Najsłynniejsze piersi świata

Bardziej niż z laktacją kojarzą nam się z seksem i kobiecością. Nic dziwnego, że najsławniejsze piersi świata należą do wybitnych damskich postaci, o których tysiące mężczyzn śniły i śnią nadal po nocach…

Bardziej niż z laktacją kojarzą nam się z seksem i kobiecością. Nic dziwnego, że najsławniejsze piersi świata należą do wybitnych damskich postaci, o których tysiące mężczyzn śniły i śnią nadal po nocach…

Zapraszamy do naszego historycznego przeglądu...

 

Theda Bara

Gwiazda niemego kina stała się w Ameryce ucieleśnieniem wampa - to pojęcie w odniesieniu do kobiety wzięło się właśnie od jej nasyconych erotyzmem roli, za które publika okrzyknęła ją po raz pierwszy w historii wampirem. Co ciekawe, Bara nie miała wielkiego biustu, co nie przeszkodziło jej być pierwszym kinowym symbolem seksu. Otoczone metalowymi ornamentami w słynnej roli Kleopatry z 1915 r., piersi Thedy Bary przełamały tabu i spowodowały prawdziwą lawinę…

Fot. gemstone-directory.com

 

Jean Harlow

Ta miała się już czym pochwalić. W przeciwieństwie do płaskich chłopczyc, które rządziły w latach dwudziestych, Harlow miała dorodne atuty, a jako słynna ekshibicjonistka nie lubiła trzymać ich w staniku. Uwodzicielska platynowa blondynka, uznawana za jedną z największych aktorek wszechczasów, promowała swój biust twierdząc publicznie, że jej sutki poszerzają się w miarę jak rośnie temperatura w pomieszczeniach. Przed telewizyjnym programami widziano ją jak wcierała w brodawki kostki lodu…

Fot. alternativereel.com

 

Jayne Mansfield

Nie była wielką aktorką, ale miała wielkie piersi i gdy jej kariera filmowa zaczynała dogasać, starannie dbała o swój PR regularnie pokazując kawałki biustu tu i tam, w taki sposób, że jakiś fotograf zawsze zdążył blask uchwycić. Najsłynniejszym incydentem była kolacja na cześć Sophii Loren, gdzie Jayne nachyliła się nad stołem w białej sukni i… przeszła do historii piersiowej fotografii. Ukoronowaniem zabiegów gwiazdy był słynny show Jacka Paara, kiedy przedstawił on widzom aktorkę wielce wymownym gestem: „A oto one, Jayne Mansfield.”

Fot. bustingout.blogspot.com

 

Carol Doda

Pierwsza w historii tancerka topless wyszła na scenę 19 czerwca 1964 roku w klubie “Condor” w San Francisco i stała się tym samym prekursorką striptizerek całego świata. Już po dwóch miesiącach od jej legendarnego wystąpienia półnagie tancerki i kelnerki pojawiły się w innych amerykańskich lokalach nocnych. Jakby tego było mało, dyndające klejnoty pani Dody były też pierwszym silikonowo ulepszonym biustem mass-mediów - aktorka zanim się rozebrała, zmieniła 34 B w 44 D.

Fot. jamesstark.com

 

Brigitte Bardot

Można zasugerować, że żadna inna kobieta nie zrobiła tyle dla piersi co BB. Nie tylko jest matką uwielbianego przez cały świat stanika na fiszbinach, ale także otworzyła ludzkości oczy na bikini rozpoczynając w wieku 18 lat rewolucję seksualną w kinie, a w końcu nawet rozebrała się do naga w „I Bóg stworzył kobietę” unieśmiertelniając swoje 36 B po wsze czasy. Tu warto podkreślić, że piersi Bardotki nie były wcale przesadnie duże - były za to seksowne, eksponowane i uwielbiane - i to chyba najlepsze przesłanie dla pań!

Fot. sofeminine.co.uk

 

Dolly Parton

To element satyryczny w naszym zestawieniu. Tleniona piosenkarka country sama przyznaje, że jej piersi są słynniejsze od niej i czasem sama nie wie, kto tu kogo podtrzymuje. Parton nie wstydzi się przy tym chirurgicznej interwencji w swoje naprawdę monstrualne 44 DD - „kupiłam i zapłaciłam!” - mówi dumnie. Przy okazji warto wspomnieć, że słynna sklonowana owieczka została nazwana na cześć Dolly, ponieważ stworzono ją w oparciu o komórki gruczołu sutkowego.

Fot. examiner.com

 

Bo Derek

Aktorka, modelka, Republikanka. W sumie nie zrobiła nic wielkiego, poza tym, że w 1979 r. przebiegła się na planie filmu „10” po plaży w bladopomarańczowym kostiumie, który uczynił z niej boginię seksu - oczywiście dzięki dwóm biegnącym z nią dorodnym piersiom. Pamela Anderson i Hale Berry po prostu wykorzystały świetnie jej motyw plażowego biustu.

Fot. insidesocal.com

 

Kate Moss

Jedna z najsłynniejszych, najlepiej zarabiających i najczęściej rozebranych modelek świata udowodniła, że rozmiar nie ma znaczenia. Ze swoim 32 A, bez wcięcia w staniku, bez push-upów i bez silikonów, stała się tak gorącym seks-symbolem, że mimo jej 36 lat nadal parzy. Kate i jej piękne ciało otworzyły zupełnie nowy rozdział subtelnej kobiecości, która nie musi być plastykowa i sztuczna - jest za to nieskończenie erotyczna.

Fot. modelsblog.info

 

Pamela Anderson

W przeciwieństwie do poprzedniczki postawiła na sztuczność bez umiaru i też wygrała, jako seks-symbol. Czyżby dla każdego coś miłego? Napompowana ratowniczka w czerwonym kostiumie stała się tematem powszechnych żartów, ale nie da się ukryć, że nad jej rozkładówkami w niegrzecznych magazynach sporo czasu spędziło w skupieniu bardzo wielu mężczyzn. Co najważniejsze, gwiazda potwierdziła publicznie, że z silikonami można karmić piersią.

Fot. teemix.aufeminin.com

 

Monicca Belluci

Jest symbolem włoskiej ponętności i prawdziwą, naturalną kobietą wielkiego wymiaru. Ma niezwykłą urodę, kroplę talentu i wspaniałe piersi, które na swój sposób przypomniały silikonowemu światu, że istnieje grawitacja. I tak ma być. Najlepszym hołdem dla biustu aktorki jest niewątpliwie film „Malena”, w którym całe miasteczko pada po wrażeniem włoskich bujnych scenerii.

Fot. topnews.in

 

Keira Knightley

Jeszcze jeden przykład małego, jędrnego seksapilu, który powala na kolana. Aktorka ma niewątpliwie talent i charyzmę, a nie dlatego znalazła się wielokrotnie na listach 100 najgorętszych kobiet świata (w 2006 r. według magazynu „Maxime” była nr. 9). Keira jest niezwykle piękna, choć bezpośrednio mówiąc płaska. W naszym zestawieniu znalazła się jednak nie jako dowód na seksapil rozmiaru A, ale po jej odważnym proteście przeciwko fotoshopowanemu zwiększaniu jej biustu na potrzeby plakatu do filmu „Król Artur”. Komputerowemu dorabianiu piersi mówimy stanowcze „nie”!

Fot. blog.itechtalk.com

 

Christina Hendricks

Odtwórczyni znamienitej postaci Joan Halloway w serialu “Mad Men” stała się w odchudzającym się świecie XXI wieku pięknym oddechem głębokiej piersi. Christina jest bardzo duża, a jej biust do złudzenia przypomina soczyste melony i wygląda to pięknie bo… pasuje do całości. Z taką sylwetką aktorka mogłaby śmiało konkurować o statuetkę nowoczesnej bogini płodności i trudno faktycznie zaprzeczyć, że bujne piersi na zaokrąglonym po kobiecemu ciele to właśnie esencja seksapilu.

Fot. fashionautopsy.blogspot.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/7 lat temu
mogla mnie podstawic pod ta piers i tak robila caly czas
/7 lat temu
No rzeczywiscie piersi ma naprawde ładne,i to pewnie dlatego wiekszosc z kobiet zwłaszcza te które maja mały biust chce za wszelka cene zblizyc sie do takiego rozmiaru.Zwłaszcza ze zabiegi takie jak macrolane na to pozwalaja.
/7 lat temu
BB ma najpiękniejsze! :D