcie tym nie warto chyba informować potencjalnego partnera już podczas pierwszej randki. Lepiej trochę poczekać i dowiedzieć się więcej o tej drugiej osobie. Wtedy będzie wiadomo, czy od partnera możemy wymagać już wyrozumiałości, akceptacji naszych poglądów czy w końcu tolerancji.

Zatem czy warto czekać? Na to pytanie odpowiedzi należy poszukać we własnym bagażu doświadczeń i przekonań.

Zobacz również: Pierwszy raz? Dopiero po ślubie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (47)
/7 lat temu
czy nie lepiej miec za zone dziewice?masz pewnosc ze jest Twoja pierwsza niewyprubowana i swiadomosc wiernosci bo skoro np czekala do slubu na tego jedynego to dlaczego mialaby go zdradzac z pierwszym lepszym
/7 lat temu
a moze powiesz mi dlaczego faceci przed zona maja wiele innych a sami oczekuja od niej tak zwanej czystosci?
/7 lat temu
Wdawanie się w dyskusję z kimś kto nie potrafi napisać poprawnie słowa "wypróbowana" to strata czasu.
/4 lata temu
Ja też czekałam na pierwszy raz z mężem....Mialam prawie 25lat. Teraz jesteśmy po rozwodzie bo po prostu nie pasowalismy do siebie nie czułam tego czegoś do niego w sexie co powinno się czuć. Jak dziewica wychodzi za maz inne sprawy są ważniejsze dla niej inne uczucia biorą górę i teraz to wiem bo miałam ostatnio świetnego chłopaka,sex z nim to bajka pod tym względem zgralismy się idealnie ale za to inne sprawy nas rozdzieliły wiec taka prawda oczywiście trzeba być dorosłym i odpowiedzialnym kiedy rozpoczynamy współżycie jednak nigdy nie wiadomo czy ta właściwą osoba bedzie maz jak to bylo u mnie....
POKAŻ KOMENTARZE (44)