Piersi... duże czy małe?

Chyba żadnej kobiecej części ciała nie poświęcono tyle czasu i uwagi, co piersiom. Biust od zawsze intryguje mężczyzn, m.in. dlatego, że jest najbardziej wyraźną różnicą pomiędzy nimi, a kobietami, widoczną na pierwszy rzut oka. Natura różnie przydziela nam te atuty kobiecości, jedne z nas dostają mało, inne więcej niż by chciały. A co o tym wszystkim sądzą panowie?
/ 13.10.2007 09:27

Chyba żadnej kobiecej części ciała nie poświęcono tyle czasu i uwagi, co piersiom. Biust od zawsze intryguje mężczyzn, m.in. dlatego, że jest najbardziej wyraźną różnicą pomiędzy nimi, a kobietami, widoczną na pierwszy rzut oka. Natura różnie przydziela nam te atuty kobiecości, jedne z nas dostają mało, inne więcej niż by chciały. A co o tym wszystkim sądzą panowie?

Natura dała kobietom piersi w konkretnym celu. Dzięki nim mogą one karmić swoje dzieci mlekiem. Jednakże sprowadzenie biustu do roli poidełka byłoby wielką niesprawiedliwością. Warto zauważyć, że gruczoły mlekowe zajmują niewiele miejsca, a piersi składają się w przeważającej części z tkanki tłuszczowej.

Nie ma zatem znaczenia, czy kobieta ma rozmiar A czy też E, zazwyczaj potrafi ona wyprodukować odpowiednią dla swojego dziecka ilość pokarmu. Tak samo jest w przypadku wszystkich ssaków – każda samica karmi swoje młode, mimo iż żaden gatunek nie może poszczycić się imponującymi piersiami. Biust w takiej formie występuje tylko u samic rodzaju ludzkiego, czyli po prostu u kobiet.

Ewolucjoniści podają ciekawą przyczynę ukształtowania się biustu – kiedy ludzie chodzili na czworakach, samice przywabiały samców tylnymi częściami ciała. W miarę rozwoju, kiedy człowiek stanął na dwóch nogach, potrzebne było wykształcenie innego bodźca wzrokowego, który by działał w takim stopniu na samców. I tak utworzyły się piersi, które swój kształt zawdzięczają pośladkom.

Nikt jednak nie traktuje, na szczęście, piersi jako substytutu pupy. Zawsze wzbudzają zachwyt i podziw mężczyzn, którzy, czasem sami nie wiedząc, dlaczego, potrafią na ich widok całkowicie stracić głowę. Głęboki dekolt przyciąga ich wzrok jak magnes i nie ma chyba mężczyzny, który by choć przelotnie nie zerknął na szczególnie piękny biust.

Powszechnie sądzi się, że to duże biusty szczególnie kręcą facetów. Stąd tyle operacji plastycznych – przeważająca większość z nich to powiększanie, ewentualnie ujędrnianie piersi, a zmniejszanie zdarza się rzadziej (jest ono też bardziej niebezpieczne). Wystarczy spojrzeć na symbole seksu – Marilyn Monroe, Sophię Loren czy Pamelę Anderson – każda z nich prezentuje inny rozmiar stanika, ale wszystkie zawsze miały się czym pochwalić.

Tylko co właściwie oznacza "duży biust"? Zazwyczaj zalicza się doń piersi w rozmiarze C i większe, a więc od 18 centymetrów różnicy pomiędzy obwodem w biuście, a obwodem pod biustem. Najczęściej spotykanym w Polsce rozmiarami są B oraz C, co plasuje nasz kraj dość wysoko w "biuściastych" statystykach.

Czy jednak dla każdego mężczyzny duży biust jest lepszy? Niekoniecznie. Sporo z nich uważa, że duże piersi kojarzą się z 'mamuśkami', a nie każdy lubi ten typ kobiety. Podobnie jest z tymi, którym z seksapilem kojarzy się aktywność fizyczna i wysportowana sylwetka. Wielu zaś mężczyzn wydaje niezbyt sprawiedliwy osąd, że takim kobietom "mózg poszedł w piersi". Odkryłam ostatnio forum internetowe, na którym użytkownicy zgodnie obalali mit "duże jest piękne" i krytykowali wszystko powyżej rozmiaru B.

Ciężko oczywiście sprawdzić, czy byli to rzeczywiście mężczyźni, czy też zawistne kobiety, ale faktem jest, że nie zawsze duży biust bywa pożądany. Problem pojawia się też przy wyborze stanika. Z niewiadomych względów, większość biustonoszy w rozmiarze D lub więcej, przypomina okropne namioty w kolorze szarym lub czarnym, umocowane na dziwacznych konstrukcjach i stelażach – tak, jakby każdy duży biust był brzydki i obwisły i należałoby go raczej ukrywać, zamiast eksponować.

Zwykle jednak to nie rozmiar biustu ma znaczenie, ale jego jędrność i kształt. Jędrność nie zależy od wielkości, można spotkać zarówno małe i wiotkie piersi, jak i te duże i jędrne. Na szczęście, chociaż na rozmiar biustu mamy mały wpływ, to na jego jędrność już większy. Każda kobieta może, dzięki odpowiednim ćwiczeniom i stosowaniu dobrych kremów, zadbać o swój biust i uczynić go jeszcze atrakcyjniejszym.

Mężczyźni zwykle są zgodni w jednej kwestii: piersi powinny być naturalne! Żaden silikon nie zastąpi miękkiego i prawdziwego ciała kobiety. Niektórzy porównują dotykanie sztucznych piersi do przytulania plastikowej lalki z sex shopu. Faktem jest, że "fałszywkę" zwykle można rozpoznać gołym okiem, z powodu zbyt idealnej krągłości, wręcz "od cyrkla" oraz nienaturalnie wysokiego umiejscowienia, praktycznie od razu pod szyją, co wygląda sztucznie i śmiesznie.

Kolorowe czasopisma dla panów lansują jeden ideał kobiecości – bardzo szczupłą, długonogą piękność z wielkim biustem. Niestety, wiele kobiet uważa, że tak właśnie powinny wyglądać, co często prowadzi do kompleksów i poczucia niższości. Warto pamiętać, że taki wygląd to zasługa odpowiedniego retuszu, a w wielu przypadkach również chirurga plastycznego. Nie da się go osiągnąć w naturalny sposób, bowiem zwykle obowiązuje zasada "albo rybki, albo akwarium" – chcesz mieć większy biust, to przytyj, chcesz być chuda – w porządku, ale Twój biust również schudnie.

Kobieta może zatem albo zamartwiać się, że jej biust jest za mały lub za duży, może też dojść do słusznego wniosku, że nie jest eksponatem na wystawie i nie musi przejmować się męską oceną. Dla większości mężczyzn zresztą rozmiar naprawdę nie ma znaczenia – zwykle najbardziej podobają im się piersi kobiety, którą kochają. Nieważne, czy są one duże, małe, jędrne, czy też nie – akceptujmy je i bądźmy z nich dumne.

Emoonia